-To na szczęście odosobnione przypadki, ukazujące pewne niedociągnięcia w systemie – tak o doniesieniach o ogromnych dochodach niektórych lekarzy w placówkach państwowych wypowiedział się prof. Wojciech Maksymowicz. Były minister zdrowia stwierdził w programie "Najważniejsze pytania", że w publicznej opiece zdrowotnej można by wprowadzić pułap wynagrodzeń dla medyków.

Były minister zdrowia prof. Wojciech Maksymowicz o zarobkach lekarzy i polityce w służbie zdrowia
Głównym zagadnieniem poniedziałkowej audycji “Najważniejsze pytania” była kwestia kiepskiej kondycji polskiej opieki zdrowotnej.
Prowadzący Przemysław Szubartowicz i Karolina Olejak zapytali byłego ministra zdrowia, prof. Wojciecha Maksymowicza, między innymi o ogromne wynagrodzenia lekarzy w niektórych państwowych szpitalach.
Zarobki lekarzy. Były szef MSZ mówi o niedoskonałościach w systemie
– Jest to defekt systemowy, że zezwala na takie rzeczy – orzekł prof. Maksymowicz. Dodał, że każdy z upublicznionych przypadków może sygnalizować o “niedoskonałościach w systemie”. Przykładowo o tym, że dany lekarz jest zatrudniony w kilku placówkach i tam wykonuje usługi. Zauważył, że takie incydenty nie zawsze są skutkiem “chciwości lub zachcianki”, a często brakiem personelu.
– Zapewne tak też się zdarza, jak jest sposobność, to ktoś tam usiłuje zarobić. Na przykład te prowizje od zabiegów – rzekł prof. Maksymowicz.
Dodał, że nie jest przeciwnikiem wprowadzenia ograniczeń płacowych dla lekarzy w państwowej służbie zdrowia.
– Więc ja osobiście też myślę, że nic nie byłoby nagannego, jeśliby ustalić, tak do tego się przygotowywano i prawdopodobnie lekarze nawet by się nie oburzyli, określić jakiś limit, że nie więcej niż (dana kwota – red.) – oświadczył były szef MSZ.
Dodał, że takim wyznacznikiem mogłaby być na przykład trzykrotność średniej pensji. Zaznaczył, że takie rozwiązanie wdrożono w powojennej Wielkiej Brytanii.
Politycy nie reformują służby zdrowia. “Winny populizm”
Według prof. Maksymowicza politycy nie reformują służby zdrowia, bo jest to dla nich politycznie niekorzystne. Uważa on, że faktyczne zmiany nie przyniosłyby politykom popularności. Zamiast rozwiązywania konkretnych problemów w NFZ parlamentarzyści, zdaniem byłego szefa MSZ, wolą składać obietnice bez pokrycia i zrzucać winę za niedociągnięcia na przeciwników.
– Powstają wybory i są rywalizacje jeszcze wcześniej i jest wykorzystanie tego jak instrumentu do zwyciężania – powiedział.
– To jest ten populizm, który jest prosty do wykorzystania dlatego, że ludziom na poziomie służby zdrowia zależy (…). Używając tego narzekania na NFZ rządzący podsyca to dalej, to jest jak takie pielęgnowanie króliczka, którego się goni. Bo jeśliby politycy załatwili określoną sprawę, to nie byłoby jednego z ważnych elementów do wygrywania wyborów – oznajmił były szef MSZ.
Gigantyczne zarobki lekarzy w Kaliszu. 250 tys. zł miesięcznie
O bulwersującej sytuacji w niektórych publicznych szpitalach wspominaliśmy w ubiegłotygodniowym materiale Polsat News. Przykładem szczodrego gospodarowania publicznymi pieniędzmi jest szpital w Kaliszu.
– Placówka ma długi, a lekarze, którzy w niej pracują, pobierają wysokie uposażenia – przekazała reporterka “Wydarzeń” Monika Zalewska.
– Jeden z lekarzy inkasuje ponad 250 tys. w miesiącu – rzekł dyrektor szpitala w Kaliszu Wojciech Michalik.
To specjalista ginekolog. Pracuje na oddziale który, co ciekawe, szpitalowi przynosi straty. Jest jeszcze trzech innych specjalistów, którzy zarabiają miesięcznie ponad 200 tysięcy złotych każdy. Szef placówki tłumaczył taką sytuację brakiem innych lekarzy danej specjalizacji.
Zobaczyłeś coś ważnego? Przyslij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
WIDEO: Dorota "Doda" Rabczewska o patologiach w schroniskach dla zwierząt. Skala procederu poraża

Mateusz Balcerek/mjo/polsatnews.pl
