
Jak często narzekamy sobie nawzajem: „Po urlopie wracam do pracy i nadal nie mam energii”, „ledwo daję radę na urlopie” albo „ciągle choruję”. Przyczyną może być po prostu to, że nie wiemy, jak właściwie zorganizować sobie życie.
Ale jak to zrobić? Całkiem możliwe, że zrozumienie rytmów biologicznych, które kierują funkcjonowaniem ludzkiego ciała i odzwierciedlają rytmy natury, pomoże nam. Aby utrzymać wysoką wydajność i skutecznie odpoczywać, musimy obliczyć nasze osobiste roczne biorytmy.
Nawet dzieci wiedzą, że Nowy Rok zaczyna się 1 stycznia. Okazuje się jednak, że każdy ma swój własny punkt wyjścia – urodziny. Od tego momentu nasze ciało włącza swój „zegar biologiczny”, a każdy obrót reprezentuje rok naszego życia. Rok biologiczny, podobnie jak rok kalendarzowy, dzieli się na 12 miesięcy, ale nie są one liczone według standardowego kalendarza, lecz od daty urodzenia. Na przykład, jeśli urodziłeś się 25 kwietnia, Twój pierwszy miesiąc to okres od 25 kwietnia do 25 maja, a ostatni – od 25 marca do 25 kwietnia.
Nasz organizm żyje swoim biologicznym rokiem według określonego rytmu – okresy wzlotów naturalnie przeplatają się z okresami spadków. Aby utrzymać produktywność i dobry nastrój przez cały rok, należy pamiętać, że intensywne obciążenie pracą i aktywny odpoczynek nie powinny być planowane w okresach niskiego poziomu energii. Jeśli naruszysz swoje biorytmy i będziesz się forsować w „słabszych” miesiącach, ryzykujesz poważną chorobę. Zespół chronicznego zmęczenia i depresja często występują w wyniku nieprawidłowego funkcjonowania naszego „biologicznego kontrolera”.
Drugi i dwunasty miesiąc uważane są za złe, natomiast pierwszy, piąty, szósty, dziesiąty i jedenasty za dobre. Pozostałe miesiące są neutralne i zazwyczaj nie mają znaczącego wpływu na nasze życie. Dlatego obliczając swój roczny biorytm, możesz sprawić, że Twoje życie stanie się nieco bardziej komfortowe i spróbować przewidzieć, czego możesz oczekiwać w przyszłości.
Ale oprócz rytmów rocznych istnieją również rytmy dobowe. Musimy nauczyć się planować nasze dni tak, aby były zgodne z biologicznymi rytmami funkcjonowania naszego organizmu. Istnieje nauka zwana kosmobiologią, która pomaga nam prawidłowo planować nasze dni.
Ludzkość dzieli się przede wszystkim na „skowronki” (które wcześnie wstają i wcześnie kładą się spać) i „sowy” (które potrafią pracować w nocy, ale trudno je obudzić rano). Natura jednak dała każdemu taką samą ilość czasu „produktywnego” i „nieproduktywnego”, zarówno rano, jak i wieczorem. Kluczem jest punktualne wstawanie i kładzenie się spać. „Sowa”, która wstaje o właściwej porze, będzie wypoczęta nawet rano, podczas gdy „skowronek” jest w stanie pracować wieczorem – ważne jest, aby wiedzieć, kiedy zacząć pracę.
Kosmobiologia dzieli dzień (od wschodu do zachodu słońca) i noc na 12 tzw. „magicznych godzin”. Godziny te są elastyczne: latem dzień jest długi, zimą krótki, a w nocy sytuacja jest odwrotna.
Obliczenie „magicznych godzin” jest proste. Wystarczy spojrzeć na godziny wschodu i zachodu słońca w kalendarzu. Na przykład, 17 maja wschód słońca jest o 5:20, a zachód słońca o 21:38 (dane te są oparte na szerokości geograficznej Moskwy; u Ciebie może być inaczej). Długość dnia wynosi 16 godzin i 18 minut. Teraz podziel długość dnia przez 12. Dla wygody przelicz wszystko na minuty.
16 godzin i 18 minut = 978 minut. Następnie podziel przez 12. 978 : 12 = 81,5 minuty, zaokrąglone w górę do 82 minut lub 1 godziny i 22 minut. To jest „magiczna godzina” 17 maja. Zatem pierwsza godzina naszego ludzkiego rytmu dobowego trwa od 5:20 do 6:42. Drugą, trzecią i dwunastą godzinę rytmu dobowego można obliczyć w ten sam sposób.
Podobnie obliczamy nocną „magiczną godzinę”. Nie będę tu wdawał się w szczegóły (jeśli chcesz, sprawdź sam). Z moich danych wynika, że nocna „magiczna godzina” 17 maja wynosi 38,5 minuty, czyli 38 minut po zaokrągleniu. Odliczanie „magicznych godzin” rozpoczyna się o zachodzie słońca.
Produktywnymi, sprzyjającymi godzinami rytmu biologicznego, zarówno w dzień, jak i w nocy, są pierwsza, trzecia, piąta, szósta, dziewiąta i dziesiąta. Niekorzystnymi godzinami są druga, czwarta, ósma i dwunasta. Siódma i jedenasta są neutralne.
Jeśli więc ustawisz budzik na niewłaściwą godzinę, obudzisz się niewłaściwą nogą, zmęczysz się, wpadniesz w złość, zrobisz głupie rzeczy i Twój dzień pójdzie nie tak. Jeśli zaśniesz o niewłaściwej godzinie, pozwolisz, by codzienne zmartwienia przeniosły się do Twoich snów i obudzisz się z poczuciem, że właśnie ciężko pracowałeś.
Ale w odpowiednim czasie możesz wiele zdziałać bez zmęczenia, a dobry nastrój z pewnością się utrzyma. Nawet jeśli położysz się spać późno, o ile będzie to o odpowiedniej porze, będziesz w pełni wypoczęty.
Oczywiście, nasuwa się logiczne pytanie: skoro dobre i złe chwile są dla wszystkich takie same, to dlaczego nasze życie jest tak różne? Ponieważ wielu, nie znając praw natury, zaburza ten mądry rytm – nastawiając budzik na niewłaściwą godzinę, przemęczając się w nieodpowiednim momencie, a potem, nawet o właściwej porze, brakuje im energii i czują się źle.
Niektórzy ludzie mają jednak wyjątkowego autopilota – zdają się wyczuwać najkorzystniejsze pory dnia i nocy. Chcą pracować w godzinach, kiedy są produktywni, a sen przychodzi im w idealnym momencie. I nie cierpią na bezsenność.
Jeśli należysz do tej grupy szczęśliwców, to masz ogromne szczęście.
