Podczas audycji "Debaty Gozdyry" w stacji Polsat News doszło do ostrej wymiany poglądów między parlamentarzystkami Marceliną Zawiszą (Razem) oraz Karoliną Pawliczak (KO). Uczestniczki programu spierały się w trakcie konwersacji o kondycji polskiego wymiaru sprawiedliwości i decyzji warszawskiego sądu w sprawie przełożenia posiedzenia aresztowego dotyczącego Zbigniewa Ziobry.

W programie "Debata Gozdyry" miała miejsce burzliwa wymiana opinii.
Obok Zawiszy i Pawliczak, w dyskusji brali także udział posłowie Krzysztof Ciecióra (Prawo i Sprawiedliwość) i Krystian Kamiński (Konfederacja).
Odroczenie w sprawie Ziobry. Zawisza: Przeciągamy tę sprawę
Kwestią, która wywołała silną reakcję w studiu, była debata na temat orzeczenia warszawskiego sądu okręgowego, który w czwartek przesunął do 5 lutego termin posiedzenia dotyczącego wniosku prokuratury o użycie tymczasowego aresztowania wobec Zbigniewa Ziobry. Powodem był wniosek obrony o wykluczenie sędzi ze sprawy związanej z aresztem.
Według Marceliny Zawiszy, przyczyną braku bezzwłocznego rozpatrzenia sprawy byłego ministra sprawiedliwości jest nieskuteczny system, który stanowi szerszy problem niż decyzje pojedynczych sędziów.
– Oczekujemy tu trzy tygodnie, a obywatele niekiedy czekają pół roku czy rok na to, ażeby rozprawa się odbyła. To jest naprawdę absurdalne i ponownie mamy sytuację, w której rozmawiamy o tym, że pan prokurator nie dostarczył dokumentów, a pani sędzia wyrażała się w kwestiach politycznych. Czy możemy po prostu stwierdzić, że byłoby dobrze, aby Polska przestrzegała zasad, które sama ustanowiła? – pytała Zawisza.
– Byłby to na przykład powrót do losowań. Czemu minister Żurek bez zmiany ustawy nie realizuje losowań sędziów? Można było udoskonalić ten system, a tak poddawane jest w wątpliwość to, czy sędziowie nie będą wybierani “z palca”. To jest chaos, to całkowity nonsens i zamiast zająć się rozliczeniem, to w rzeczywistości przecieramy tę sprawę – powiedziała i dodała, że obywatele nie odniosą z tego żadnej korzyści, ponieważ “system sprawiedliwości w ogóle nie będzie funkcjonował”.
Burzliwa wymiana zdań w “Debacie Gozdyry”: Pani mi grozi?
– To nie dotyczy sędzi, lecz systemu, który jest niesprawny. Dwa lata rządzicie, co naprawiliście, realnie? Pani jest rządem – zwróciła się do posłanki Pawliczak.
– A pani kim jest? – odparła polityczka KO.
– Opozycją – odpowiedziała Zawisza.
– Po której jest pani stronie? Po stronie PiS-u czy po stronie demokratycznej? – spytała Pawliczak.
– Jestem po stronie obywateli naszego kraju – zapewniła posłanka partii Razem.
– Proszę się najlepiej przesiąść po stronie PiS. Najlepiej, jakby się pani tam przesiadła, to byłoby lepiej – stwierdziła posłanka Koalicji Obywatelskiej.
– Dla pani poseł tylko PiS i Platforma się liczą, PiS i Platforma, a obywatele już w ogóle państwa nie interesują – mówiła Zawisza.
Pawliczak odpowiedziała na to, że działaczka Razem “oszukała obywateli“, bo wystartowała z listy partii (Lewicy – red.), która zadeklarowała, że nie będzie popierać PiS. Po chwili posłanka Koalicji Obywatelskiej zapytała, czy Zawisza oddała już 200 tysięcy, które według Pawliczak zostały “zabrane z partyjnej kasy”
– Dochodzenie miało miejsce w 2021 roku, może pani wytłumaczy naszym widzom, jak się zakończyło za czasów Prawa i Sprawiedliwości?
– Nie zabrałam nic z partyjnej kasy. Dowiedziała się pani o tym z mojego oświadczenia majątkowego – odpowiedziała Zawisza i dodała, że te środki zostały przeznaczone zgodnie z prawem na cele społeczne.
– Czy pani mi grozi? – spytała posłanka Razem, odpowiadając na słowa Pawliczak “ciekawe, co prokuratura na to?”.
– Ponieważ nie działam pod dyktando Tuska, pani mi teraz będzie groziła, pytała, co na to prokuratura. Prokuratura nic w tej sprawie nie zrobiła – zakończyła Zawisza.
Dostrzegłeś coś istotnego? Prześlij fotografię, nagranie lub opisz, co się wydarzyło. Skorzystaj z naszej Wrzutni
WIDEO: Kontrowersje wokół gestu Nawrockiego. "Prezydent nie wiedział"

Jakub Pogorzelski/Polsat News
