Strajk ostrzegawczy pracowników komunikacji miejskiej spowodował paraliż w poniedziałek w 150 miastach w prawie całych Niemczech. Akcja protestacyjna związku zawodowego Verdi ma na celu wywarcie większego wpływu w toczących się rozmowach płacowych dotyczących blisko 100 tys. osób zatrudnionych.

Demonstracja rozpoczęła się w poniedziałek o godzinie 3:30 i potrwa 24 godziny. Autobusy, tramwaje i metro 150 miejscowych przedsiębiorstw przewozowych zostały w zajezdniach, wywołując spore komplikacje w funkcjonowaniu miast.
Według wiadomości podanej przez związek zawodowy Verdi, protest ogarnął niemalże wszystkie 16 krajów związkowych. Wyjątkiem jest jedynie Dolna Saksonia. Związkowcy żądają redukcji tygodniowego wymiaru pracy, także w systemie zmianowym, wydłużenia okresów wypoczynku oraz wyższych gratyfikacji za pracę w porze nocnej i w weekendy.
Protest odbywa się w niekorzystnych warunkach atmosferycznych. Zgodnie z prognozami Niemieckiej Służby Meteorologicznej w niektórych rejonach kraju wciąż realny jest deszcz powodujący gołoledź i śliskie drogi. Pomimo demonstracji nie cofnięto obowiązku uczęszczania do szkoły dla uczniów.
Z Berlina Iwona Weidmann (PAP)
ipa/ ap/
