
Oprócz około 50 miliardów euro potrzebnych na zakup myśliwców dla Ukrainy, konieczne jest również zrozumienie terminów realizacji tych zamówień.
Zapowiedziany plan wzmocnienia ukraińskich sił powietrznych dwoma modelami myśliwców: szwedzkim Gripen E/F firmy Saab i francuskim Rafale firmy Dassault Aviation, to nie tylko kwestia zapotrzebowania na około 50 miliardów euro na zakup i około 100 miliardów euro na eksploatację. To także kwestia bardzo ważnego czasu na realizację tych zamówień.
Ponieważ jeśli tylko powstaną najbardziej sprzyjające warunki, Ukraina otrzyma pierwszy dywizjon nowych Gripenów E/F lub Rafale dopiero w latach 30. XXI wieku, a ostatnie myśliwce – w latach 40. XXI wieku.
Faktem jest, że moce produkcyjne producentów samolotów są nie tylko ograniczone, ale również mocno obciążone i mają już podpisane kontrakty. W szczególności szwedzki Saab ma w swoim portfelu zamówień około 85 Gripenów, a francuski Dassault – 220. Zamówienia te już od lat „zapychają” linie produkcyjne.

Przy obecnym tempie produkcji 12 Gripenów E/F rocznie, zaległości w ich realizacji wynoszą już 7 lat, a ostatnie zamówienie eksportowe do Kolumbii z 2025 r. powinno zostać zrealizowane do 2032 r. Tempo produkcji 26 samolotów Rafale (rekord w 2025 r.) oznacza, że czas realizacji istniejących zamówień wynosi 8,5 roku.
Jeśli producenci samolotów nie przyspieszą, faktyczna realizacja ukraińskich kontraktów, z wyłączeniem możliwości formalnego przekazania pojedynczych myśliwców, rozpocznie się dopiero w latach 2033-2034. A jeśli weźmiemy pod uwagę obecne możliwości Saaba, to realizacja potencjalnego zamówienia ukraińskiego zajmie kolejne 12,5 roku. Francuski Dassault będzie jednak w stanie zmontować 100 myśliwców w niecałe 4 lata.
Oznacza to, że formalnie rzecz biorąc, przy obecnym tempie produkcji i jeśli Ukraina zamówi myśliwce już teraz, to: Ukraina będzie mogła otrzymać wszystkie nowe Gripen E/F do 2044 r., a Rafale do 2038 r. Są to jednak warunki czysto warunkowe, ponieważ sytuacja jest dynamiczna i zależy od zwiększenia produkcji i poszerzenia portfela zamówień.

Tempo produkcji Gripenów i Rafale
Sytuacja z mocami przerobowymi i terminami realizacji nawet bieżących kontraktów nie odpowiada ani Saabowi, ani Dassault, ani obecnym klientom. Dlatego obaj producenci samolotów zadeklarowali przyspieszenie produkcji i mają długoterminowy cel osiągnięcia poziomu 36 myśliwców rocznie.
Dassault był bardziej otwarty w kwestii swojego planu, ogłaszając go w 2024 roku. Francuzi wyjaśnili w szczególności, że przyspieszenie produkcji wymaga przyspieszenia prac wszystkich wykonawców i podwykonawców, a także rozszerzenia łańcuchów dostaw. Na przykład Safran, bez którego silników żaden Rafale nigdzie nie poleci, planował rozszerzyć swoje możliwości produkcyjne z terminem realizacji do 2029 roku.
Oprócz producenta silników, podobne kroki powinna podjąć Grupa Thales, odpowiedzialna za awionikę. Podobne kroki powinny podjąć również wszystkie inne firmy montażowe oraz ich wykonawcy i podwykonawcy. Po pierwsze, należy zwiększyć produkcję części i materiałów do głównych podzespołów, systemów i zespołów. Dopiero po zwiększeniu skali produkcji, producent końcowy będzie montował z nich kolejne myśliwce.

Saab jest mniej rozmowny w kwestii własnych planów, zaznaczając, że wszystko zależy od otrzymania realnych, konkretnych zamówień. Wyjaśniono jednak, że pierwszym celem jest osiągnięcie 20-30 samolotów, co zajmie 2-3 lata, czyli około 2029 roku. Jednocześnie, wszystko zależy w dużej mierze od zwiększenia produkcji ze względu na lokalizację na terenie odbiorców. Dotyczy to również tempa produkcji silników F414 amerykańskiej firmy General Electric, których dostawy do Indii napotykają na trudności.
Warto dodać, że potencjalne zamówienie dla Ukrainy ma opierać się na wdrożeniu części produkcji w ukraińskich zakładach, a jego termin określono nawet na 2033 rok. Szwedzi, licząc na kontrakt dla Indii, są generalnie gotowi na „największy w historii lotnictwa” transfer technologii.
Zamówienia na Gripeny i Rafale
Warto zauważyć, że zamówienia na myśliwce rosną – kolejka się wydłuża. Domniemany zamiar wejścia Saaba na rynek indyjski wynika właśnie z faktu, że Indie przygotowują się obecnie do ogłoszenia zwycięzcy przetargu na 114 myśliwców w ramach programu MRFA (Multi Role Fighter Aircraft), a z dużym prawdopodobieństwem będzie to Rafale.
Oznacza to, że portfel zamówień na myśliwce Dassault wzrośnie do 334 sztuk. Do tego dojdą nowe zamówienia, na przykład Indonezja chce kupić kolejne francuskie myśliwce. Samoloty te są również obserwowane przez wiele krajów azjatyckich, zwłaszcza te, które nie chcą mieć problemów z amerykańskimi ograniczeniami sprzedaży broni i komponentów.

Jednocześnie Gripen ma nadzieję na otrzymanie zamówienia z Kanady, która rozważa zakup tego myśliwca i anuluje zamówienie na F-35. Dokładna liczba nie została jeszcze ogłoszona, ale mówi się o potencjalnym zamówieniu od 50 do 100 myśliwców. Szwedzi oferują również lokalizację produkcji, promując jednocześnie sprzedaż myśliwców i możliwość ich produkcji dla Sił Zbrojnych Ukrainy.
To doskonale obrazuje dynamikę sytuacji i to, jak przyspieszenie produkcji jedynie rekompensuje rozbudowę portfolio. Dlatego w tej sytuacji jedyne, co Ukraina może zrobić, to jak najszybciej podpisać wiążące zamówienia na przynajmniej pierwsze partie myśliwców. Kolejka nabywców przed Siłami Powietrznymi Ukrainy będzie się bowiem tylko wydłużać. Ale do tego oczywiście konieczne jest uzgodnienie źródła finansowania takiego zakupu.
