
Problemem dla Rosjan w wykorzystaniu stratostatów przeciwko Ukrainie jako trwałego rozwiązania systemowego jest kierunek wiatrów, który jest o wiele korzystniejszy dla Ukrainy.
Blokowanie „szarych” terminali Starlink Rosjan, którzy przed wprowadzeniem „białych list” masowo działali na okupowanym terytorium Ukrainy, stało się dla Federacji Rosyjskiej katalizatorem do promowania wszelkich możliwych alternatyw. Jednym z alternatywnych kierunków może być próba wykorzystania stratostatów z retransmiterami.
Specjalista Siergiej „Błysk” Bieskrestnow ostrzegał przed takim kierunkiem działań wroga, podając za przykład rozpoczęcie testów platformy stratosferycznej „Barrage-1” przez Aerodrommasz i Moskiewski Państwowy Uniwersytet Techniczny im. Baumana.
Platforma ta, jak zaznaczono w Federacji Rosyjskiej, jest „prawie w całości wykonana z rosyjskich komponentów i materiałów” i ma na celu wyniesienie stacji łączności 5G NTN na wysokość 20 km i utrzymanie jej sprawności przez dłuższy czas. Cechą charakterystyczną stratostatu jest deklarowana zdolność do „manewrowania”, czyli zmiany wysokości lotu w celu dostosowania się do kierunku wiatru.
A ze strony Defense Express, chcielibyśmy zauważyć, że w tym kierunku rozwoju systemów łączności w Federacji Rosyjskiej nie ma nic innowacyjnego. Przecież „mania na stratostaty” w ZSRR minęła już w latach 30. XX wieku, a w sferze wojskowej ich wykorzystanie do celów rozpoznawczych trwało przez całą zimną wojnę, zwłaszcza po stronie USA. Można również wspomnieć o chińskim stratostacie rozpoznawczym, który w 2023 roku przez tydzień przelatywał nad Kanadą i USA, aż do zestrzelenia.
Jednak umieszczanie na nich sprzętu komunikacyjnego to stosunkowo nowy kierunek. W szczególności armia amerykańska korzysta z systemów stratosferycznych Thunderhead, a amerykańska firma Sierra Nevada Corporation przewodzi projektowi LTA-HAPS, a konkretnie stratosferycznym repeaterom.
A taki rosyjski pomysł, który rzekomo mógłby pozwolić na „zawieszenie” nad Ukrainą sieci stratosferów ze stacjami łączności, może wydawać się całkiem interesujący i obiecujący dla przeciwnika. Zwłaszcza że pojawiają się istotne pytania dotyczące celów znajdujących się na wysokościach powyżej 20 km – co zestrzelić.
Ponieważ pomimo faktu, że wiele systemów obrony powietrznej ma zdolność niszczenia samolotów na wysokości ponad 20 km, w praktyce może to być problematyczne. W szczególności Stany Zjednoczone użyły myśliwców F-22 z AIM-9X do zestrzelenia chińskiej stratosfery. Z kolei ZSRR stworzył specjalny balon przechwytujący M-17 „Stratosphere”, który odbył swój pierwszy lot w 1982 roku.
Ale w takich pomysłach zawsze są jakieś szczegóły, które sprawiają, że nie są one tak proste i skuteczne. Bo pomimo możliwej abstrakcyjnej idei, że chmury stratosferyczne po prostu wiszą w powietrzu – unoszą się wraz z masami powietrza. Mówiąc prościej, poruszają się z wiatrem.
A zatem plany Rosjan, by zbudować sieć stratosferycznych wież komunikacyjnych nad Ukrainą, są po prostu blokowane przez siły natury. Chodzi o tzw. transfer zachodni – zwyczajny ruch mas powietrza z zachodu na wschód na znacznych wysokościach.
Oznacza to, że w większości przypadków wiatr będzie wiał w przeciwnym kierunku dla Rosjan, wręcz przeciwnie, w głąb terytorium Federacji Rosyjskiej. Nie wyklucza to jednak pewnych aspektów sytuacyjnych, w których wiatr może mieć inny kierunek ze względu na indywidualne zjawiska. Jednak ogólna tendencja jest dokładnie taka sama, z wyjątkiem południowych regionów Ukrainy, na południe od linii warunkowej Ługańsk – Dniepr – Bałta (tzw. Oś Wojkowa), gdzie zimą częściej przeważają wiatry wschodnie.
A ogólna mapa wiatrów wygląda tak (z powodu braku ogólnodostępnych ilustracji, zaczerpnięta z radzieckiego atlasu):

Zatem, jeśli mówimy o repeaterach na stratostatach Federacji Rosyjskiej, to jako rozwiązanie systemowe przeciwko Ukrainie mają one istotną wadę. Co oczywiście nie wyklucza możliwości wykorzystania sytuacyjnego, ale bez możliwości zbudowania na nich stabilnego, trwałego systemu operacyjnego.
Z drugiej strony, Ukraina ma najlepsze warunki geograficzne do wystrzeliwania tych samych stratostatów w kierunku Federacji Rosyjskiej ze względu na te same kierunki wiatru. W końcu to właśnie te warunki Stany Zjednoczone aktywnie wykorzystywały podczas zimnej wojny do wystrzeliwania stratostatów rozpoznawczych w ramach licznych programów. W szczególności, w ramach programu Genetrix, w dniach od 10 stycznia do 8 lutego 1956 roku wystrzelono 512 stratostatów.
