Żurek tłumaczy zajście w KRS. “Kocia gra”

Waldemar Żurek odniósł się do interwencji prokuratorów na warszawskim Mokotowie, gdzie w obiekcie należącym do KRS znajdują się lokale rzeczników dyscyplinarnych. Poinformował, że działania te powiązane są z “rewoltą na pokładzie”, przez którą nowi rzecznicy napotykają trudności w wykonywaniu obowiązków. – To jest gra w ciuciubabkę, a my w to nie gramy – stwierdził w programie “Gość Wydarzeń”.

Waldemar Żurek w studiu telewizyjnym obok kolażu przedstawiającego budynek z tablicami informacyjnymi i grupę ludzi.
Polsat News x PAP/Tomasz Gzell

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek wyjaśnia wkroczenie służb do pomieszczeń rzeczników

Waldemar Żurek zapewnił w programie “Gość Wydarzeń“, że interwencja prokuratorów z obstawą policji do lokali rzeczników i równoległe procedowanie tzw. ustaw o praworządności nie stanowiły zaplanowanej akcji. – Proszę mi wierzyć, mogę to państwu zagwarantować. Po prostu te daty zbiegły się absolutnie przypadkowo – zapewniał minister sprawiedliwości w konwersacji z Markiem Tejchmanem

Żurek tłumaczy, dlaczego służby wkroczyły do KRS. “Bunt na pokładzie”

Żurek doniósł, że prokuratorzy mieli zająć się sprawą jeszcze w roku ubiegłym, jednakże prowadzili śledztwo dowodowe i musieli przesłuchać pracownika KRS, więc termin uległ przesunięciu. – Nie miałem nawet świadomości, kiedy te ustawy będą poddawane głosowaniu. Dokładałem wszelkich starań, by nastąpiło to jak najprędzej. Obiecałem to społeczeństwu i również mediom – dodał. 

 

Według ministra w medialnych doniesieniach i politycznych komentarzach powiązanych z tą akcją pojawiło się “mnóstwo przekłamań”. – Przede wszystkim jest to budynek, który Krajowa Rada Sądownictwa dzierżawi od innego podmiotu, a w tym budynku ulokowanych jest kilka lokali, które są siedzibą rzeczników dyscyplinarnych – podkreślił. 

 

WIDEO: Żurek objaśnia, co wydarzyło się w siedzibie KRS. “Zabawa w kotka i myszkę”

 

– Oni tam mają swoją siedzibę, ale to nie jest siedziba KRS. To są biura rzeczników. Znajdują się one akurat w budynku, gdyż rada, zgodnie z ustawą, ma zagwarantować lokale dla tych rzeczników – uszczegółowił. 

 

 

Jak oznajmił “sytuacja jest bardzo nietypowa“. – Mamy nowych rzeczników dyscyplinarnych, mianowanych przeze mnie i częściowo przez Adama Bodnara, ale ci odwołani rzecznicy wzniecili pewnego rodzaju rebelię na pokładzie – stwierdził. Jak wyjaśnił, polega ona na tym, że nowo mianowani urzędnicy mają utrudniony dostęp do akt. Jednocześnie ich poprzednicy w dalszym ciągu utrzymują, że są rzecznikami. 

 

Minister był zmuszony zapewnić nowym rzecznikom tymczasowe warunki do wykonywania pracy. – Byłem osobiście, spotkałem się z dyrektorem biura. I on mówi: Proszę przyjść w poniedziałek, udostępnimy pokój pani sędzi Raczkowskiej. W poniedziałek przychodzimy, zmienili decyzję, więc to jest gra w kotka i myszkę, a w państwie prawa, gdzie pełnię funkcję prokuratora generalnego, nie oddajemy się takim rozrywkom – skonkludował. 

 

Pozostałe epizody programu można zobaczyć TUTAJ. 

 

Dostrzegłeś coś istotnego? Prześlij zdjęcie, nagranie lub opisz, co się wydarzyło. Wykorzystaj nasz Serwis Informacyjny

WIDEO: Afera w KRS. W środku policja, doszło do sprzeczek

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *