Decyzja Trybunału Sprawiedliwości UE dotycząca WIBOR-u. Jakie konsekwencje dla polskich kredytobiorców?

W miniony czwartek Sąd Najwyższy Unii Europejskiej ogłosił pierwszy werdykt w polskim postępowaniu dotyczącym pożyczek bazujących na WIBOR. Adwokaci reprezentujący instytucje bankowe są zdania, że unijny organ orzekający opowiedział się po ich stronie. Z kolei radca prawny Sebastian Frejowski, działający na rzecz pożyczkobiorców, utrzymuje, że nie jest to bezdyskusyjne zwycięstwo. Prezentuje on, co istotnego z punktu widzenia kredytobiorców stwierdził TSUE.

W ubiegły czwartek TSUE dał odpowiedź na pytania Sądu Okręgowego w Częstochowie w sprawie C-471/24, gdzie konsument wniósł skargę na umowę o kredyt hipoteczny zawartą z bankiem PKO BP.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Poznaj najlepsze metody, żeby nie stracić pieniędzy! | Onet Rano

Radca prawny Sebastian Frejowski, reprezentujący interesy kredytobiorców, twierdzi, że niezwykle ważne są finalne przesłanki wyroku, czyli te objaśniające powinności informacyjne banków. W związku z tym, jego przekonaniem, TSUE nie zaprzepaszcza perspektywy wygranej w procesach sądowych dotyczących WIBOR.

Dowiedz się więcej o orzeczeniu: Istotna decyzja dla milionów Polaków. Temat kredytów

Poznaj punkt widzenia prawnika banku: Orzeczenie TSUE w kwestii WIBOR. Kluczowy argument klientów banków upadł. Jak to uzasadnia prawnik sektora bankowego?

— W kontekście tego najnowszego orzeczenia TSUE oraz przesłanek, które stanowiły fundament jego argumentacji, można jednoznacznie stwierdzić, że zakres powinności informacyjnych spoczywających na bankach nie uległ zmianie — oznajmia Frejowski. I wskazuje, gdzie banki mogły dopuścić się uchybień.

Te argumenty wyroku TSUE mają znaczenie dla kredytobiorców

Zdaniem prawnika Trybunał potwierdził, że wymóg jasności nadal obciąża postanowienia umowne odnoszące się do zmiennego oprocentowania, czyli klauzule odwołujące się do wskaźników referencyjnych, takich jak WIBOR.

Mec. Frejowski kieruje uwagę na końcowe motywacje wyroku, poczynając od 92 tezy. Wyjaśnia też, że istotne są zapisy konkretnej umowy i data jej zawarcia.

Waga tego wyroku odnosi się szczególnie do umów zawartych po 1 lipca 2018 r., a zwłaszcza tych, które w obszarze definicji WIBOR nie nawiązują bezpośrednio do definicji przyjętej przez zarządcę wskaźnika. Z punktu widzenia praktycznego oznacza to, że umowy zawierające autorskie definicje banków, które nie korespondują z rzeczywistością ani definicją zarządcy, mogą być podważane jako niespełniające wymogu przejrzystości — ocenia Frejowski.

Jego zdaniem wymóg klarowności wynikający z dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich nie oznacza tylko zrozumiałości zapisu z perspektywy językowej.

— Klient, w oparciu o klarowne i dokładne kryteria, musi być w stanie oszacować ekonomiczne następstwa danego warunku umownego i przewidzieć jego implikacje dla swojej kondycji finansowej — tłumaczy mec. Frejowski.

Sprawdź także: Wyrok TSUE w temacie WIBOR. Podstawowy argument konsumentów został obalony. Jak to argumentuje prawnik sektora bankowego?

Kluczowe są zapisy w konkretnej umowie

Według radcy prawnego, jeśli administrator wskaźnika — w tym przypadku GPW Benchmark — wskazuje, czym jest WIBOR, a ta definicja nie została wiernie przeniesiona do umowy kredytowej, to daje to podstawy do jej zakwestionowania.

Jeżeli definicja podana przez administratora nie została odzwierciedlona w umowie, ale została zastąpiona opisami odnoszącymi się do hipotetycznych depozytów międzybankowych lub “szacunków własnych banków”, to taka klauzula może nie spełniać wymogu jasności — uważa mec. Frejowski.

Dodaje, że w sprawie, którą w czwartek rozpatrywał TSUE definicja WIBORu zawarta w umowie różniła się od obowiązującej definicji. A to oznacza, że kredytobiorca ma możliwość jej podważenia, a sąd może uznać ją za niedozwoloną.

TSUE nie odebrał kredytobiorcom możliwości na sukces

Z tego względu Sebastian Frejowski jest zdania, że werdykt TSUE nie eliminuje szans kredytobiorców na triumf przed polskimi instancjami sądowymi.

Wszystko zależy od tego, czy sąd krajowy skoncentruje się wyłącznie na dosłownej interpretacji sentencji orzeczenia, czy też dokładnie przeanalizuje zarówno pytania prejudycjalne, jak i motywacje uzasadnienia. Trzeba bowiem pamiętać, że pytania postawione przez sąd w Częstochowie skupiały się głównie na legalności samego wskaźnika, która nigdy nie była przez kredytobiorców kwestionowana. Zarzuty dotyczyły natomiast sposobu realizacji powinności informacyjnych, w szczególności tego, jak wskaźnik został opisany w umowie z klientem — podkreśla mec. Frejowski.

Trybunał zaś, nawiązując również do opinii rzecznika generalnego, wyraźnie zaznaczył, że w tym zakresie nic się nie zmienia, a banki wciąż są zobowiązane do spełniania wysokiego standardu jasności, wynikającego z ugruntowanego orzecznictwa TSUE.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *