Kto czego i ile potrzebuje na wszystkie swoje dolegliwości?! Zagrożenia związane z amatorską medycyną ziołową

Fajnie, gdy jest tanio. Jeszcze fajniej, gdy jest za darmo. Mówię o leczeniu i lekach. Wszyscy wiedzą, że tanie nie znaczy dobre. Ale nie chodzi o korzyści, ale o przyjemność tu i teraz – przynajmniej dla portfela.

Po co kupować drogie leki, skoro wystarczy wyjść z domu i już jest „zielona apteka”! Zbieraj je garściami, koś całymi workami, a dostaniesz garść zdrowia za darmo.

Ale jestem nieszczery. To nie takie proste; nie każdy goni za najtańszą opcją. Sporą część zielarzy uwodzi idea eko-przyjazności. Zakładają, że apteki są pełne chemikaliów, podczas gdy to, co zbierasz na łąkach i polach, albo przy drodze, jest całkowicie naturalne. Albo po prostu naturalne, nie ma się czego wstydzić!

Nie ma sensu odwoływać się do mądrości samowystarczalnych uzdrowicieli samych siebie i swoich rodzin, prosząc ich, by przypomnieli sobie to, czego uczyli się w szkole (czy to chemii, czy botaniki). Nie, nie przypomną sobie, że wszystko wokół nich to czysta chemia, a także biologia. No i fizyka. A nawet sporadyczna matematyka. A trawa rosnąca na ekologicznie czystych podnóżach gór Ałtaj, na przykład, to chemia, jakkolwiek by na to nie patrzeć.

Weźmy na przykład roślinę uwielbianą przez stare babcie i młode mamy – podbiał pospolity, wiesiołek wiosenny. Wpisujemy w wyszukiwarkę „podbiał pospolity na kaszel u dziecka”. I zaczynamy czytać:

…Sok z podbiału i liści babki lancetowatej jest bardzo pomocny na kaszel…
…W przypadku kaszlu wywołanego przez ostre infekcje wirusowe dróg oddechowych zalecane są ziołowe środki wykrztuśne: wywary z podbiału, dzikiego rozmarynu i omanu…
…Na kaszel zaparz napar z podbiału (kupionego w sklepie ze zdrową żywnością) i pij go w małych ilościach, ale często…

Krótko mówiąc, każdy może powtórzyć ten eksperyment i osiągnąć te same rezultaty, jeśli tylko zechce. Wszędzie znajdziemy porady dotyczące stosowania podbiału w leczeniu dzieci. Zwrócę uwagę na różnice w podejściu: czasami zaleca się sok, czasami wywar, a czasami herbatkę. „Po trochu, ale często” – uwaga!

Ale podbiał pospolity to nie tylko pierwiosnek o charakterystycznych liściach i żółtych kwiatach. To również organizm roślinny charakteryzujący się specyficznym składem chemicznym. Jaki to skład?

Oto, o co chodzi: podbiał pospolity (podobnie jak wiele innych roślin z rodziny astrowatych, bobowatych, wierzbownicy kiprzycy i ogórecznika) zawiera alkaloidy pirolizydynowe. Jak podaje encyklopedia chemiczna, „posiadają one szerokie spektrum aktywności biologicznej. Spożycie roślin zawierających P.a. może spowodować masowe zatrucia u ludzi i zwierząt”. Substancje te są niebezpieczne ze względu na swoją hepatotoksyczność – uszkadzają wątrobę.

Z tego powodu podbiał pospolity jest zakazany jako lek – nie w Rosji, ale w Niemczech. Jednak nawet w Rosji, stosując takie zioła, należy pamiętać, aby nie stosować ich „po trochu, ale często”. Chociaż kaszel u dziecka może teraz ustąpić, po pewnym czasie mogą rozwinąć się problemy z wątrobą, niekiedy poważne. W szczególności pochodne pirolizydyny są obwiniane za rozwój zespołu zakrzepowo-zatorowego wątroby, który może prowadzić do marskości wątroby.

