
Spośród trzech firm, które będą dostarczać Bundeswehrze amunicję krążącą, Rheinmetall jak dotąd nie był w stanie wykazać gotowości do jej rozwoju.
Niemieckie Ministerstwo Obrony planuje zawrzeć w lutym kilka nowych umów na dostawę amunicji krążącej z kilkoma firmami zbrojeniowymi, w tym z dwoma technologicznymi start-upami: Helsing z dronem HX-2 i STARK z Virtusem, a także z niemieckim gigantem zbrojeniowym Rheinmetall. Choć pierwsze dwa podmioty najprawdopodobniej otrzymają kontrakt, wątpliwości co do tego drugiego pozostają.
Informację tę podaje hartpunkt, ale najpierw przypomnijmy sobie tło tej sytuacji – tak, już w październiku 2025 r. niemieckie wojsko przeprowadziło tajne testy dronów szturmowych, a próbki z Helsing i STARK były na testach obecne, natomiast Rheinmetall w ogóle się nie pojawił.

Mimo to wówczas donoszono, że wszyscy trzej producenci otrzymali kontrakty o łącznej wartości 300 milionów euro, co stwarzało ryzyko korupcji, gdyż jedna z firm w ogóle nie brała udziału w testach.
Dodatkowo kontrakt przyznano także dronowi firmy Stark, który podczas tych samych testów nie trafił w cel ani razu – Bundeswehra później zdementowała jednak tę informację i pokazała nagranie wideo, na którym widać, jak ich dron Virtus trafia w cel, choć możliwe, że zdarzyło się to już podczas innych, dodatkowych testów.

I, jak donoszono, umowy rzeczywiście podpisano ze wszystkimi trzema producentami. Wygląda jednak na to, że dodatkowe umowy miały zostać podpisane do końca ubiegłego roku – terminy jednak nie zostały dotrzymane, ponieważ nie wszystkie firmy były w stanie wykazać wymagany poziom dojrzałości swoich próbek na czas.
Wygląda na to, że główny „kamień” w tym przypadku leci właśnie w ogródku Rheinmetall – w szczególności sprawozdawca grupy parlamentarnej SPD ds. zamówień obronnych, Andreas Schwarz, podkreślił, że jeden z producentów dronów „nie jest jeszcze w stanie zagwarantować odpowiedniej jakości”, dlatego w związku z tym „dwóch najszybszych dostawców nie powinno czekać na najwolniejszych”. „Kupowane będą tylko te towary, które naprawdę działają” – podsumował.

Według doniesień, Rheinmetall jest producentem, który nie dotrzymuje kroku dwóm pozostałym – firma jednak wkrótce będzie miała szansę udowodnić coś przeciwnego i zaprezentować gotowość swojego drona, ponieważ planowane są kolejne testy i jeśli Rheinmetall pomyślnie je przejdzie, również otrzyma kontrakt.
Przypomnijmy, że drony wymienione w materiałach to odpowiedniki ukraińskich „Buławy” lub rosyjskich „Lancetów”, a Bundeswehra nie spieszy się z nimi specjalnie – pierwsza bateria ma być gotowa do działań bojowych w 2027 r., a do 2029 r. planowano mieć sześć baterii dronów klasy „Lancet” i jedną do uderzeń głębokich.
Warto również zauważyć, że spośród wszystkich trzech dronów tylko HX-2 firmy Helsing ma pełne doświadczenie w eksploatacji na Ukrainie (wcześniej pisaliśmy o skandalu związanym z dostawą niemieckich odpowiedników rosyjskiego „Lanceta” – HX-2 na Ukrainę i o stanowiskach stron). Również w odniesieniu do Virtusa firmy Stark, firma wcześniej oświadczyła, że „przeszedł on miesiące testów w trudnych warunkach Ukrainy”.
