Regionalne produkty i nowa taktyka. Czy polska prowincja ma szansę przetrwać?

Czy polska prowincja musi odnaleźć się na nowo? Mimo, iż demonstracje przeciwko paktowi z Mercosurem zakończyły się niepowodzeniem, nadal istnieją inne — i być może istotniejsze — wyzwania do rozwiązania. Nie tylko handel zagraniczny ma znaczenie — usłyszeliśmy od ekspertek, które wskazują, gdzie plantatorzy mogą wypatrywać nowych perspektyw.

Problemy polskiej wsi nie kończą się na umowie z Mercosurem
Problemy polskiej wsi nie kończą się na umowie z Mercosurem | Foto: Tomasz Woźniak / Shutterstock
  • Wyzwania polskiej prowincji nie ograniczają się do umowy UE z Mercosur, chociaż troski przed rywalizacją z Ameryki Południowej są uzasadnione
  • Jak zauważamy, Polska winna zdefiniować własną taktykę rozwoju agrarnictwa, która wesprze formowanie lokalnych targowisk spożywczych
  • Atutem konkurencyjnym polskiego rolnictwa może stanowić jakość produktów spożywczych
  • Posady na wsi można tworzyć wokół lokalnego przetwarzania artykułów spożywczych
  • Dodatkowe informacje o biznesie odnajdziesz na stronie Businessinsider.com.pl

Zmagania z umową komercyjną pomiędzy Unią Europejską a południowoamerykańskim blokiem Mercosur od miesięcy były jednym z czołowych powodów poruszanych w dyskusji publicznej przez organizacje rolnicze oraz wytwórców żywności.

Kolejna część artykułu jest dostępna pod materiałem video:

USA zaatakują Iran? Ekspert o możliwym scenariuszu

Dziś już wiemy, że porozumienie zostało podpisane. Jego wpływ na europejski rynek ma być stonowany poprzez obligatoryjne kontyngenty (obniżone stawki celne będą obejmować limitowane objętości poszczególnych dóbr, np. 99 tys. ton wołowiny) i klauzule ochronne (jeśli ceny obniżą się poniżej 5 proc., Unia ograniczy import). Pomimo to, obawy o następny cios we własną konkurencyjność wciąż są powszechne wśród rolników. Jak twierdzą, sektorowi zagraża nieopanowany regres, a wsi jako całości — upadek cywilizacyjny.

Czytaj też: Nowe znaki zapytania w sprawie umowy UE z Mercosurem. Dotyczy skuteczności klauzuli ochronnych

WPR już się nie sprawdza?

Ekspertki, z którymi skontaktował się Business Insider Polska, podkreślają, że sytuacja jest złożona. Niepokój o efekty nawet częściowego otwarcia rynku jest zrozumiały, jednakże, jak mówi nam Adrianna Wrona, dyrektorka projektu “Rolnictwo” w Instytucie Zielonej Gospodarki, do rozwiązania pozostają istotniejsze zagadnienia.

— Swoją rolę coraz słabiej pełni np. unijna Wspólna Polityka Rolna. Dotowanie masowej produkcji rolnej (za pośrednictwem systemu dopłat kalkulowanych od hektara — przyp. red.) mogło być racjonalne kilkadziesiąt lat temu, obecnie jednak wiemy, że czerpią z niej korzyści przede wszystkim duże jednostki, a nie mali i średni rolnicy, a ponadto jest krzywdząca dla środowiska. Niewystarczająco wspierane są natomiast zrównoważone rozwiązania, takie jak ekoschematy, czyli nagradzanie praktyk rolniczych sprzyjających naturze i klimatowi – oznajmia specjalistka.

Jak dodaje, na szczeblu krajowym od dawna brakuje dogłębnej strategii dla rolnictwa oraz wizji dla całego sektora żywnościowego, przez co sytuacja drobnych producentów staje się coraz cięższa, a zapowiedzi liberalizacji handlu pogłębiają poczucie niepewności.