Herbata Iwan, uwielbiana przez wielu, czyli wierzbownica kiprzyca, również jest podejrzewana o hepatotoksyczność. Już samo to powinno nieco ostudzić entuzjazm miłośników tzw. herbaty koporskiej. Ignorują jednak ostrzeżenia: ile trzeba wypić, żeby się rozchorować? No cóż, kto powiedział, że nie mogą tego sprawdzić na własnej skórze?

Jesień/zima to tradycyjny czas na ludowe sposoby leczenia tzw. przeziębień. I grypy również. Co mamy w arsenale? Czosnek, oczywiście, tonami, od rana do wieczora, zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie, starty, w całości… Tymczasem czosnek zwiększa częstotliwość napadów padaczkowych u epileptyków. Czosnek nie jest zalecany kobietom w ciąży i karmiącym piersią, a także jest wysoce niepożądany dla osób otyłych i z nadciśnieniem.

Cebula jest, naturalnie, lekarstwem na siedem dolegliwości. Ma jednak również przeciwwskazania: jest niebezpieczna dla osób z chorobami serca, wątroby i nerek.

Herbata rumiankowa to ta sama, którą uwielbiała panna Marple, według Agathy Christie. Starszym paniom może nie przeszkadzać, zwłaszcza jeśli mają nadkwasotę. Może być jednak szkodliwa dla kobiet w ciąży, które generalnie powinny zachować szczególną ostrożność w przypadku roślin zawierających olejki eteryczne.

Dziurawiec zwyczajny to znany środek na niezliczone dolegliwości. Zielarze chętnie go polecają, a nawet dodają do herbaty. Jednak jedną ze szkodliwych właściwości dziurawca jest fototoksyczność (nowoimanina, wytwarzana z dziurawca, jest uznawana za potencjalny fotosensybilizator). Roślina ta zwiększa wrażliwość ludzi i zwierząt na światło słoneczne. Dlatego po wypiciu herbaty z dziurawca należy unikać plaży. A latem całkowicie unikać tej cudownej rośliny.

Napary ziołowe to szczególny rodzaj naparu. Składają się z „części”: 2 części tego zioła, 1 część tamtego… Jedyny problem polega na tym, że zawartość niektórych substancji w roślinach zależy od warunków uprawy i właściwych praktyk zbioru.

Tylko bowiem zbieracz ziół może mieć pewność, że wziął pod uwagę te warunki (np. nie zbierał ziół przez siedem czy dziewięć dni na poboczu drogi) i przestrzegał zasad (np. nie wykopał magicznych korzeni w środku lata, lecz jesienią. Nawiasem mówiąc, trudniej to zrobić, gdy roślina, zgromadziwszy pożyteczne substancje w częściach podziemnych, po prostu odrzuca część nadziemną).

Kto może być pewien, że zbieracz zebrał, powiedzmy, oman wielki, a nie telekia glabra? Albo że wybrał ziele dziurawca (Herbata pospolita) lub rumianek (Chamomile)? Że zebrane i wysuszone surowce są wolne od zanieczyszczeń bakteryjnych i grzybiczych?

Na zakończenie chciałbym zachęcić rozsądnych czytelników do stosowania się do następującej zasady przy stosowaniu ziół leczniczych:

1) Nie stosuj żadnych ziół bez konsultacji z lekarzem;
2) nie stosuj ziół bez konsultacji z lekarzem w leczeniu alergików, osób przewlekle chorych, dzieci, osób w szczególnych warunkach – kobiet w ciąży, matek karmiących;
3) nie stosuj ziół, o których wiadomo, że są toksyczne.

Najlepiej traktować ziołolecznictwo jako zjawisko kulturowe, gałąź etnobotaniki. I czerpać z niego przyjemność nie poprzez samoleczenie, ale poprzez czytanie artykułów o roślinach.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *