In vitro: Fundusze niewystarczające? “Pary w długich kolejkach, oczekiwanie trwa miesiącami.”

Ponad 9,5 tys. dzieci przyszło na świat w Polsce dzięki rządowemu programowi wspomagania rozrodu in vitro. Mimo że Ministerstwo Zdrowia oznajmia o powodzeniu, parlamentarzyści dopytują o wydatki, kontrolę i funkcję prywatnych gabinetów, a organizacje pacjentów alarmują: program jest niewystarczający w stosunku do rzeczywistych potrzeb.

Ponad 9,5 tys. dzieci przyszło na świat w Polsce dzięki rządowemu programowi wspomagania rozrodu in vitro.

Foto: Adobe stock

Zuzanna Świerczek

Reklama

Projekt leczenia bezpłodności, który zainicjowano 1 czerwca 2024 r., był jednym z najbardziej wyczekiwanych przedsięwzięć zdrowotnych ostatnich lat. Jego zamiarem jest terapia niepłodności oraz ochrona zdolności rozrodczych u pacjentów onkologicznych. Po upływie półtora roku obradowania sejmowa Komisja Zdrowia dokonała oceny rezultatów projektu oraz trudności związanych z jego realizacją.

Reklama Reklama

„Program na skalę europejską”

Jak streścił wiceminister zdrowia, Maciej Maciejewski, program wdrażany jest aktualnie przez 58 placówek wybranych w konkursie. – Odnośnie do efektów owego programu, to 31 grudnia 2025 r. dane uzyskane od wspomnianych 58 wykonawców świadczą o tym, że urodziło się 9525 dzieci, odnotowano 23507 ciąż klinicznych, blisko 2000 par zakwalifikowano do uczestnictwa, 43 rozpoczęły już procedurę zapłodnienia pozaustrojowego, wykonano ponad 10 tys. kriotransferów, a jeśli chodzi o ochronę płodności, to 1626 osób zgłosiło się do projektu zabezpieczenia płodności, a 1413 już zamroziło komórki jajowe bądź spermę – oznajmił.

Parom starającym się o dziecko metodą zapłodnienia pozaustrojowego przysługuje w rządowym programie Zdrowie In vitro to szansa na dziecko dla osób z niepłodnością

Refundacja in vitro powróciła ponad rok temu i już dzięki temu programowi urodziło się ponad 6 tys….

Efektywność procedur – podsumował wiceminister – wynosi obecnie ok. 30 proc., czyli tyle, ile średnia europejska. Natomiast koszt terapii to – według obliczeń resortu – około 20 tys. zł na parę. – To są rezultaty zgodne z najlepszymi normami międzynarodowymi – zaakcentował. 

Prywatne kliniki i pytania o pieniądze

Jednym z głównych zagadnień, poruszonych podczas oceniania dotychczasowej aktywności programu, była struktura jego wykonawców. Znaczną część procedur wykonują podmioty prywatne, co zrodziło wątpliwości u części posłów. – Czy ministerstwo analizowało dochodowość tych podmiotów? Czy wyceny usług nie są zbyt wysokie? – pytał Janusz Cieszyński (PiS). Zakwestionował również fakt, czy państwowe finansowanie nie zastępuje po prostu prywatnych wydatków pacjentów.

Reklama Reklama Reklama

Wiceminister odparł, że przez lata, w których brakowało publicznego finansowania w tym obszarze, to właśnie sektor prywatny inwestował w rozwój technologii in vitro, na co nie mogły sobie pozwolić placówki publiczne. – Gdyby nie wieloletnia przerwa w programie, dziś mielibyśmy znacznie więcej ośrodków publicznych. A tak to one dopiero zaczynają do niego przystępować – wskazał Maciejewski. 

