Niemal połowa ankietowanych uważa, że prezydent winien zatwierdzić ustawę o statusie osoby najbliższej, a przeciwnicy tego rozwiązania stanowią marginalną grupę – wynika z badania, które jako pierwsze opisuje „Rzeczpospolita”. Niemniej jednak, prezydent zapowiedział zawetowanie ustawy. – Chce pozbawić koalicję osiągnięcia – ocenia specjalista.
Zdotychczasowych analiz wynika, że około 60 proc. respondentów aprobuje związki partnerskie
Wiktor Ferfecki
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie prerogatywy, od kwestii majątkowych po dostęp do informacji medycznej, zapewnia nowa ustawa.
- Jakie jest stanowisko polskiego społeczeństwa wobec zatwierdzenia ustawy przez prezydenta Karola Nawrockiego.
- Dlaczego poparcie dla nowych uregulowań przekracza tradycyjne podziały polityczne i społeczne.
- Jakie argumenty przemawiają za zapowiedzią prezydenckiego weta i co może wpłynąć na ostateczną decyzję głowy państwa.
Czy prezydent Karol Nawrocki powinien zatwierdzić ustawę o statusie osoby najbliższej? – na to pytanie pozytywnie odpowiada 47,8 proc. ankietowanych, a przeciwnego zdania jest jedynie 14,3 proc. Takie wyniki przyniosło badanie przeprowadzone przez agencję SW Research na zlecenie Kampanii Przeciw Homofobii, którego wynik jako pierwszy przedstawia „Rzeczpospolita”.
Reklama Reklama 47,8 proc.
ankietowanych uważa, że prezydent powinien zatwierdzić ustawę uchwaloną przez Sejm
Agencja przeprowadziła badanie metodą wywiadów online, realizując 837 ankiet na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie dorosłych. Miało to miejsce od 2 do 3 czerwca, czyli kilka dni po tym, gdy Sejm przyjął ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu.
Koalicja przyjęła ustawę po wielomiesięcznych poszukiwaniach kompromisu politycznego.
A dokładniej – Sejm uchwalił dwie ustawy, ponieważ oprócz tej głównej przyjął również odrębny projekt – tzw. przepisy wprowadzające. Ta druga nowelizuje około 200 obowiązujących obecnie przepisów, w większości nadając osobie najbliższej takie same uprawnienia, jakimi dysponują w polskim prawie małżonkowie.
Przyjęte przez Sejm ustawy pozwalają dwóm pełnoletnim osobom, w tym również tej samej płci, zawrzeć umowę u notariusza, która następnie zostanie zarejestrowana w Urzędzie Stanu Cywilnego. „Poprzez zawarcie umowy strony zobowiązują się do wzajemnego szacunku, wzajemnej lojalności, pomocy, troski oraz współdziałania dla wspólnego dobra” – głosi górnolotnie jeden z przepisów ustawy, choć z perspektywy stron umowy najważniejsze są kwestie praktyczne. Jej zawarcie umożliwi między innymi wybór ustroju majątkowego (np. wspólność, jak w przypadku małżeństwa), ustanowienie obowiązku alimentacyjnego, uzyskanie prawa do korzystania ze wspólnego mieszkania, a także nadanie drugiej osobie uprawnień do dostępu do informacji medycznych oraz działania w roli pełnomocnika w sprawach życia codziennego.
W sądzie i w urzędzie Rząd przyjął projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku. Co zawiera?
Prawo do dziedziczenia i wspólnego rozliczania się oraz uzyskiwania informacji o stanie zdrowia – to najważniejsze zapisy projektu ustawy o statusie…
Ustawą zajmie się teraz Senat, a następnie trafią na biurko prezydenta. Z sondażu SW Research dla Kampanii Przeciw Homofobii wynika, że 13,8 proc. ankietowanych nie ma zdania na temat przepisów, a nie słyszało o nich 24,1 proc.
– Około trzy razy więcej obywateli i obywatelek Polski jest za tym, by prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę o statusie osoby najbliższej, niż żeby jej nie podpisał. Mamy nadzieję, że prezydent zwróci uwagę na głos społeczeństwa i weźmie go pod uwagę, gdy ustawa trafi na jego biurko – komentuje Miko Czerwiński, osoba dyrektorska KPH. – Od 25 lat KPH i cała społeczność osób LGBT+ w Polsce, czyli ponad 2 mln osób, walczą o równe prawa. Ustawa jest jedynie absolutnym minimum, i tak bardzo okrojonym w stosunku do tego, co proponowała pierwotna ustawa o związkach partnerskich – dodaje.
Tu chodzi nie tylko o godność, ale i bezpieczeństwo par i rodzin jednopłciowych
Chodzi o to, że uchwalenie ustawy o związkach partnerskich było jednym ze „100 konkretów na pierwsze 100 dni rządów” autorstwa Koalicji Obywatelskiej, a prace przedłużyły się z powodu sporu w koalicji, związanego między innymi z konserwatywnym stanowiskiem PSL. Z tego powodu ustawa ostatecznie nie dotyczy „związków partnerskich”, lecz „statusu osoby najbliższej”, a sama umowa ma być zawierana u notariusza, a nie – jak pierwotnie planowano – w urzędzie stanu cywilnego.
– Mamy głęboką nadzieję, że uda się zrealizować ten pierwszy krok. Tu chodzi nie tylko o godność, ale i bezpieczeństwo par i rodzin jednopłciowych – dodaje Miko Czerwiński, a ten sposób myślenia od lat zdaje się podzielać znaczna część społeczeństwa.
Z dotychczasowych badań wynika, że ok. 60 proc. ankietowanych popiera związki partnerskie
Na przykład w czerwcu 2024 r. w sondażu IBRiS wykonanym na zlecenie „Rzeczpospolitej” zapytaliśmy, czy potrzebna jest w Polsce ustawa o związkach partnerskich, która ureguluje między innymi kwestie podatków i dziedziczenia zarówno dla par jednopłciowych, jak i dwupłciowych. 62,6 proc. respondentów odpowiedziało twierdząco. Kilka miesięcy później w badaniu SW Research dla rp.pl za wprowadzeniem w Polsce związków partnerskich osób tej samej płci opowiedziało się 59,8 proc. badanych.
Komentarze Bogusław Chrabota: LGBTQIA+ poczeka lat pięć, a może dziesięć
Chciałbym zapytać, gdzie byliście, ludzie żyjący w związkach nieformalnych, jedno- i dwupłciowych 1 czerwca tego roku, kiedy rozstrzygało się, kto…
Na taki właśnie odsetek zwolenników związków partnerskich, wynoszący około 60 proc., wskazywały również inne badania przeprowadzone w ostatnich miesiącach i latach. Na przykład w sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski z kwietnia tego roku łącznie 59,1 proc. badanych dopuściło jakąś formę uznania relacji jednopłciowych, czy to przez akceptację małżeństw zawartych za granicą, czy przez wprowadzenie krajowej ustawy o związkach partnerskich.
Zresztą Kampania Przeciw Homofobii nie jest pierwszą, która zleciła sondaż dotyczący ściśle zatwierdzenia lub zawetowania ustawy uchwalonej ostatnio przez Sejm, ponieważ takie badanie przeprowadził również IBRiS dla Polsat News. Za podpisem prezydenta opowiedziało się 53 proc. respondentów. Przeciwnego zdania było 37,4 proc. ankietowanych.
Nawet wyborcy Brauna uważają więc, że nie ma sensu stawać ludziom na drodze do szczęścia
– Mamy do czynienia w zasadzie ze stałym poparciem dla instytucji związków partnerskich, niezależnie od tego, w jaki sposób sformułowane jest pytanie w badaniu – ocenia założyciel IBRiS Marcin Duma. Jego zdaniem wprowadzenie tej instytucji do polskiego porządku prawnego popiera nawet znaczna część wyborców formacji prawicowych. – Przeprowadziliśmy ostatnio falę badań fokusowych, z udziałem między innymi wyborców Grzegorza Brauna. Z pewnym zaskoczeniem zaobserwowaliśmy, że w dużej części opowiadają się oni za zatwierdzeniem ustawy o statusie osoby najbliższej, szczególnie że nie dotyczy ona adopcji dzieci, jest o kilka szczebli niżej od instytucji małżeństwa, a nawet od dyskutowanych wcześniej związków partnerskich. Nawet wyborcy Brauna uważają więc, że nie ma sensu stawać ludziom na drodze do szczęścia. Wynika to z postawy aksjologicznej tego elektoratu. Uważa on siebie za „wolnościowców”, twierdząc, że państwo nie powinno ograniczać prawa człowieka do samostanowienia, o ile nie wiąże się to z krzywdzeniem innych ludzi – dodaje Marcin Duma.
Takiego podejścia nie prezentuje jednak prezydent Karol Nawrocki, od którego zależeć będą losy ustaw. – Nie podpiszę żadnego prawa, które będzie stanowić alternatywę dla małżeństwa – zapowiedział prezydent tuż po przyjęciu ustawy przez Sejm. – Jestem strażnikiem konstytucji. W konstytucji jest wprost napisane, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny – uzasadnił.
Zdaniem Marcina Dumy sprzeciw prezydenta wynika głównie z chęci pozbawienia sukcesu koalicji rządowej. – W prezydencie wyją dwa wilki. Jeden twierdzi: nawet twoi wyborcy nie mają problemu z tą ustawą, a drugi przekonuje: nie możesz dać rządowi tego sukcesu. I głośniej wyje w Karolu Nawrockim ten wilk antyrządowy – ironizuje Duma.
