Nie możesz zamontować własnej instalacji fotowoltaicznej z powodu niesprzyjających warunków lub zamieszkiwania w budynku wielomieszkaniowym? Nie przejmuj się – opcja wytwarzania energii elektrycznej na własne potrzeby nie jest dla ciebie niedostępna. Polskie prawo przewiduje regulacje, które mają to umożliwić osobom pozbawionym realnego dostępu do zasobów energetycznych.

- Prosumenci wirtualni korzystają z energii elektrycznej wytwarzanej w instalacjach zlokalizowanych w innym miejscu niż ich dom
- Z tego rozwiązania mogą skorzystać osoby, które nie posiadają odpowiednich warunków do założenia własnej fotowoltaiki na posesji
- Ministerstwo Klimatu i Środowiska wznowiło ideę obowiązkowego udostępniania 10 proc. mocy przez właścicieli farm wiatrowych na potrzeby prosumentów wirtualnych
- Zdaniem ekspertów prostszym sposobem na motywowanie do korzystania z energii wiatrowej byłby fundusz partycypacyjny
- Dodatkowe informacje na temat biznesu znajdziesz na witrynie Businessinsider.com.pl
Od lipca ubiegłego roku, aby zostać prosumentem — czyli osobą, która jednocześnie wytwarza i konsumuje energię — nie jest konieczne posiadanie osobistej instalacji produkcyjnej (w polskim kontekście przede wszystkim mikroinstalacji fotowoltaicznej przy domu). Jak to możliwe?
Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem video:
Polacy mocno inwestują w OZE! | Onet Rano
Sprawdź także: Czy instalacja fotowoltaiczna połączona z pompą ciepła wciąż się opłaca? Możesz to sprawdzić
Kto może stać się prosumentem wirtualnym?
Mowa o prosumencie wirtualnym — dostępnym od paru miesięcy, a wprowadzonym prawnie parę lat wcześniej rozwiązaniu, które umożliwia produkcję energii ze źródeł odnawialnych na własne użycie w lokalizacji innej niż punkt, w którym jest ona dostarczana. Ujmując to prościej — prosument wirtualny zużywa “normalny” prąd z sieci, a nie z własnego urządzenia, lecz odpowiada on produkcji instalacji OZE zlokalizowanej w innym miejscu.
Kamil Moskwik, analityk branży energetycznej, wskazuje idealnych “kandydatów” do bycia prosumentami wirtualnymi. Są to lokatorzy budynków wielorodzinnych bez dostępu do dachu, mieszkańcy domów, w których z różnych względów (od zacienienia trwałego po brak prawa własności do terenu) nie istnieje możliwość zamontowania paneli PV, czy osoby mające dostęp do oddalonego źródła energii (np. instalacji fotowoltaicznej na działce rekreacyjnej poza miastem). Ekspert zaznacza jednocześnie, że minęło zbyt mało czasu, żeby stwierdzić coś o popularności tego sposobu.

— Rynek jest w tej chwili na bardzo wstępnym etapie ewolucji, bez kompletnych danych statystycznych, bez ustalonych modeli działalności gospodarczej oraz bez utrwalonych procedur rozliczeniowych — komentuje Moskwik. Dane będziemy mogli poznać dzięki corocznym raportom, które operatorzy sieci dystrybucyjnych składają do Urzędu Regulacji Energetyki.
— Pierwsze dane obejmujące rok 2025 dotrą do URE do 30 stycznia 2026 r. Dopiero wtedy zobaczymy pierwszy wiarygodny obraz zasięgu tego zjawiska — dodaje Kamil Moskwik. Wyjaśnia również, że przed pełnym uruchomieniem Centralnego Systemu Informacji Rynku Energii w 2026 r. prosumenci wirtualni mogą działać w modelu ograniczonym — najczęściej tylko na obszarze działania jednego operatora.
Bodziec do akceptacji wiatraków
Instytucja prosumenta wirtualnego ma jeszcze jedną istotną rolę do spełnienia. Władze mają nadzieję, że posłuży jako środek, który pomoże w przekonywaniu lokalnych społeczności do akceptacji inwestycji w farmy wiatrowe. Chodzi o nakaz przekazania przez posiadacza instalacji 10 proc. mocy na potrzeby mieszkańców, którzy mają możliwość uzyskania w nich udziałów jako prosumenci wirtualni.
Zapisy dotyczące tego tematu znalazły się już w nowelizacji ustawy odległościowej z 2023 r., obecnie natomiast wraca do nich projekt nowelizacji ustawy o OZE oraz niektórych innych ustaw, opublikowany w ostatnim dniu ubiegłego roku.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska powtarza w nim propozycje z ubiegłorocznej ustawy zawetowanej przez prezydenta, z wyjątkiem najbardziej spornej kwestii dotyczącej zmniejszenia minimalnej odległości od zabudowań. Inwestycje w elektrownie wiatrowe mają więc postępować szybciej i skuteczniej (np. dzięki jednoczesnemu prowadzeniu procesu środowiskowego i planistycznego). Podobnie jak poprzedni projekt, ten również wprowadza udogodnienia dla sektora biometanu, w tym system wsparcia dla instalacji powyżej 1 MW.
Sprawdź również: Niskie pensje w urzędach opóźniają rozwój OZE. Przemiana nie nastąpi bez sprawnej administracji
Dużo formalności
Odnośnie do zobowiązania przeznaczania przez właścicieli wiatraków 10 proc. mocy dla prosumentów wirtualnych, projektowana ustawa doprecyzowuje przepisy w tej materii. Krzysztof Ganczarski, ekspert ds. OZE związany z branżą wiatrową, wyjaśnia, że chodzi przede wszystkim o zaznaczenie, że prosumenci nie dysponują tytułem prawnym do instalacji. Oznacza to, że nie są oni odpowiedzialni za funkcjonowanie farmy i nie mają z nią powiązanych powinności ani uprawnień.
Prawo do uzyskania udziałów w mocy ma przysługiwać mieszkańcom gminy, na której zlokalizowane są wiatraki, oraz — jeśli wystarczy mocy — gmin sąsiadujących. Ewentualne niewykorzystane kwoty będą mogły natomiast trafić do gminy.

W rzeczywistości mechanizm może okazać się dosyć złożony. – Aby zostać prosumentem wirtualnym, trzeba wypełnić wiele formalności. Nie wszyscy mieszkańcy poradzą sobie z wypełnianiem dokumentów, w których trzeba np. określić precyzyjne punkty poboru energii oraz podać pewne dane techniczne — informuje Ganczarski. Formalności obciążą również inwestorów.
— Właściciele farm będą musieli oszacować przewidywane dochody oraz wolumeny wytwarzanej energii, które zależą oczywiście od miejscowych warunków wietrznych. Dopiero na tej podstawie będzie istniała możliwość oszacowania kosztu uzyskania udziałów w instalacji, czyli ceny zostania prosumentem oraz ilości prądu, które pobiorą mieszkańcy — tłumaczy ekspert.
Fundusz partycypacyjny byłby łatwiejszy?
Interesujące jest, że jeszcze niedawno rozważano inny mechanizm gratyfikacji mieszkańców okolic, w których miałyby stanąć farmy wiatrowe. Informowaliśmy o nim latem zeszłego roku; procedowana wówczas i ostatecznie odrzucona przez Karola Nawrockiego ustawa odległościowa proponowała wprowadzenie funduszu partycypacyjnego jako formę zachęty dla społeczności lokalnych. Mieszkańcy domów położonych blisko wiatraków mieli w jego ramach otrzymywać 20 tys. zł rocznie od każdego zamontowanego megawata. W nowym projekcie ustawy od MKiŚ takie rozwiązanie już się nie pojawia.
Maria Niewitała-Rej, analityczka ds. polityki klimatyczno-energetycznej w Instytucie Reform, wskazuje na przewagi funduszu partycypacyjnego nad obligatoryjnymi 10 proc. Mocy dla prosumentów wirtualnych.
— Fundusz partycypacyjny potrzebował dopracowania, ale był mechanizmem łatwiejszym do zrozumienia, a dzięki oferowanym korzyściom mógł skuteczniej przyczynić się do wzrostu akceptacji społecznej (dla wiatraków — przyp. red.) — komentuje ekspertka.
Fundusz działałby automatycznie
— Jest to rozwiązanie skierowane głównie do mieszkańców świadomych, zainteresowanych tematem i posiadających wolne środki na inwestycje – Niewitała-Rej wypowiada się o potencjale instytucji prosumenta wirtualnego.
Jak dodaje, kolejna różnica między tym mechanizmem a funduszem partycypacyjnym polega na tym, że ten drugi w pewnym sensie wchodziłby w życie “automatycznie” — inwestor musiałby tylko wypłacać odpowiednie środki mieszkańcom.
— Natomiast w przypadku prosumenta wirtualnego udostępnienie do zakupu 10 proc. udziałów zależy od realnego zainteresowania mieszkańców. Jeżeli zainteresowanie nie przekroczy 50 kW, rozwiązanie to w danej gminie w ogóle nie będzie obowiązywać — zaznacza.
Za korzystny element projektowanej ustawy analityczka uznaje za to opcję przejęcia przez gminę niewykupionych udziałów z oferowanej puli mocy.
— W ten sposób to właśnie gmina uzyskiwałaby status prosumenta wirtualnego. W praktyce taki status uzyskałyby np. szkoły, przedszkola, urzędy itp. To przyniosłoby realne korzyści dla społeczności lokalnej — stwierdza.
“Prosty mechanizm jest o wiele efektywniejszy”
Według Krzysztofa Ganczarskiego fundusz partycypacyjny byłby lepszym wyjściem niż nakazowe oferowanie udziałów prosumentom wirtualnym — przede wszystkim ze względu na jego prostotę.
— Doświadczenia inwestorów z branży pokazują, że prosty, samoczynny mechanizm wynagradzania jest o wiele efektywniejszy w tworzeniu akceptacji dla elektrowni wiatrowych. Taki właśnie miał być fundusz partycypacyjny — z prostym przelicznikiem i ustaloną liczbą beneficjentów. Uzyskiwanie udziałów przez prosumentów wirtualnych będzie o wiele bardziej skomplikowane, również z powodu konieczności poniesienia kosztów na starcie. Dla inwestorów ich kalkulacja także nie będzie prosta — uzasadnia Ganczarski i dodaje, że gminy będą prawdopodobnie musiały zatrudniać doradców, którzy pomogą ludziom przejść przez cały proces.
Stosunkowo wysoki próg wejścia — zarówno ekonomiczny, związany z zakupem udziałów, jak i merytoryczny przy wypełnianiu zawiłych wniosków mają więc być głównymi słabymi stronami proponowanego rozwiązania. Z drugiej strony znajdują się potencjalne zyski w postaci darmowego prądu — w potencjalnie większych ilościach niż w przypadku fotowoltaiki przydomowej. Krzysztof Ganczarski twierdzi jednak, że nie jest to pewne.
Ministerstwo Energii preferuje fundusz
— Przepisy nakładają na prosumentów wirtualnych ograniczenie do 2 KW — to maksymalna moc, z której może skorzystać jedno gospodarstwo domowe. Instalacje PV na dachach bywają ok. 5 KW lub więcej. Z drugiej strony, wiatraki w skali roku wytwarzają więcej energii niż instalacje fotowoltaiczne. W różnych częściach Polski panują jednak różne warunki wietrzne, a przy dużej liczbie chętnych obowiązkowe 10 proc. mocy od inwestora będzie trzeba rozdysponować na większą liczbę osób, więc korzyści dla pojedynczego gospodarstwa nie muszą być znaczne — konstatuje.
Za powrotem do funduszu partycypacyjnego, zamiast oferowania 10 proc. mocy instalacji prosumentom wirtualnym, opowiada się Ministerstwo Energii. Szef resortu Miłosz Motyka wystąpił z taką sugestią w piśmie z 8 stycznia do sekretarza Stałego Komitetu Rady Ministrów, po tym jak trafił do niego projekt ustawy z resortu klimatu. Widzimy więc po raz kolejny różnicę zdań między dwoma ministerstwami zajmującymi się energetyką — ostatnio dało się je zauważyć m.in. przy okazji ogłoszenia nowej wersji aktualizacji Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Szymon Majewski
Więcej artykułów tego autora Udostępnij artykuł Newsletter Bądź na bieżąco z informacjami ze świata biznesu i finansów Zapisz się
Najpopularniejsze w BUSINESS INSIDER
Prawo
Rusza Sejm. Będzie spór o alkohol, praworządność i ustawy Waldemara Żurka
dzisiaj 06:04
Prawo
Związkowcy są wściekli. Wzywają prezesa ZUS do "natychmiastowej dymisji"
poniedziałek 15:04
Prawo
Przełomowy wyrok. Wydał go sędzia, rozwód nieważny
poniedziałek 13:21
Prawo
Nowe prawo dla trzech milionów właścicieli mieszkań. Sprawdź, co planuje rząd [ANALIZA]
sobota 06:03
Prawo
Zmiany w prawie dla palaczy. Tych produktów nie zobaczą niedługo na sklepowych półkach
piątek 11:57
Tylko u nas Prawo
Repolonizacja przekuwa się na konkretne rozwiązania. Tak państwo chce pomóc firmom
piątek 06:56
Prawo
Miesiąc po zakazie w Australii. Meta zablokowała 500 tys. kont
czwartek 21:45
Prawo
Zmierzyli poziom korupcji w Polsce. Zaskakujący wynik sondażu
czwartek 18:46
Prawo
Wielkie zmiany na stacjach Orlenu. Tłumaczą to przepisami
czwartek 18:03
Prawo
Sąd zdecydował. Co z aresztem dla Zbigniewa Ziobro?
czwartek 15:06
Prawo
Nielegalne kwatery robotnicze pod lupą. Rząd szykuje zmiany w prawie
czwartek 08:36
Prawo
Prezeska Doraco o barierach dla local content. "Zamawiający chodzą na skróty"
czwartek 06:45
Prawo
Domański rozwiewa wątpliwości w sprawie KSeF. Zdecydowana deklaracja
14.01.2026
Prawo
Zbigniew Ziobro z azylem na Węgrzech. Czy może podróżować? Oto kluczowe fakty
12.01.2026
Prawo
Czy prezydent powinien podpisać ustawę o osobie najbliższej? Oto co sądzą Polacy [SONDAŻ]
11.01.2026
Prawo
Budżetowy cios w PiS. Teraz czas na ruch Karola Nawrockiego
10.01.2026
Prawo
Co się zmieni w zawodzie psychologa? Sejm dał zielone światło
09.01.2026
Prawo