Kontrole, błędy i rejestr

Posłowie PiS dopytywali także o nadzór nad klinikami, zwłaszcza po doniesieniach medialnych o omyłkach materiału biologicznego. – Ile kontroli przeprowadzono? Czy są znane błędy medyczne? Co z embrionami w klinikach, które przestały istnieć? – pytała Józefa Szczurek-Żelazko (PiS). Resort zapewniał, że wszystkie zgłoszenia są weryfikowane na bieżąco, a w 2026 r. zaplanowano 60 inspekcji w ośrodkach leczenia niepłodności. W przypadku zamknięcia placówki, zarodki muszą zostać przekazane do innego ośrodka – zgodnie z europejskimi standardami.

Ministerstwo zapowiedziało także uruchomienie centralnego, cyfrowego rejestru procedur in vitro, który ma umożliwić pełny monitoring programu.

Choroby Niemal 200 dzieci poczętych z nasienia mężczyzny z groźną mutacją genetyczną

Co najmniej 197 dzieci w Europie zostało poczętych z nasienia dawcy, który nieświadomie przekazyw…

Środki przekazywane na program są za małe

Największym problemem programu jest niedostateczny budżet – mówili eksperci zaproszeni na posiedzenie Komisji Zdrowia. – Mamy kolejki par, które oczekują miesiącami. Niektóre z nich są na granicy wieku kwalifikacyjnego i mogą po prostu wypaść z programu – wskazała dr Katarzyna Kozioł z Polskiego Towarzystwa Medycyny Rozrodu i Embriologii. Jej zdaniem realne potrzeby wymagają budżetu na poziomie co najmniej 800 mln zł rocznie. W 2025 r. na realizację programu przeznaczono 600 mln zł.

Anita Fincham ze Stowarzyszenia „Nasz Bocian” podkreśliła zaś, że kryzys demograficzny nie polega na tym, że ludzie nie chcą mieć dzieci, tylko że nie mogą ich mieć. – Ten program jest jednym z niewielu rzeczywistych narzędzi polityki demograficznej – dodała. Apelowała o poszerzenie dostępu do leczenia dla kobiet samotnych oraz o otwarty rejestr wszystkich procedur, w tym tych prywatnych.

Reklama Reklama Reklama Ochrona zdrowia Dofinansowanie in vitro. Ministerstwo nie planuje zwiększenia środków w 2025 r.

Do końca września 2025 r. Ministerstwo Zdrowia rozdysponowało 594 mln zł z 600 mln zł przeznaczon…

Pacjenci nie wiedzą, że mają wybór

Pomimo szerokiej dyskusji publicznej, która towarzyszyła ponownemu wprowadzeniu programu „in vitro”, okazuje się, że niewielu pacjentów onkologicznych jest świadomych, że może zabezpieczyć swoją płodność. Badania na ten temat przeprowadziła Fundacja Alivia. – Tylko 30 proc. pacjentów wiedziało przed terapią, że może uchronić płodność. A tylko co trzecia z tych osób otrzymała konkretną instrukcję, co zrobić – powiedziała Joanna Frątczak-Kazana, wiceprezeska Fundacji Alivia.

W sprawozdaniu z badania organizacja wskazała pięć zasadniczych problemów:

•brak obowiązku informowania pacjenta o możliwości zachowania płodności;

•brak klarownej instrukcji „krok po kroku”;

•brak koordynatora w szpitalu, który mógłby służyć pomocą pacjentom w tej materii;

Reklama Reklama Reklama

•brak szkoleń dla personelu;

•brak monitorowania jakości.

Ze względu na te niedociągnięcia, według ocen Alivii, z programu skorzystało mniej niż 10 proc. pacjentów onkologicznych w wieku produkcyjnym.

Sukces z dużym znakiem zapytania

Choć niemal wszyscy uczestnicy sejmowej Komisji Zdrowia zgodzili się, że program in vitro przynosi wymierne efekty, równie dobitnie wybrzmiało, że jest to sukces niepełny. Ministerstwo Zdrowia komunikuje, że finalna ocena za 2025 r. zostanie zaprezentowana do 31 lipca, a decyzje budżetowe zostaną podjęte w następnych miesiącach.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *