Węgry wciąż nabywają rosyjską naftę. Beneficjentem potentat związany z ekipą Orbana.

Mimo istnienia alternatywnych możliwości, państwo węgierskie nadal nabywa ropę z Rosji – ostrzega raport Centrum Studiów nad Demokracją (CSD), którego rezultaty publikuje CNN. W ten sposób kraj wspiera rosyjską machinę wojenną. Równocześnie nie dotrzymuje obietnic premiera Viktora Orbana, który obiecywał obniżki cen paliw dla społeczeństwa. Korzyści z zaoszczędzonych środków kierowane są na zupełnie inne cele.

Viktor Orban, premier Węgier
Viktor Orban, premier Węgier | Foto: Thierry Monasse / Contributor / Getty Images
  • Węgry nie ustają w importowaniu rosyjskiej ropy, pomimo dostępności alternatywnych dostawców, a głównym beneficjentem tej sytuacji jest węgierski potentat paliwowy MOL
  • Raport Centrum Studiów nad Demokracją podkreśla, że oszczędności wynikające z importu tańszej ropy nie przekładają się na niższe ceny paliw dla konsumentów
  • Według ustaleń analityków CSD, ceny paliw na Węgrzech w minionym roku były wyższe o 18 proc. niż w Republice Czeskiej, która korzysta z droższych, alternatywnych źródeł ropy
  • Dowiedz się więcej o biznesie na Businessinsider.com.pl

Odmiennie niż większość państw Europy, Węgry nie zrezygnowały z nabywania ropy naftowej z Rosji. Premier Viktor Orban uzasadnia swoje sprzyjające Rosji działania dobrem obywateli oraz troską o zmniejszenie kosztów paliw w kraju, jednak analizy CSD, zaprezentowane przez CNN, podważają te deklaracje. Potwierdzają to konkretne fakty. Z opracowania CSD wynika, że krajowe ceny paliw na Węgrzech były w 2025 r. przeciętnie o 18 proc. wyższe niż w sąsiednich Czechach, mimo że Budapeszt wciąż kupuje tańszą ropę rosyjską, podczas gdy Praga pozyskuje droższe alternatywy spoza Rosji. Zyski z tytułu niższych kosztów ropy czerpie głównie MOL – węgierski gigant naftowy.

ONET RANO FINANSOWO S09 E02 20260114 3.mp4

Węgry. Korzysta przedsiębiorstwo związane z rządem

Koncern MOL, w którym głównym udziałowcem jest rząd Węgier, powiększył swoje przychody operacyjne o 30 proc. od momentu rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 r. — informuje CSD, sugerując, że to m.in. rezultat kupowania ropy od Rosji po atrakcyjnych cenach.

“Utrzymywanie zależności od taniej rosyjskiej ropy nie przekłada się na korzyści dla konsumentów” – oznajmił CNN Martin Vladimirov z CSD. “Zamiast tego, dochód z ponownej sprzedaży taniej ropy trafia do kieszeni monopolistycznego dostawcy MOL w formie ponadprzeciętnych zysków” – dodaje ekspert.

Jak wspomina CNN, po napaści Rosji na Ukrainę państwa członkowskie UE podjęły starania w celu zakończenia zależności od rosyjskiej ropy i gazu. UE przyznała wtedy zgodę Węgrom, Słowacji i Czechom – trzem krajom Europy Środkowej szczególnie uzależnionym od Rosji w sferze energetyki – na kontynuowanie zakupu ropy z prośbą o jak najszybsze zredukowanie zależności od Rosji. Republika Czeska zaniechała zakupu rosyjskiej ropy, jednak Węgry i Słowacja pogłębiły swoje uzależnienie. W ubiegłym roku Rosja odpowiadała za przeszło 92 proc. importu ropy naftowej na Węgry, w porównaniu do 61 proc. przed inwazją – informują autorzy raportu.

“Pomimo całkowitego dostępu do alternatywnych tras zaopatrzenia, Węgry nasiliły swoją zależność od rosyjskiej ropy, przekształcając tymczasowe zwolnienie UE w trwałą lukę w systemie sankcji” – czytamy w raporcie CSD.

Raport kwestionuje także wcześniejsze zapewnienia Orbana, jakoby Węgry nie posiadały infrastruktury do przetwarzania ropy innej niż rosyjska. Stwierdzono, że rafinerie na Węgrzech są technicznie przygotowane do przetwarzania ropy nierosyjskiej i robiły to w przeszłości bez problemów.

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *