Fortuna Epsteina: dziełem przypadku i oszustwa. Karierę zapoczątkowało CV pełne fałszerstw.

Jego stan posiadania w momencie śmierci oszacowano na około 600 mln dolarów. Nadal do końca nie jest jasne, jak Jeffrey Epstein zdobył majątek i kim w istocie był. Niewątpliwie jego losy ułożyłyby się inaczej, gdyby blisko 50 lat temu nie wybrał się na pewną ekspozycję w galerii sztuki na Manhattanie. I nie podał nieprawdziwych danych w swoim życiorysie.

Zmarły w 2019 r. bogacz i przestępca na tle seksualnym jest obecnie tematem numer jeden na całym świecie. Dzieje się tak za sprawą ujawnienia akt ze śledztwa, w których wychodzą na wierzch detale jego aktywności.

Ujawniają się także coraz to nowe imiona osób, które były wplątane w proceder handlu ludźmi i nierządu lub po prostu z niego korzystały. Wśród nich nie brakuje sławnych postaci ze świata biznesu, koronowanych głów czy znanych polityków.

W sprawie istnieje również kilka polskich aspektów. Jest polska modelka, która prowadziła korespondencję z Epsteinem, jest historia kupna przez bogacza jachtu z Kaszub, a nawet pojawia się wątek CD Projektu. Zresztą sam Epstein miał twierdzić, że czuje się Polakiem. Jego dziadek Juliusz urodził się w Białymstoku.

W tym artykule nie będzie jednak wiele o skandalach towarzyskich. Spróbujemy skupić się na tym, w jaki sposób Epstein zgromadził tak znaczny kapitał. Okazuje się, że — jak to się zdarza w takich sytuacjach — znalazł się po prostu we właściwym miejscu o odpowiednim czasie. A dokładniej: w jednej z małych galerii sztuki na Manhattanie. Jest początek roku 1976.

Spotkanie w galerii sztuki

To opowieść, którą dokładnie w swoim obszernym dochodzeniu opisał “New York Times”.

“Jeffrey Epstein z gęstą fryzurą pojawił się na przyjęciu w galerii sztuki w Midtown na Manhattanie. Epstein był nauczycielem matematyki i fizyki w renomowanej szkole Dalton School, a na imprezę zaprosił go ojciec jednego z uczniów. Początkowo Epstein się wahał, twierdząc, że rzadko opuszcza dom, ale ostatecznie się zgodził. Okazało się, że była to jedna z najlepszych decyzji w jego życiu” — czytamy w materiale.

To tam Epstein, wtedy zaledwie dwudziestokilkuletni mężczyzna, poznał innego rodzica, który słyszał o wyjątkowych zdolnościach matematycznych młodego wykładowcy. To właśnie on skontaktował go z Acem Greenbergiem, kierownikiem z Bear Stearns. To jeden z największych wówczas banków inwestycyjnych w Nowym Jorku.

Epstein odpowiadał wymaganiom kierownika, który — jak mówił później — poszukiwał “biednych, inteligentnych i pragnących się wzbogacić” ludzi. Po rozmowie z jeszcze jednym z dyrektorów, Michaelem Tennenbaumem, 23-latek otrzymał posadę w biznesie.

Krótki romans z córką szefa pomógł

Niedługo potem, na oficjalnej kolacji firmowej, Greenberg usadził go obok swojej 20-letniej córki. Epstein nawiązał romans z córką szefa, stając się faktycznie “nie do ruszenia” w firmie.

Jego dynamicznej kariery nie zniweczył nawet telefon z działu kadr. Tam pracownicy odkryli, że Epstein wbrew temu, co napisał w CV, nie ukończył dwóch kalifornijskich uniwersytetów. Uczelnie nigdy o takim studencie nie słyszały.

— To prawda, skłamałem — miał wyznać w rozmowie z bezpośrednim przełożonym. — Gdybym tego nie zrobił, to nikt nie dałby mi szansy — dodał z kamiennym spokojem.

Po latach Michael Tennenbaum przyznał, że to typowy przykład manipulacji Epsteina i dowód, że wiele rzeczy uchodziło mu bezkarnie.

— Żałuję, że wtedy nie przerwałem jego kariery. Nie byłem świadomy, że w ten sposób stworzyłem jednego z największych potworów Wall Street — powiedział w rozmowie z “New York Times”.

Związek z córką Ace’a Greenberga rozpadł się stosunkowo szybko, co jednak nie przeszkodziło Epsteinowi wspinać się po szczeblach kariery. Został “limitowanym partnerem” w Bear Stearns, gdzie zarabiał równowartość dzisiejszych 800 tys. dol. rocznie.

Już wtedy — jak pisał “New York Times” — bardzo często podróżował na Florydę, gdzie urządzał spotkania z młodymi kobietami. “Cosmopolitan” na swojej okładce nazywał go nawet “kawalerem miesiąca”.

Aura tajemniczości

W latach 80. Epstein zaczął działać “na własną rękę”. Otaczał się tajemniczością i twierdził, że zarządza majątkami najważniejszych osób na świecie. Posługiwał się nawet fałszywym austriackim paszportem.

Założył firmę doradczą i — w dość niejasnych okolicznościach — bardzo szybko pozyskał dużych klientów. Jednym z największych, który z pewnością pozwolił Epsteinowi wejść na wyższy poziom finansowy, był twórca marki Victoria’s Secret Les Wexner.

Gdy się poznali, miliarder był samotny po pięćdziesiątce, skoncentrowany wyłącznie na pracy. Młodszy o 15 lat Jeffrey stał się dla niego kimś w rodzaju młodszego brata i zaufanego przyjaciela, jednocześnie izolując go od innych doradców. Ci, jak się później okazało, ostrzegali biznesmena przed młodym. “Nie podoba mi się ten typ” — miał powiedzieć jeden z nich.

Wciąż młody Epstein jednak tak zmanipulował miliardera, że ten dał mu niemal nieograniczoną władzę nad swoimi pieniędzmi, nieruchomościami i prywatnymi samolotami.

Jednocześnie jednak pobierał od tego ogromne prowizje. To właśnie dzięki tej relacji wszedł w posiadanie swojej słynnej rezydencji w Nowym Jorku oraz zdobył środki na kupno wyspy na Karaibach w 1998 roku. Tej samej, która stała się miejscem przestępczego procederu Epsteina.

Co więcej, dzięki znajomości z twórcą Victoria’s Secret “rozwijał” swój drugi mroczny interes, często w kontaktach z młodymi modelkami podając się za np. poszukiwacza talentów.

Podobny schemat działania Epstein zastosował w przypadku swojego drugiego największego klienta, czyli Leona Blacka. Późniejsze dochodzenia pokazały, że znaczną część majątku zgromadził właśnie od tych dwóch miliarderów.

W późniejszych latach Epstein zarządzał też m.in. majątkiem rodziny Johnsonów, twórców marki Johnson&Johnson.

Kontakty w polityce

Na początku lat 90., tuż po zaprzysiężeniu Billa Clintona na prezydenta, postanowił nawiązać kontakty w polityce. “W 1993 r. przekazał między innymi 10 tys. dol. na renowację Białego Domu, co zapewniło mu miejsce na przyjęciu u Clintonów — co dodało mu splendoru w oczach nowego prezydenta” — czytamy w “New York Timesie”.

Później prezydent wielokrotnie podróżował odrzutowcem Epsteina, znanym później jako “Lolita Express”, a samego milionera nazywał “oddanym filantropem”.

Epstein budował relacje po obu stronach sceny politycznej w USA. Wspierał finansowo zarówno Demokratów, jak i Republikanów, a z Donaldem Trumpem był sąsiadem. Często przebywał w rezydencji obecnego prezydenta w Mar-a-Lago oraz na imprezach organizowanych w Trump Tower.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *