USA i Tajwan pogłębiają więzi. Nadchodzą zmiany w sektorze chipów.

Tajwan i Stany Zjednoczone sfinalizowały przełomową umowę komercyjną, która zakłada znaczne wkłady finansowe w amerykański sektor wytwarzania półprzewodników. Zgodnie z komunikatem Departamentu Handlu, tajwańskie przedsiębiorstwa technologiczne zainwestują przynajmniej 250 mld dolarów w budowę zakładów produkujących chipy na obszarze USA. Rząd Tajwanu dodatkowo ma poprzeć te działania, obiecując gwarancje kredytowe na analogiczną sumę.

Sekretarz handlu USA Howard Lutnick.
Sekretarz handlu USA Howard Lutnick. | Foto: PAP/EPA/FRANCIS CHUNG / POOL / PAP

W rewanżu USA zobowiązały się do redukcji ceł na tajwańskie towary do poziomu 15 procent, a także do całkowitego zlikwidowania opłat celnych na leki zamienne, elementy lotnicze oraz niektóre surowce naturalne.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:

Co czeka sztuczną inteligencję w 2026 roku?

Ugoda ma na celu nie tylko umocnienie kooperacji gospodarczej, lecz także podniesienie bezpieczeństwa łańcucha dostaw półprzewodników, które są nieodzowne dla amerykańskiego przemysłu technologicznego.

Rozbudowa fabryk w Arizonie i nowe ulgi celne

Jednym z kluczowych beneficjentów porozumienia jest firma Taiwan Semiconductor Manufacturing (TSMC), globalny lider w produkcji chipów. TSMC już obecnie dysponuje zakładami w Arizonie, gdzie ulokowało 40 mld dolarów w wytwarzanie układów scalonych dla gigantów takich jak Apple czy Nvidia.

Jak zakomunikował sekretarz handlu USA Howard Lutnick w rozmowie z CNBC, firma nabyła kolejne setki akrów gruntu w celu dalszego powiększenia swoich możliwości produkcyjnych. Lutnick podkreślił, że decyzja o zwiększeniu inwestycji w USA stanowi strategiczny krok, który wzmacnia pozycję amerykańskiego przemysłu półprzewodników.

“Oni właśnie zakupili setki akrów ziemi graniczącej z ich własnością” — oznajmił Lutnick.

Zgodnie z postanowieniami umowy, tajwańskie firmy wytwarzające chipy uzyskają możliwość importu do USA 2,5-krotności swoich mocy produkcyjnych podczas budowy nowych fabryk, bez opłat celnych. Po ukończeniu inwestycji ten limit zostanie obniżony do 1,5-krotności mocy produkcyjnych.

Nowe reguły gry dla tajwańskiego sektora technologicznego

Umowa wprowadza również rygorystyczne regulacje dotyczące firm, które nie podejmą decyzji o produkcji w USA. Howard Lutnick ostrzegł, że tajwańskie przedsiębiorstwa wytwarzające układy scalone poza Stanami Zjednoczonymi mogą podlegać cłu w wysokości nawet 100 procent.

“Właśnie to otrzymają, jeśli nie będą wytwarzać w Ameryce. Cło prawdopodobnie sięgnie 100 procent” — zauważył sekretarz handlu.

Zamierzeniem tej polityki jest przeniesienie 40 procent tajwańskiego łańcucha dostaw półprzewodników na terytorium USA, co ma powiększyć niezależność Ameryki w produkcji najnowocześniejszych układów scalonych. Ma to szczególnie duże znaczenie w obliczu narastających napięć geopolitycznych i obaw związanych z potencjalną inwazją Chin na Tajwan.

Półprzewodniki jako klucz do geopolitycznej rywalizacji

Administracja USA przyznała priorytet rozwojowi krajowej produkcji półprzewodników, które stanowią podstawę technologii sztucznej inteligencji, nowoczesnych urządzeń elektronicznych oraz systemów obronnych. Jak podkreślili amerykańscy urzędnicy, ewentualny brak dostępu do chipów wytwarzanych przez TSMC mógłby wywołać katastrofalne efekty dla gospodarki USA.

Zamierzamy to wszystko opanować, aby stać się samowystarczalnymi w dziedzinie produkcji półprzewodników — zaakcentował Lutnick.

Nowa umowa handlowa z Tajwanem to krok w kierunku urzeczywistnienia tej wizji. Dzięki niej Stany Zjednoczone nie tylko chronią swoje interesy gospodarcze, ale także wzmacniają pozycję w światowej rywalizacji o dominację w obszarze technologii.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *