Przejście na energię odnawialną w statystykach. Jak prezentuje się bieżący Obraz Energetyczny Polaków?

Nie istnieje jednolity sposób gospodarowania energią. I jest to dzisiaj widoczne wyraźniej niż kiedykolwiek wcześniej. Są tacy, którzy analizują notowania produkcji z instalacji i potrafią wytłumaczyć, czym różni się konsumpcja własna od kalkulacji godzinowych. Są też tacy, którzy wciąż opierają się na odczuciach, a opłatę za prąd traktują jak zjawisko atmosferyczne: czasem jest lepiej, czasem gorzej, ale niewiele można z tym zrobić.

Energia elektryczna
Energia elektryczna

Informacje z opracowania “Portret Energetyczny Polaków” wskazują, że między wspomnianymi grupami powiększa się dystans, a wybory dotyczące energii są coraz częściej skutkiem nie tylko kalkulacji, ale również emocji, poczucia bezpieczeństwa oraz potrzeby sprawowania kontroli.

Opracowanie “Portret Energetyczny Polaków”, przygotowane przez Business Insider Polska oraz ARC Rynek i Opinia przy strategicznym wsparciu PGE, po raz pierwszy na taką skalę prezentuje, w jakim punkcie jako społeczeństwo jesteśmy w procesie transformacji. Ekspertyza ujawnia nie tylko wzrostającą wiedzę na temat energii, lecz również to, jak bardzo różnimy się tempem przyjmowania nowatorskich rozwiązań i technologii. Dla PGE te dane stają się natomiast rzetelną mapą potrzeb, barier oraz kierunków rozbudowy usług, które mają wspierać użytkowników energii w podejmowaniu decyzji.

Świadomość w obszarze energetyki zaczyna przyjmować konkretny wymiar

Wiedza o energetyce w Polsce dzieli się na różne obszary. Najprościej rozumiane są idee ogólne. Transformacja energetyczna — postrzegana jako proces zastępowania surowców kopalnych źródłami odnawialnymi oraz nowoczesnymi technologiami — jest prawidłowo definiowana przez 68 procent osób biorących udział w ankiecie. Jednak gdy pojawiają się terminy specjalistyczne, statystyki zmieniają się wyraźnie. SmartGrid, czyli inteligentna sieć energetyczna, która automatycznie dostosowuje transfer energii do zmiennego zapotrzebowania oraz wytwarzania OZE, jest rozpoznawana przez 27 procent ankietowanych.

Taryfa dynamiczna — system kalkulacji, w którym cena energii ulega zmianie w zależności od pory dnia oraz obciążenia sieci — jest znana 37 procentom respondentów. Te liczby pokazują, że zrozumienie kierunku przekształceń jest powszechne, ale znajomość narzędzi dopiero się kształtuje.

W zakresie kosztów sytuacja jest bardziej złożona. 46 procent ankietowanych stwierdza, że zasady wyliczania opłat są trudne do pojęcia. Jednocześnie 65 procent utrzymuje, że orientuje się w taryfie, według której rozliczane jest ich gospodarstwo domowe, chociaż wielu respondentów nie potrafi jej określić ani wskazać, czym różni się od innych modeli rozliczeń. To znak, że deklarowane rozeznanie nie zawsze znajduje odzwierciedlenie w realnej możliwości podjęcia decyzji.

Interesująco prezentuje się również sfera interpretacji cen energii. 64 procent Polaków wskazuje paliwa kopalne jako główny czynnik wpływający na wysokość rachunków, a 60 procent dostrzega znaczenie kosztów emisji CO₂. Ten fragment wiedzy wydaje się już mocno ugruntowany, chociaż towarzyszy mu szczególne oczekiwanie. O co chodzi? Aż 70 procent respondentów jest zdania, że koszty transformacji energetycznej powinno pokrywać państwo. To sugeruje, że proces zrozumienia zmian rynkowych dopiero zbliża się do momentu, w którym użytkownik energii zaczyna postrzegać siebie jako aktywną część systemu, a nie wyłącznie odbiorcę konsekwencji decyzji.

Polska prosumencka i Polska konsumencka

Raport klarownie ukazuje zróżnicowanie doświadczeń. Jedna grupa — obecnie już ponad 1,4 miliona gospodarstw — funkcjonuje jako czynni uczestnicy rynku energii. To prosumenci. Nie tylko wytwarzają prąd, ale też analizują jego użycie i monitorują ceny. Dla nich energia stała się obszarem zarządzania, z obserwowaniem notowań produkcji, aplikacjami oraz prognozowaniem konsumpcji.

Druga grupa — większość — wciąż jest na etapie definiowania energii jako usługi, która “powinna działać”. Pomimo że 79 procent deklaruje oszczędzanie prądu, te działania są przeważnie intuicyjne. Wyłączanie światła deklaruje 90 procent ankietowanych, a gotowanie pod przykrywką — 80 procent. Zaawansowane rozwiązania do administrowania energią dopiero zaczynają zyskiwać nabywców. I nie mamy tu do czynienia z podziałem wiekowym, a bardziej kompetencyjnym oraz emocjonalnym. Prosumenci odczuwają wpływ, kontrolę oraz korzyści. Konsumenci — odczuwają niepewność oraz oczekują ochrony.

I to być może stąd wypływa jedna z najważniejszych lekcji zawartych w raporcie. Przejście z pasywnej do aktywnej konsumpcji nie zaczyna się od technologii. Zaczyna się od poczucia znaczenia.

Fotowoltaika zmieniła rynek, ale to nie wszystko

Panele fotowoltaiczne
Panele fotowoltaiczne | surasak jailak / Shutterstock

Jednym z punktów zwrotnych przekształceń był z pewnością rozkwit fotowoltaiki. Obecnie co piąty Polak posiada instalację PV, a 62 procent miało z nią styczność w rodzinie lub sąsiedztwie. To doświadczenie przeobraziło sposób myślenia o energii. Stała się ona zauważalna, mierzalna i związana z decyzją finansową.

Jednak powszechne przyjęcie PV ukazało inne ograniczenie. Jakie? Zapewne chodzi głównie o infrastrukturę. Kiedy wytwarzanie przekracza możliwości sieci, część instalacji jest automatycznie wyłączana. W badaniu aż 58 procent prosumentów twierdzi, że zdawało sobie sprawę z niebezpieczeństwa nadprodukcji oraz strat energii.

To otwiera kolejny etap transformacji, czyli magazynowanie. Aktualnie tylko 5 procent właścicieli PV dysponuje domowym magazynem energii. Nowe regulacje mogą jednak odmienić te proporcje, umożliwiając rozwój prosumentów zbiorowych i wirtualnych. PGE już zapowiada inwestycje w magazyny systemowe o łącznej pojemności 8 GWh, co będzie jednym z fundamentów dalszego rozwoju OZE.

Dlaczego część decyzji wciąż opiera się na intuicji? Trzy scenariusze przyszłości

Raport ukazuje nam też wyraźne bariery transformacji. Największą z nich, wskazywaną przez 75 procent ankietowanych, nadal jest koszt inwestycji. Na drugim miejscu plasują się obawy prawne (68 procent), a na trzecim długi czas zwrotu (67 procent). Ta triada demonstruje, w jakich obszarach nadal potrzebna jest zmiana. Chodzi o uproszczenie przepisów, jasność komunikacji oraz o rzeczywiste obniżenie progu wejścia. Nie zaskakuje zatem, że aż 63 procent badanych oczekuje dopłat oraz ulg, a 60 procent — po prostu stabilnych oraz prostych regulacji.

Raport przedstawia trzy prawdopodobne ścieżki rozwoju sektora energii do 2030 roku. Pierwszy z nich — określany jako scenariusz “na pół gwizdka” — zakłada kontynuację przekształceń w tempie, które w ostatnich latach stało się normą. Udział OZE rośnie, ale bez przełomu oraz bez strategicznego przyspieszenia infrastruktury. Polska osiąga blisko 40 procent udziału odnawialnych źródeł energii, jednak wciąż pozostaje zależna od paliw kopalnych, co oznacza wysokie koszty emisji oraz utrzymanie nacisku cenowego na użytkowników końcowych. W tym wariancie transformacja nie ustaje, ale nie ma też mocy, aby faktycznie odmienić charakter systemu.

Drugi scenariusz — akceleracja — wygląda zupełnie inaczej. To wariant, w którym polityka regulacyjna, finansowanie oraz technologia zaczynają funkcjonować w harmonii. Unowocześnienie sieci elektroenergetycznych staje się priorytetem, farmy wiatrowe na lądzie powracają dzięki poluzowaniu zasady 10H, a projekty offshore stają się rzeczywistością. Do akcji wkraczają magazyny energii; zarówno te w skali systemowej, jak i domowe rozwiązania u prosumentów. W takim scenariuszu użytkownicy indywidualni stają się aktywnymi graczami na rynku, a liczba prosumentów przekracza dwa miliony. Rynek zaczyna reagować na podaż oraz popyt w czasie rzeczywistym, a ceny energii stabilizują się, ponieważ system przestaje być podatny na nagłe fluktuacje.

Trzecia możliwość to stagnacja, czyli scenariusz, który raport ocenia jako najbardziej kosztowny oraz najbardziej prawdopodobny, jeżeli zabraknie determinacji. W tej wersji brak pewnych przepisów, trudności z finansowaniem inwestycji oraz niepewność geopolityczna sprawiają, że transformacja zaczyna tracić impet. Polska wraca do retoryki opartej na bezpieczeństwie z surowców kopalnych, nawet jeśli oznacza to wyższe rachunki, większą zależność importową oraz oddalenie celów klimatycznych. Inwestycje w OZE zwalniają, magazyny energii pozostają rozwiązaniem niszowym, a modernizacja sieci zaczyna odbiegać od tempa wytwarzania nowych źródeł energii. System działa, ale coraz bardziej przypomina próbę utrzymania konstrukcji, która już dawno powinna zostać zmodernizowana.

Energia jako decyzja

| art of line / Shutterstock

Dane wskazują, że Polacy znajdują się na progu nowego modelu relacji z energią. Jeszcze nie powszechnego, ale już nie abstrakcyjnego. Energia staje się elementem stylu życia, wiedzy finansowej, a coraz częściej również świadomego administrowania domem. To znaczy, że decyzje związane z energią stają się fragmentem planowania.

Dla rynku energii oraz takich partnerów jak PGE to znak, że edukacja, dostępność narzędzi oraz uproszczone rozwiązania będą determinować to, jak prędko cała społeczność przejdzie od intuicji do kompetencji. To odpowiedni moment, żeby się z nim zaznajomić — zwłaszcza jeśli następna decyzja energetyczna ma być przemyślana, a nie losowa.

Kompletne dane, wykresy i metodologia badania mieszczą się w raporcie “Portret Energetyczny Polaków”.

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu w całości. Bądź na bieżąco! Śledź nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *