UE poluzowuje regulacje w systemie handlu emisjami. Firmy odczują ulgę.

Związek Europejski rozważa złagodzenie regulacji dotyczących wyzwalania dwutlenku węgla dla tysięcy przedsiębiorstw, modyfikując najsurowszy na świecie system handlu emisjami (ETS) do obecnych warunków gospodarczych i politycznych.

Unia Europejska planuje złagodzenie przepisów dotyczących emisji dwutlenku węgla
Unia Europejska planuje złagodzenie przepisów dotyczących emisji dwutlenku węgla | Foto: Make more Aerials / Shutterstock
  • Unia Europejska szykuje reformy systemu ETS, redukując obciążenie na firmy, w celu dopasowania strategii do nowych uwarunkowań ekonomicznych i politycznych
  • Zakres zmian obejmuje zwolnienie tempa obniżania emisji oraz wprowadzenie stabilizatorów rynkowych, jak na przykład zakres cenowy na pozwolenia do emisji
  • Urzędnicy argumentują, że zmiany są odzwierciedleniem problemów związanych z konkurencyjnością przemysłu oraz kosztami energii w UE
  • Więcej informacji o biznesie znajdziesz na stronie Businessinsider.com.pl

Decyzja ta, jak podaje agencja Bloomberga, ma na celu ochronę zdolności konkurencyjnej przemysłu w odpowiedzi na globalne wyzwania oraz narastający nacisk ze strony państw członkowskich.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo:

Nadchodzi reforma KSeF, mamy się czego bać? | Onet Rano Finansowo

Przed zbliżającym się szczytem przywódców UE, który odbędzie się w nadchodzącym tygodniu i będzie poświęcony wzmocnieniu ekonomii bloku, trwają aktywne dyskusje na temat reformy ETS.

System, będący zasadniczym instrumentem redukcji emisji gazów cieplarnianych, może zostać przemodelowany w taki sposób, aby spowolnić tempo obniżania emisji i zmniejszyć wydatki dla przemysłu.

Jak zaznaczają unijni decydenci, na których powołuje się agencja Bloomberga, reformy mają stanowić odpowiedź na troski dotyczące konkurencyjności regionu oraz powiększających się opłat za energię.

System ETS, a nowe wyzwania dla zielonej transformacji

W obliczu zmieniających się priorytetów, takich jak powiększenie nakładów na obronność po rosyjskiej agresji na Ukrainę czy rosnąca konkurencja ze strony Chin, ambitne cele klimatyczne UE zeszły na drugi plan. Zgoda w kwestii działań na rzecz środowiska, która jeszcze pięć lat temu wydawała się nienaruszalna, ustępuje miejsca protekcjonizmowi i polityce gospodarczej skierowanej na redukcję kosztów.

W grudniu minionego roku negocjatorzy UE zgodzili się na nowy cel redukcji emisji — o 90 proc. do 2040 r. w porównaniu z poziomami z 1990 r. Jednocześnie zaproponowano, by 10 tys. instalacji objętych systemem ETS miało więcej czasu na dekarbonizację.

Oznacza to, że obniżenie pułapów emisji do zera, pierwotnie planowane na 2039 r., może być odwleczone.

Zmiany w systemie ETS są konieczne

Peter Liese, niemiecki eurodeputowany z Europejskiej Partii Ludowej, podkreśla, że pomimo iż system ETS nie powinien zostać zawieszony, to wymaga modyfikacji.

“Możemy zredukować obciążenie na przedsiębiorstwa, nie rezygnując z naszych założeń klimatycznych” — oznajmił Liese, którego słowa cytuje agencja Bloomberga.

Komisja Europejska, która ma zaprezentować szczegóły reformy w trzecim kwartale bieżącego roku, powstrzymała się od komentarza na temat możliwych zmian. Jest jednak jasne, że propozycje mogą obejmować m.in. zarządzanie dostawą pozwoleń do emisji w taki sposób, aby uniknąć nagłych wzrostów cen.

Rosnące ceny w systemie ETS emisji na celowniku

Podczas grudniowych negocjacji nad celem klimatycznym na rok 2040 UE zgodziła się na przesunięcie uruchomienia nowego rynku emisji dwutlenku węgla dla transportu drogowego i paliw grzewczych. Jednocześnie zwrócono uwagę na kwestię rosnących cen w aktualnym systemie ETS.

Analitycy szacują, że do 2040 r. ceny kontraktów na emisje dwutlenku węgla mogą podnieść się do 400 euro za tonę, podczas gdy obecnie wynoszą blisko 82 euro.

Jos Delbeke, były urzędnik Komisji Europejskiej i współautor ETS, wskazuje, że rynek emisji powinien stanowić fragment przemyślanej polityki przemysłowej.

“Płynność rynku będzie się obniżać wraz ze spadkiem pułapów, co zwiększa możliwość skoków cen” — zauważył Delbeke, obecnie profesor w Instytucie Unii Europejskiej we Florencji.

Delbeke sugeruje wprowadzenie mechanizmów stabilizujących, takich jak utajony zakres cenowy, który umożliwiłby utrzymanie umiarkowanych cen emisji. W krótkim terminie UE mogłaby również wykorzystać 370 mln bezpłatnych pozwoleń zgromadzonych w specjalnym rezerwuarze, aby wesprzeć przedsiębiorstwa inwestujące w technologie niskoemisyjne.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *