Ministerstwo Rozwoju i Technologii ogłasza przedsięwzięcia mające na celu zredukowanie zjawiska bezprawnego przeobrażania budynków mieszkalnych jednorodzinnych w lokale dla pracowników. Jak relacjonuje “Rzeczpospolita”, kwestię tę od lat zgłaszają władze lokalne, a niedawno ponownie rozbrzmiała podczas obrad Zespołu ds. Infrastruktury, Urbanistyki i Transportu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.

- Ministerstwo Rozwoju i Technologii bada metody ograniczenia procederu bezprawnej konwersji domów jednorodzinnych na kwatery pracownicze
- Władze samorządowe akcentują potrzebę uściślenia regulacji oraz wzmocnienia egzekucji prawa w celu zwalczania tego zjawiska
- Problem potęguje hałas, niebezpieczeństwo pożarowe, umniejsza wartość nieruchomości i wywołuje kłopoty społeczne w otoczeniu tego typu obiektów
- Kluczowe trudności obejmują luki prawne, niedofinansowanie inspektoratów budowlanych oraz kłopoty w identyfikacji użytkowania budynków
- Więcej informacji o biznesie znajdziesz na stronie Businessinsider.com.pl
Sprawę uwidoczniła m.in. gmina Kobierzyce niedaleko Wrocławia, jedna z zamożniejszych w kraju, gdzie — jak komunikuje wójt Piotr Kopeć — coraz częściej dochodzi do wykorzystywania budynków jednorodzinnych jako nielegalnych miejsc zakwaterowania dla pracowników.
Dalsza część artykułu znajduje się pod materiałem video:
Rząd hamuje reformę, która miała dotknąć milionów pracujących Polaków. Słono może za to zapłacić – Komentarz – Marek Sławiński
Czytaj też: Nie będzie opłat na kluczowym odcinku autostrady A4. Minister potwierdza
Domy jednorodzinne jako kwatery pracownicze generują zagrożenie pożarowe i sanitarne
W takich domach zamieszkuje od kilkunastu do kilkudziesięciu osób. Według samorządu tymczasowe kwatery stanowią realne ryzyko pożarowe i sanitarne, wytwarzają hałas, interwencje policyjne oraz waśnie społeczne, a w konsekwencji obniżają wartość sąsiednich nieruchomości. Ponadto, po sprzedaży domu, często trafia on w posiadanie następnego właściciela, który ponownie przeznacza go na zbiorowe mieszkanie.
Jak informuje “Rzeczpospolita”, gminy wskazują, że w zasadzie nie posiadają narzędzi do zwalczania tego procederu, a inne organy państwowe dysponują bardzo ograniczonymi możliwościami działania. Zjawisko wzmaga się z powodu luk w przepisach oraz problemów z egzekwowaniem obowiązującego prawa.
Samorządy chcą interwencji systemowych w kwestii kwater pracowniczych
Te trudności potwierdza Główny Urząd Nadzoru Budowlanego. W opinii przekazanej “Rzeczpospolitej” urząd zaznacza, że nielegalna zmiana sposobu wykorzystania budynku jest niezwykle trudna do wykrycia. Nadzór budowlany może interweniować dopiero po uzyskaniu informacji o potencjalnych nieprawidłowościach, a każda sytuacja musi być analizowana oddzielnie. Sam fakt, że w domu mieszkalnym przebywają osoby inne niż właściciel, nie świadczy automatycznie o naruszeniu przepisów.
Zatem samorządy żądają rozwiązań systemowych. W imieniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego prezydent Wodzisławia Śląskiego Mieczysław Kieca zwrócił się do ministra finansów z zapytaniem o planowane kroki legislacyjne. W odpowiedzi MRiT przypomina, że już teraz art. 71 i 71a Prawa budowlanego regulują procedurę zmiany sposobu użytkowania budynku, lecz jednocześnie przyznaje, że wdrażanie tych przepisów jest utrudnione.
Wyższe kary mogą okazać się niewystarczające
Jedną z kluczowych przeszkód jest niedoinwestowanie powiatowych inspektoratów nadzoru budowlanego oraz braki personalne. Co więcej, nawet gdy kontrola zostanie przeprowadzona, często nie udaje się zastać posiadacza nieruchomości, a to na nim ciąży odpowiedzialność karna. Przekazanie sprawy do sądu znacznie wydłuża cały proces.
Resort rozważa parę potencjalnych rozwiązań, w tym powiększenie maksymalnej grzywny (obecnie do 5 tys. zł), możliwość jej wielokrotnego nakładania oraz modyfikację definicji budynku zbiorowego zamieszkania.
Jak zauważa jednak “Rzeczpospolita”, samo podniesienie kar może okazać się niewystarczające, zwłaszcza przy niejednoznacznej granicy między domem jednorodzinnym a obiektem zbiorowego zakwaterowania. Ministerstwo wskazuje także na orzecznictwo sądów administracyjnych, zgodnie z którym sam wynajem krótkoterminowy nie zawsze oznacza zmianę sposobu użytkowania — rozstrzygają raczej aspekty profesjonalizacji i zorganizowania działalności.
Nielegalne zmiany. Niezbędne jest efektywniejsze wdrażanie decyzji
Eksperci podkreślają konieczność uściślenia przepisów i wzmocnienia nadzoru. Radczyni prawna Joanna Sebzda-Załuska zwraca uwagę, że obowiązujące regulacje pozwalają reagować na nielegalne zmiany, choć brak precyzyjnych definicji utrudnia postępowania dowodowe. Z kolei Piotr Jarzyński z Krajowej Izby Gospodarczej wskazuje na konieczność efektywniejszego egzekwowania decyzji o przywróceniu pierwotnej funkcji budynku oraz na zagrożenia dla bezpieczeństwa, które niosą nielegalne kwatery.
Zdaniem Grzegorza Kubalskiego ze Związku Powiatów Polskich problemu nie rozwiąże jedynie wzmocnienie nadzoru. Procedury są czasochłonne, a właściciele potrafią obchodzić decyzje administracyjne. Wśród potencjalnych zmian wymienia się m.in. sankcje wobec osób zamieszkujących takie obiekty, wyższe opłaty komunalne w przypadkach nadmiernego zużycia mediów czy określenie minimalnej powierzchni mieszkalnej przypadającej na jedną osobę.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