Według Adrianny Wrony z Instytutu Zielonej Gospodarki, prośrodowiskowe praktyki w rolnictwie nie są wystarczająco wspierane
Według Adrianny Wrony z Instytutu Zielonej Gospodarki, prośrodowiskowe praktyki w rolnictwie nie są wystarczająco wspierane | Bagatela / Shutterstock

Czytaj też: Ekspertka o umowie z Mercosur. “Może minimalnie pogorszyć pozycję rolników”

Jakość atutem polskiej żywności

O konieczności opracowania klarownej idei rozwoju polskiego rolnictwa wspomina również Paulina Sobiesiak-Penszko, prezeska Instytutu Strategii Żywnościowych “Grunt”. Jak stwierdza, stabilne warunki można zapewnić rolnikom poprzez wzmocnienie lokalnych rynków, na których rodzime produkty będą zwyciężać jakością.

To właśnie wysoka jakość żywności może być naszą przewagą konkurencyjną. Rywalizacji na masowość i niskie ceny i tak nie zwyciężymy, nabywcy zwracają jednak coraz większą uwagę na pozostałe zalety kupowanych dóbr — wskazuje Sobiesiak-Penszko. Wzmacnianie relacji z nabywcami ma być możliwe dzięki rozbudowie lokalnych systemów przetwarzania czy handlu oraz infrastruktury dystrybucji żywności — np. miejskich targowisk i bazarów.

Niezależnie od tego, że rozmawiamy przede wszystkim o cenach żywności, jej jakość żywności jest dla ludzi bardzo istotna. Przy okazji Mercosuru debatę o jakości żywności możemy umieścić w centrum — należy mówić o tym, skąd pochodzi to, co ląduje na naszych stołach, w jakich warunkach jest produkowane i jakie normy obowiązują producentów na polskim i europejskim rynku. To nas doprowadzi też do potrzeby czytelniejszych oznaczeń pochodzenia konkretnych artykułów — przekonuje szefowa “Gruntu”.

Wzmocnić stronę popytową

Wysoka jakość będzie walorem polskiej żywności nie tylko w kraju, ale także poza jego granicami, szczególnie w Europie Zachodniej. Paulina Sobiesiak-Penszko zauważa, że Polska dysponuje bogatymi tradycjami kulinarnymi, które z powodzeniem mogą być promowane na zagranicznych rynkach.

– Polskie pozycje na liście unijnych produktów chronionych w ramach umowy z Mercosurem to aktualnie wyłącznie wódka. Mamy przecież do zaoferowania znacznie więcej — wylicza. Jeśli jednak priorytetowa ma być orientacja rolnictwa na rynek wewnętrzny, państwo w swojej polityce rolnej musi się skoncentrować właśnie na tym.

— Dotychczasowe plany strategiczne opracowywane przez Polskę w ramach Wspólnej Polityki Rolnej były mało ambitne i raczej zachowawcze. Nowa długoterminowa strategia powinna silniej uwzględnić właśnie stronę popytową — mówi Adrianna Wrona.

Jest to tym bardziej istotne, że w nowej perspektywie finansowej Unii Europejskiej na lata 2028-2034 funduszy dla rolnictwa i wsi będzie prawdopodobnie mniej, a część z nich, wcześniej zaliczana do tzw. drugiego filaru WPR (na rozwój obszarów wiejskich) znajdzie się we wspólnej krajowej puli, w której będzie rywalizować z innymi potrzebami.

Lokalna żywność w lokalnych stołówkach

W dużej mierze od nas zależy, jak spożytkujemy te środki — dowodzi Wrona. — Musimy się nad tym poważnie zastanowić. Nad strategią powinni razem pracować eksperci, rolnicy, konsumenci i przedstawiciele jeszcze innych segmentów w łańcuchu wartości. Warto, żebyśmy postawili np. na popularyzację zdrowej żywności i dywersyfikację produkcji. W chwili obecnej mamy w Polsce za dużo upraw kukurydzy, przydałoby się natomiast więcej roślin strączkowych. Dywersyfikacja jest ważna, ponieważ wzmacnia odporność na ewentualne kryzysy — przekonuje.

Co jeszcze może zawierać strategia? Paulina Sobiesiak-Penszko wymienia kolejne narzędzia, które mogą wzmacniać równocześnie rolników i konsumentów — pierwsi zyskają rynki zbytu dla swoich produktów i będą otrzymywać za nie godziwą wypłatę, a drudzy uzyskają dostęp do zdrowej, wysokojakościowej żywności.

Rozwój bazarów i targowisk może wzmacniać więzi między rolnikami a konsumentami
Rozwój bazarów i targowisk może wzmacniać więzi między rolnikami a konsumentami | Mike Workman / Shutterstock

Sporo do zrobienia mają samorządy. Zbiorowe żywienie w różnych publicznych stołówkach, od szpitali przez szkoły po urzędy, może bazować na tzw. zielonych zamówieniach publicznych, które faworyzowałyby lokalnych dostawców — mówi ekspertka.

Pierwsze takie inicjatywy już mają miejsce. Sobiesiak-Penszko opowiada o pilotażowym projekcie “Stołówka Stąd!”, który przy wsparciu Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego prowadzi oddział terenowy Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa w Białymstoku. W ramach projektu chętne szkolne stołówki z województwa podlaskiego zaopatrują się w lokalną żywność.

Bazarki częścią infrastruktury krytycznej

Państwo, kontynuuje Sobiesiak-Penszko, mogłoby też wspierać rozwój lokalnego przetwarzania żywności, np. w formule spółdzielczej. Pozwoliłoby to także kreować nowe posady wokół rolnictwa. Ekspertka porusza także rolę rolnictwa w budowaniu kolektywnej odporności.

— Dyskusja wokół takich idei jak przejęcie Carrefoura przez Krajową Grupę Spożywczą pokazuje, że w niepewnych czasach coraz poważniej rozpatrujemy kwestie bezpieczeństwa żywnościowego. Niepozorne bazarki czy targowiska to w rzeczywistości część naszej infrastruktury krytycznej — argumentuje.

Czytaj też: Co dalej z Carrefourem? “Wszystkie opcje są na stole”

“Wieś musi być dobrym miejscem do życia”

Rozmowa o przyszłości polskiej prowincji nie kończy się na rolnictwie (chociaż stopień zatrudnienia w sektorze wciąż należy do najwyższych w Europie, według danych zebranych dla Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, w 2024 r. pracowało w nim tylko ok. 15 proc. mieszkańców wsi; reszta przypadała na przemysł, usługi czy administrację). Co może zapewnić jej progres i powstrzymać albo chociaż spowolnić trend starzenia się i wyludniania?

— Wieś musi być dobrym miejscem do życia. Wymaga to także zapewnienia na niej adekwatnej oferty kulturalnej czy zwalczenia wykluczenia transportowego — sugeruje Paulina Sobiesiak-Penszko. W wypowiedziach ekspertek kolejny raz powraca także znaczenie lokalnych systemów rolno-spożywczych i powiązanej z nim przedsiębiorczości — od produkcji, poprzez przetwarzanie po dystrybucję.

Wieś musi być dobrym miejscem do życia - mówi Paulina Sobiesiak-Penszko, prezeska Instytutu Strategii Żywnościowych "Grunt"
Wieś musi być dobrym miejscem do życia – mówi Paulina Sobiesiak-Penszko, prezeska Instytutu Strategii Żywnościowych "Grunt" | Robson90 / Shutterstock

— Chociaż czasem trudno sobie wyobrazić wieś odizolowaną od rolnictwa, powinno się je pojmować jednak nieco szerzej — mówi Adrianna Wrona. – Rolnicy nie tylko wytwarzają żywność, ale pomagają również świadczyć usługi ekosystemowe, które mogą pochłaniać emisje, retencjonować wodę, chronić gleby czy po prostu zarządzać krajobrazem, z korzyścią dla bioróżnorodności. Takie działalności jak utrzymywanie terenów zalewowych albo nawadnianie torfowisk też powinny być odpowiednio wynagradzane — argumentuje.

Dywersyfikacji dochodów rolników mogą też sprzyjać inwestycje w rozproszoną energetyką odnawialną — możliwą do połączenia z uprawą albo hodowlą agrofotowoltaikę czy działania w obrębie biogospodarki.

Umowa z Mercosurem powinna być dla nas bodźcem do przemyślenia systemu żywnościowego w Polsce na nowo — podsumowuje Paulina Sobiesiak-Penszko.

Obecne tendencje mogą jednak wywoływać niepokój. Oprócz deagraryzacji, czyli stopniowego spadku znaczenia rolnictwa jako źródła dochodów i miejsca pracy, wieś zmaga się ze starzeniem się i spadkiem populacji. Według danych resortu rodziny i pracy, między 2019 a 2024 r. liczba mieszkańców wsi zmalała o ok. 136 tys., za co odpowiadał przede wszystkim ujemny przyrost naturalny. Liczba żyjącej na wsi ludności w wieku produkcyjnym zmniejszyła się natomiast o ok. 450 tys. osób.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *