Rządowe Centrum Legislacji otrzymało już aktualną wersję nowelizacji ustawy dotyczącej Państwowej Inspekcji Pracy. O szczegółach pracy nad reformą opowiada dr Joanna Knapińska, szefowa RCL. W konwersacji z Business Insider Polska zaznacza, że przestrzegała Prezesa Rady Ministrów przed jej konsekwencjami,
- Zdaniem prezes RCL i sekretarz Rady Ministrów ustawa modernizująca PIP to najcięższe przedsięwzięcie od dwóch lat, z uwagi na nieprzewidywalność jej efektów
- Dr Joanna Knapińska w rozmowie z Business Insider Polska tłumaczy, czym dokładnie się zajmuje RCL i jakie jest jej znaczenie w tworzeniu nowych regulacji
- Proces legislacyjny to dla nas kooperacja zespołowa. Nie wahamy się zbliżyć pod pole karne, aby go bronić lub atakować — oznajmia
- Dr Knapińska nie obawia się także pozywać byłych współpracowników zatrudnionych w czasach PiS
- Dodatkowe informacje o biznesie znajdziesz na Businessinsider.com.pl
Jolanta Ojczyk, Business Insider Polska: Czy premier może wstrzymać projekt na krótko przed skierowaniem go pod obrady Rady Ministrów?
Dr Joanna Knapińska, prezes Rządowego Centrum Legislacji, sekretarz Rady Ministrów: To premier ustala plan działania Rady Ministrów, więc to on zawsze decyduje, jakie materiały będą omawiane na spotkaniu.
Kolejna część wywiadu pod nagraniem wideo
Nadchodzi reforma KSeF, mamy się czego bać? | Onet Rano Finansowo
Jest już świeża wersja reformy PIP
Pomimo że przeszedł niemal całą ścieżkę legislacyjną, od umieszczenia w wykazie działań programowych po Stały Komitet Rady Ministrów?
Obrady Rady Ministrów to finalny, lecz całkowicie oddzielny i ważny etap procesu legislacyjnego. Projekty na tym poziomie są weryfikowane i badane na nowo. Więc jeśli premier (z jego upoważnienia sekretarz Rady Ministrów) zdecyduje o potrzebie np. dodatkowych konsultacji, to tak się dzieje i projekt wraca do wnioskodawcy. Rozumiem, że mówimy o projekcie ustawy wprowadzającej modyfikacje w obowiązkach Państwowej Inspekcji Pracy?
Tak.
Tak istotnie było w tej sytuacji, lecz nie był to jedyny taki przypadek. Takie decyzje są podejmowane zarówno przed Radą Ministrów, jak i w trakcie samego posiedzenia.
Czy dotarła już do Rządowego Centrum Legislacji aktualna wersja reformy PIP?
Tak, w środę wpłynęła nowa wersja projektu.
Czy znacznie różni się od tej zatwierdzonej na początku grudnia przez Stały Komitet Rady Ministrów? Kwestią sporną była decyzja administracyjna.
Jesteśmy na etapie analizowania projektu. Najważniejsze zmiany to: decyzja okręgowego inspektora pracy stanie się obowiązująca od momentu prawomocnego wyroku sądu. Wprowadzono również instytucję zabezpieczenia oraz regulacje przeciwdziałające opieszałości postępowania sądowego. Projekt będzie przedmiotem dyskusji Stałego Komitetu Rady Ministrów.
Zobacz również: Reforma rynku pracy. Szef PIP będzie wydawał interpretacje o umowach zlecania. Czy zdobędzie uprawnienia jak fiskus?
RCL w minionym roku wydał opinie na temat dwóch tysięcy projektów
Jaką funkcję pełni w tym procesie Rządowe Centrum Legislacji?
Jesteśmy odpowiedzialni za spójność systemową, prawną i legislacyjną każdego projektu, który wychodzi “spod ręki” ministrów, Rady Ministrów czy prezesa Rady Ministrów. Jeśli dostrzegamy błędy, zauważamy nieprawidłowości, mamy cień wątpliwości co do treści proponowanych przepisów — informujemy o nich, spotykamy się i często dyskutujemy, a jeśli trzeba, zgłaszamy zastrzeżenia na Radzie Ministrów.
Czy tylko koordynują państwo sam proces legislacyjny, monitorują, czy projekt przeszedł wszystkie kroki, czy też sporządzają przepisy?
Ponosimy również odpowiedzialność za koordynację procesu legislacyjnego, jego cyfryzację, poprawność używanych procedur. Dzięki prowadzeniu aplikacji legislacyjnej i setek różnorodnych szkoleń staliśmy się ośrodkiem talentów legislacyjnych. Często też tworzymy rządowe projekty ustaw, ostatnio obszerny projekt dotyczący wskazania sytuacji, w których dopuszczalna jest milcząca zgoda w prowadzonych postępowaniach administracyjnych. No i oczywiście naszym obowiązkiem jest publikowanie, z upoważnienia prezesa Rady Ministrów, Dziennika Ustaw i Monitora Polskiego.
Ile projektów “przechodzi” przez RCL?
Tylko w ubiegłym roku wydaliśmy opinie na temat ponad 2 tys. projektów aktów prawnych, zorganizowaliśmy blisko 150 komisji prawniczych i przeszkoliliśmy blisko 2,5 tys. osób. Na rok 2026 mamy jeszcze bardziej ambitne założenia. Właśnie zakończyliśmy prace nad znaczną nowelizacją Zasad techniki prawodawczej, a za 3-4 miesiące opublikujemy komentarz do Zasad — pierwszy w pełni praktyczny poradnik po zawiłościach sztuki legislacji napisany wyłącznie przez pracowników RCL. Pracujemy także nad zmianą przepisów dotyczących ogłaszania aktów prawnych. W tym obszarze również planujemy przygotowanie komentarza.
Tworzenie prawa to praca zespołowa
Musi pani jednak współdziałać z ministerstwami?
Proces legislacyjny to dla nas gra zespołowa. Prawo przydzieliło RCL rolę pomocnika w środku pola. Jednakże, gdy mamy przyzwolenie od kapitana zespołu, nie obawiamy się podejść śmiało pod pole bramkowe, aby go bronić lub atakować.
Czy ma Pani kompetentny zespół do takiej gry?
Najlepszy. To wymarzony zespół. Zarówno kierownictwo, jak i pracownicy to osoby niezwykle oddane tej pracy. Ludzie z powołaniem. Znaczna grupa pracowników to osoby, które pracują w RCL od samego początku jego funkcjonowania. Większość z nas ma za sobą 15–20 lat doświadczenia — przeważnie zaczynaliśmy jako młodsi legislatorzy (ja również). To osoby z “pamięcią instytucjonalną”, znają każdy dokument, mają pełną wiedzę o funkcjonowaniu urzędu oraz o rządowym procesie legislacyjnym.
W szybko zmieniającym się świecie może to być przeszkoda, a nie atut? Nie brakuje świeżego spojrzenia?
RCL to także młodzi entuzjaści. W ciągu ostatnich dwóch lat zatrudniliśmy wielu młodych prawników, często bez jakiegokolwiek doświadczenia legislacyjnego, ale za to ze wspaniałymi pomysłami. Drzwi RCL są szeroko otwarte dla młodych. Organizujemy interesujące praktyki, ostatnie w wakacje organizowane były pod nazwą “lato z legislacją”, zachęcamy do współpracy studentów, aplikantów radcowskich. To właśnie młodzi pracownicy zainspirowali mnie ideą wprowadzenia legal design.
Wyjaśnijmy może, że legal design to tworzenie prawa w taki sposób, aby było nie tylko zgodne ze sztuką legislacji, lecz również zrozumiałe i użyteczne. A co wnoszą doświadczeni pracownicy?
Znamy procedury i dokumenty od podszewki. Pamiętamy wszystkie zmiany zasad techniki prawodawczej, regulaminów pracy RM oraz ustawy o Radzie Ministrów z ostatnich 20 lat. Niemal nic nie jest w stanie nas zaskoczyć.
Dysponując takim zespołem, nie można było wcześniej zaalarmować premiera przed reformą PIP, jeszcze przed akceptacją projektu na SKRM? Nie jest tajemnicą, że to pani i minister Maciej Berek odpowiadają za cały proces legislacyjny, decydują, czy projekt przechodzi do kolejnego etapu, i przygotowują Donalda Tuska przed posiedzeniami rządu.
O reformie PIP dyskutowaliśmy na różnych gremiach przez miesiące. I premier nie był ani zaskoczony, ani nikt premiera “nie alarmował”, ponieważ znał sprawę bardzo dobrze. Rozmawialiśmy o niej wielokrotnie, na różnych etapach procesu legislacyjnego. RCL zgłaszało uwagi do projektu od początku prac i znaczna część z nich została uwzględniona. Moim zdaniem to najtrudniejszy projekt, z jakim mieliśmy do czynienia od dwóch lat, z uwagi na nieprzewidywalność jego konsekwencji. I faktycznie poinformowałam premiera o tych zagrożeniach.
Może jednak w tym przypadku zadziałało lobby pracodawców. Premierowi zarzuca się właśnie, że wysłuchał pracodawców, zamiast poprzeć osoby zatrudnione na umowach śmieciowych.
Bez względu na to, czy pracujemy nad reformą PIP, asystencją osób niepełnosprawnych, zakazem jednorazowych papierosów czy porodami na SOR, zawsze wysłuchujemy różnych środowisk, ponieważ to fundament uczestnictwa obywatelskiego w procesie tworzenia prawa. Jednak jesteśmy odporni na wpływy i naciski.
Przy reformie PIP też? Jeszcze 31 grudnia na stronie RCL, a dokładnie RPL (Rządowego Procesu Legislacji) były zamieszczane stanowiska organizacji pracodawców.
Na stronie zamieszczane były również stanowiska związków zawodowych. To właśnie dowód na to, że wysłuchujemy wszystkich i jesteśmy w tym transparentni.
Powróćmy do zarządzania. Przejęła pani RCL po Krzysztofie Szczuckim. Było dużo do naprawy?
Przeprowadzony audyt ujawnił sporo nieprawidłowości, które aktualnie oceni sąd. Również drogą sądową domagam się zwrotu wypłaconych wynagrodzeń od pracowników zatrudnionych przez poprzednika, którzy nie realizowali zadań na rzecz RCL. W sumie żądamy zwrotu 700 tys. zł.
Krótko mówiąc, pozywa ich pani do sądu cywilnego. To nie jest zbyt duża suma, nie boi się pani, że przegra.
Nie chodzi tu o pieniądze, a przynajmniej nie tylko pieniądze są w tej sprawie najważniejsze. Nie godzę się przede wszystkim na to, aby osoby, które chwaliły się w mediach społecznościowych zdjęciami z wieców wyborczych, w tym samym czasie “pracując” w RCL, nie poniosły tego konsekwencji. To nieuczciwe w stosunku do tej instytucji i innych pracowników. A przeanalizowaliśmy każdą minutę pracy, godzinę wejść/wyjść, logowania, korzystania z poczty, wszelkie ślady pracy i wszystko mamy bardzo dobrze udokumentowane.
Oprócz audytu, czy musiała Pani wprowadzić duże zmiany organizacyjne?
RCL funkcjonuje jak dobrze działająca maszyna. Żartobliwie powiem, że pracownicy i bez kierownictwa doskonale wiedzieliby, co i jak robić. A poważnie — to, co mnie zaskoczyło, to brak inwestycji w cyfryzację, w rozwój systemów informatycznych, w szkolenia i edukację. Aż ciężko w to uwierzyć, ale przez lata nie przeznaczono ani złotówki na modernizację systemów elektronicznych. Teraz próbujemy to zmienić, chociaż większość systemów trzeba zbudować od nowa. A to zajmie czas.
Dostrzega pani efekty cyfryzacji RCL? Czy społeczeństwo interesuje się tym, jak tworzone są projekty aktów prawnych?
Raduje mnie, że liczba odwiedzin na stronach RCL zwiększyła się o 73 proc. — z 1,5 mln w 2023 r. do 2,6 mln w 2024 r. Portal Rządowego Procesu Legislacyjnego w 2024 r. odwiedziło 8,68 mln użytkowników.
Minister Maciej Berek w rozmowie z Business Insiderem powiedział, że pragnie zagwarantować nowoczesny dostęp do legislacji, czyli do publicznego systemu o prawie.
Minister Maciej Berek zawsze miał wizję e-legislacji. Utworzył zespół o tej nazwie, który miał wspomóc stworzenie wizji przyszłego przyjaznego systemu informacji prawnej. RCL weszło właśnie w fazę realizacji tego projektu.
Będą państwo rozmawiać z Kancelarią Prezydenta, aby nowy system obejmował również ten etap?
Kancelaria Prezydenta od dawna stosuje te same systemy do tworzenia projektów aktów prawnych, co Ministerstwa, Kancelaria Premiera, Kancelaria Sejmu czy Kancelaria Senatu. To jednolity szablon stworzony w 2012 r. również w RCL. Dzięki temu niezależnie od tego, gdzie i przez kogo przygotowywany jest projekt aktu prawnego, ma on identyczną strukturę, co ułatwia nam pracę i pozwala uniknąć błędów. Projektowany system jest głównie skierowany do administracji rządowej, lecz współpracujemy z naszymi legislacyjnymi partnerami i nie widzę powodu, dla którego Kancelaria Prezydenta miałaby nie stosować kolejnego doskonałego narzędzia. Tym bardziej że ma on stanowić narzędzie dostępu także dla obywateli.
Kiedy zobaczymy efekt pracy zespołu e-legislacja. Tzn., kiedy, wejdę na RCL (RPL), i w jednym miejscu zobaczę etap rządowy, parlamentarny: Sejmu i Senatu, i ustawę opublikowaną w Dzienniku Ustaw, a także tekst jednolity z zaznaczeniem, od kiedy dane zmiany weszły w życie?
Mam nadzieję, że za dwa lata obywatele będą mogli zapoznać się w jednym miejscu z projektem aktu prawnego na każdym etapie procesu jego tworzenia — rządowym, parlamentarnym aż po jego publikację. I w każdej chwili, bezpłatnie, każdy będzie miał dostęp do prawa w jego aktualnym brzmieniu.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
