Przeciążenie pracą, wykonywanie obowiązków w chłodnych warunkach i brak Funduszu Socjalnego – to tylko niektóre z problemów, z jakimi boryka się personel sklepów sieci Dino. Ilość przewinień w zakresie Prawa pracy jest tam tak znacząca, że przedstawiciele związków zawodowych skierowali w tej kwestii doniesienie do prokuratury dotyczące możliwości popełnienia czynu zabronionego. Aktualnie w tej sprawie trwają działania prowadzone przez funkcjonariuszy policji.

Przedstawiciele OPZZ Konfederacja Pracy sygnalizują, że sytuacja w jednym z większych koncernów handlowych w Polsce – Dino Polska, wymaga pilnej interwencji organów państwowych. Ich zdaniem skala wykroczeń Prawa pracy i problemy personelu Dino są ogromne, zaś państwo w tym przypadku nie reaguje.
Przeforsowani, zaszczuci, schorowani
Według opinii związkowców w marketach Dino praca przekształciła się w test wytrzymałości.
– Pracownicy są potwornie obciążeni zadaniami, w wielu punktach cały sklep obsługuje zaledwie troje pracowników. Napięcie w związku z rezultatami, wymagania dotyczące skanowania produktów i nagminny mobbing doprowadzają do załamania stanu zdrowia, absencji związanych z psychiatrią i dolegliwości układu ruchu – informuje Bankier Wojciech Jendrusiak, przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy – Pomimo ogromnych dochodów spółki, zarobki wielu pracowników zaledwie przekraczają najniższą krajową. W tej kwestii toczy się spór zbiorowy
Deficyt funduszu socjalnego i pożyczki w zamian za wsparcie
Według relacji związkowców spółka Dino Polska nie prowadzi też Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, choć jest do tego prawnie zobligowana. W praktyce oznacza to, że zatrudnieni nie otrzymują żadnej pomocy finansowej na święta lub urlop. W zamian za to firma proponuje im wysoko oprocentowane pożyczki.
Z relacji pracowników wynika również, że w licznych placówkach grafiki układane są bezładnie, nierzadko z dnia na dzień. Zdarzają się zakazy wykorzystywania urlopów w okresie letnim, a wnioski o zwolnienie z powodu siły wyższej są odrzucane. W centrach dystrybucyjnych standardem stały się zaplanowane nadgodziny i posiłki regeneracyjne marnej jakości.
Sprawą Dino zajęła się policja
Poważne wątpliwości wzbudza także to, co dzieje się w relacjach zarządu z przedstawicielami związków zawodowych
Mimo trwającego konfliktu zbiorowego, zarząd Dino Polska:
- nie odniósł się do żądań związków zawodowych,
- odmówił im możliwości wglądu do regulaminów pracy i wynagradzania,
- nie przystąpił do negocjacji,,
- nieustannie lekceważy wszelkie wezwania i pisma,
- utrudnia funkcjonowanie związków.
– Takie postępowanie stanowi naruszenie zapisów ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych – uważa Wojciech Jendrusiak. – Pomimo wystąpienia z postulatami już w grudniu 2025 r., firma nie odpowiedziała w regulaminowym terminie, nie zaproponowała terminu pertraktacji i nie wzięła udziału w zorganizowanym przez związek spotkaniu. W związku z tym złożono już trzecie zgłoszenie do prokuratury w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa przez Zarząd Dino Polska. Obecnie sprawą zajmuje się policja.
Działania prowadzone są pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Bełchatowie.
Kontrole PIP już się rozpoczęły
Naruszenie zasad prawnych w Dino Polska bada również Państwowa Inspekcja Pracy, która realizuje inspekcje w sklepach na terenie całej Polski.
– Bierność władz w tej materii to zgoda na wyzysk. To pracownicy w sklepach i magazynach generują wielomilionowe zyski dla najbogatszych i to oni zasługują na ochronę ze strony państwa, a nie na lekceważenie – reasumuje Wojciech Jendrusiak.
