Ponad 150 milionów euro długu i starcie o zachowanie istnienia. Jakie są dalsze losy tego znanego centrum handlowego?
Jedno z najpopularniejszych centrów handlowych w stolicy – niegdyś definicja luksusu, dziś znak problemów branży detalicznej – walczy o zachowanie bytu. Dług sięgający 156 milionów euro, niepewna przyszłość i możliwość zrównania z ziemią. Czy Blue City podzieli los innych, którzy padli ofiarą zmian na rynku nieruchomości komercyjnych?
W tym artykule dowiesz się:
- dlaczego Blue City ma 700 milionów złotych długu i jakie są tego skutki,
- jakie warianty rozważa kierownictwo centrum,
- co na temat sytuacji mówi wiceprezes Yoram Reshef,
- dlaczego banki nie zgodziły się na odroczenie terminu spłaty kredytu,
- jak upadające galerie modyfikują wygląd Warszawy.
Blue City boryka się z trudnościami finansowymi
Blue City, otwarte w 2004 roku i usytuowane przy Alejach Jerozolimskich 179 w Warszawie, przez lata było jednym z kluczowych miejsc handlowych na mapie stolicy. Obiekt o powierzchni 65 tys. m², z blisko 200 sklepami i swoim kompleksem biurowym, daje pracę obecnie około 1500 osobom. Lecz za tym wizerunkiem od miesięcy skrywa się pogłębiający się kryzys.
Zobacz również: Najstarsze centrum handlowe w Krakowie przeznaczone do rozbiórki. Funkcjonuje od prawie 30 lat
Zadłużenie na poziomie 156 mln euro
Spółka Blue City, zarządzająca galerią, od 2024 roku usiłuje uniknąć bankructwa. Przyczyną jest ogromny kredyt – ponad 156 milionów euro (ok. 678 mln zł) – którego banki nie chcą renegocjować. W konsekwencji w grudniu 2025 r. galeria trafiła pod kuratelę sądową. Jak stwierdził Yoram Reshef, wiceprezes zarządu Blue City, sytuacja jest nerwowa, lecz rozmowy trwają:
„Staramy się wyjść z ostatniej fazy problemów. Mamy nadzorcę sądowego i przypuszczam, że do końca marca 2026 r. wszystko się rozstrzygnie. Nie wiemy, dlaczego banki wyrządziły nam tak dużą krzywdę”
– powiedział Reshef w wywiadzie dla Property News.
Jak podkreśla, galeria nigdy nie miała opóźnień w płatnościach rat, a wszelkie zobowiązania były zabezpieczone.
Nie będzie cyrku. Będą mieszkania?
Na wokandzie znajduje się również plan B. W przypadku niepowodzenia rozmów kierownictwo rozważa całkowite zburzenie Blue City i wzniesienie osiedla mieszkaniowego. Jak wyraził się wprost Reshef w wywiadzie dla Property News:
„Gdy się okaże, że galeria jest już zbędna, to przecież nie zrobię w niej cyrku, tylko być może ją rozbierzemy i również zbudujemy mieszkania”.
Co ciekawe, już teraz na działce położonej z tyłu Blue City powstaje 600 mieszkań na wynajem – inwestycja nowego właściciela terenu ma według wiceprezesa… powiększyć liczbę klientów w samej galerii.
Rynek detaliczny w trakcie transformacji
Przypadek Blue City nie jest odosobniony. W Warszawie podobne rozterki mają m.in. Galeria Bemowo i Dom Mody Klif – w obu przypadkach trwają analizy dotyczące możliwej zabudowy mieszkaniowej. Eksperci od lat mówią o zmierzchu tradycyjnych centrów handlowych, których model przestaje odpowiadać zmieniającym się preferencjom konsumentów.
Przeczytaj również: Już tam nie zrobisz zakupów! Te znane centra handlowe zakończyły działalność na zawsze
Co dalej z Blue City?
Najbliższe tygodnie będą rozstrzygające. Do marca 2026 ma zapaść decyzja, czy galeria będzie dalej funkcjonować w obecnym kształcie, czy też jej historia dobiegnie kresu. Ewentualne zburzenie Blue City byłoby największą tego rodzaju przemianą w Warszawie – i symbolicznym końcem pewnej epoki w polskim handlu.
Może Cię zainteresować: Najlepsze concept store w Warszawie. W tych miejscach znajdziesz modowe unikaty
Zdjęcie główne: Forum
