Komisarz unijny alarmuje w sprawie polskich finansów.

Europejski komisarz ds. gospodarczych, Valdis Dombrovskis, alarmuje w kwestii powiększającego się długu publicznego Polski.

Komisarz ds. gospodarczych UE Valdis Dombrovskis
Komisarz ds. gospodarczych UE Valdis Dombrovskis | Foto: Monasse Thierry/ANDBZ/ABACA / East News

Z przedstawionych szacunków wynika, że deficyt budżetowy Polski osiągnie w bieżącym roku aż 6,5% PKB, a w następnym zmniejszy się jedynie o 0,2 punktu procentowego. Jest to ponad dwukrotnie więcej niż dopuszczalny w UE próg, wynoszący 3% PKB.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Ekonomista o ratingu Fitch: nie spojrzał na możliwy rozwój gospodarczy

Czytaj też: Orlen jest przed Gazpromem i dogania Lukoil. Rosyjskie potentaci tracą miliardy

Mimo, że unijny limit przekracza blisko połowa krajów, to Polska znalazła się na niefortunnej pozycji lidera tego rankingu.

Wypowiedź w tej kwestii dla Polskiego Radia przekazał komisarz UE ds. ekonomicznych, Valdis Dombrovskis. — Spodziewamy się również w tym roku, że wskaźnik długu Polski przekroczy 60% PKB, a więc wyraźnie widać potrzebę korekty fiskalnej. Niezbędne jest skierowanie deficytu na trajektorię spadkową — stwierdził.

Stymulowani przez zbrojenia i konsumpcję

Z innej strony, nasz kraj odnotowuje doskonałe rezultaty w obszarze postępu gospodarczego. Obecny PKB Polski ma wzrosnąć o 3,5%, co daje nam 2. lokatę w UE, zaraz za Maltą. W przyszłym roku dynamika nieco spowolni do 2,8% PKB, co zepchnie nas na 3. miejsce (za Maltę i Irlandię).

Wysoki deficyt okazuje się zaskakująco motorem napędowym dla wzrostu. — Polska dostarcza impuls dla gospodarki. Dostrzegamy efekty uboczne wyższych nakładów militarnych, ale występuje też wzrost konsumpcji prywatnej bazujący na stosunkowo dużym wzroście wynagrodzeń — wyjaśnia Dombrovskis.

Czytaj też: Wiek emerytalny w Polsce w górę. To już się stało

Dodaje on, że mocna podstawa z minionego roku sprawiła, iż polski rynek nie doznał załamania związanego z wojną na Bliskim Wschodzie, a krajowa sytuacja na rynku pracy pozostaje stabilna.

Inflacja w górę, wytchnienie w ETS 2

Ponure spojrzenie na dobre wyniki rzucają jednak ceny energii, które zawyżyły prognozy inflacyjne. Według KE inflacja w Polsce wyniesie w bieżącym roku 3,6%, aby w kolejnym roku spaść do poziomu 2,9%.

Na korzyść odbiorców i wyhamowanie podwyżek wpłynie jednak ważna decyzja polityczna dotycząca przełożenia wymagających reform klimatycznych. Mowa o unijnym systemie ETS 2, który narzuca dodatkowe koszty na transport i budownictwo. System, który początkowo miał wejść w życie w 2027 r., zacznie obowiązywać rok później — w 2028 r. Da to polskiej gospodarce dodatkowy czas na przygotowanie się do nowych realiów.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *