Białoruś eksportuje wołowinę do Korei Północnej. Polska firma w roli pośrednika.

Z pozoru to zwykła wymiana towarowa pomiędzy dwoma odległymi państwami, lecz w tle kryją się aspekty, które mogą wywołać poważne reperkusje polityczne i finansowe. Udział polskiej firmy dodatkowo wzmaga zainteresowanie — co konkretnie się stało i jakie efekty może przynieść ta kooperacja.

Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka
Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka | Foto: Contributor / Getty Images

W okolicach połowy grudnia 2025 roku z Białorusi do Korei Północnej została wysłana pociągiem spora partia produktów mięsnych. W skład przesyłki wchodziły m.in. kawałki wołowiny, podudzia z kurczaka, konserwy oraz wnętrzności. Mimo że finalnym nabywcą była firma z Pjongjangu, w papierach jako “kupujący” figurowała polska spółka Zendia — wynika z dochodzenia serwisu “Zerkalo”.

  • W grudniu 2025 r. z Białorusi do Korei Północnej przesłano transport mięsa, którego wartość wyceniono na setki tysięcy dolarów
  • Adresatem towaru była północnokoreańska firma Korea SongJin Trading Company, jednakże dokumentacja wskazywała polską firmę Zendia jako nabywcę
  • Przewóz odbył się drogą kolejową przez Rosję, z ważnymi punktami postoju w Chasan i Tumangan na granicy rosyjsko-koreańskiej
  • Dodatkowe informacje o biznesie znajdziesz na stronie Businessinsider.com.pl

Towar pochodził od kilku przedsiębiorstw z różnych obszarów Białorusi, a całość wypełniła parę wagonów kolejowych. Sumaryczna masa była szacowana na dziesiątki ton, a wartość dostawy — na setki tysięcy dolarów.

Odbiorcą była północnokoreańska firma Korea SongJin Trading Company z siedzibą w Pjongjangu, w okręgu Rakrang. Na temat samego przedsiębiorstwa prawie nie ma publicznych informacji, ale — co istotne — nie widnieje ono na międzynarodowych wykazach sankcyjnych.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Doradca Karola Nawrockiego: polskiego rolnictwo jest w kleszczach

Zobacz także: Kryzys kluczowego dla Polski sektora. Tysiące etatów zagrożonych

Trasa przez Rosję i polski pośrednik

Transport z Białorusi do Korei Północnej prowadził przez Rosję. Składy kolejowe przejeżdżały przez stację Chasan w Kraju Nadmorskim, a następnie przez Tumangan — istotny węzeł tranzytowy na pograniczu rosyjsko-koreańskim, przez który odbywają się niemal wszystkie lądowe przewozy między tymi krajami.

Mimo że ostatecznym adresatem była firma z Pjongjangu, w dokumentach jako “kupujący” widniała polska spółka Zendia. Z oficjalnych rejestrów wynika, że jej jedynym właścicielem jest 52-letni obywatel Białorusi Dmitrij Radević.

Radević posiada spore doświadczenie w transporcie międzynarodowym. W przeszłości był wiceprzewodniczącym Belintertrans — firmy należącej do Kolei Białoruskich — a potem pracował w firmie SB-TRANS jako dyrektor handlowy. W rozmowie z “Zerkalo” nie chciał komentować sprawy, ograniczając się do zaznaczenia, że polska spółka została poproszona przez białoruskiego partnera jedynie o “wykonanie płatności”.

Zobacz także: Złoto, a może jednak fundusze ETF? Jak powinien wyglądać sposób inwestowania dla ostrożnych

Sankcje i ryzyko wizerunkowe

Formalnie dostawy żywności do Korei Północnej nie podlegają sankcjom ONZ. Od 2006 r. ograniczenia dotyczą głównie uzbrojenia, technologii nuklearnych, dóbr luksusowych oraz operacji finansowych, a produkty spożywcze i lekarstwa zostały z nich wyłączone. Nie zmienia to jednak faktu, że handel z Pjongjangiem łączy się z poważnym ryzykiem dla reputacji.

Ubezpieczyciel Lloyd’s alarmował, że Korea Północna ma długą historię omijania sankcji i używa w tym celu wielopoziomowych systemów. Wśród tzw. czerwonych flag eksperci wymieniają m.in. wykorzystywanie pośredników z państw trzecich, nieścisłości w dokumentach oraz handel towarami, które mogą być wykorzystane w przemyśle zbrojeniowym lub nuklearnym.

Zacieśnianie stosunków Mińska z Pjongjangiem

Białoruskie władze oficjalnie nie informowały o rozpoczęciu handlu żywnością z Koreą Północną, ale relacje między oboma państwami wyraźnie się wzmacniają. W lipcu 2024 r. do Pjongjangu udał się minister spraw zagranicznych Białorusi Maksim Ryżenkow. Jak oznajmiło wtedy MSZ, rozmowy dotyczyły rozwoju współpracy gospodarczej “w obszarach niewymagających zgody Rady Bezpieczeństwa ONZ”, w tym dostaw białoruskich produktów.

Zobacz także: Przez Polskę do Moskwy. Reporterzy włożyli transmitery GPS w paczkach. Ujawnili sekret Putina

W maju 2025 r. do Korei Północnej wyruszyła kolejna delegacja z Mińska, tym razem pod przewodnictwem wicepremiera Jurija Szulejki, odpowiedzialnego za sektor rolno-spożywczy. Z kolei w październiku 2025 r. Białoruś gościła szefową północnokoreańskiej dyplomacji Choe Son Hee. Wówczas — jak informowało białoruskie MSZ — “osiągnięto konsensus w sprawie pogłębienia współpracy we wszystkich dziedzinach, w tym politycznej, handlowo-gospodarczej i humanitarnej”.

Przewóz dziesiątek ton mięsa do Pjongjangu wpisuje się w ten trend, nawet jeśli — przynajmniej na dzień dzisiejszy — władze w Mińsku wolą o nim otwarcie nie mówić.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *