Państwowa Inspekcja Pracy ogłosiła w środę, że w skontrolowanych placówkach Amazon wykryto mankamenty w dokumentacji z zakresu BHP, które na obecnym etapie nie pozwalają na ocenę, czy pracownicy pracują ponad obowiązujące standardy. Organizacje związkowe zapewniają, że nadmierne obciążenia mają miejsce.

W środowej konferencji prasowej przed terenem Amazon w Sosnowcu wziął udział marszałek Sejmu, lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty oraz Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki.
Czarzasty zaznaczył, że okoliczności pracy ludzi w naszym kraju są bardzo istotne. – Apeluję do wszystkich organizacji związkowych, do wszystkich społecznych inspektorów pracy. Zwracajcie uwagę na te incydenty, w których ludzie pracują ponad swoje możliwości, gdzie pracują ponad przyjęte normy – mówił Czarzasty. – W wielu miejscach pracy sytuacja może być lepsza – dodał.
Wyraził wdzięczność organizacjom związkowym oraz kierownictwu PIP i ich lokalnym inspektorom za kooperację w „wykonaniu solidnej, ogólnokrajowej inspekcji w firmach Amazon”. To z inicjatywy Czarzastego, po lipcowej interwencji u szefa PIP w kwestii śmierci 48-letniego pracownika spółki Amazon w Sosnowcu, zainicjowano ogólnokrajowe inspekcje w zakładach pracy tejże firmy.
Rezultaty ogólnokrajowej inspekcji Amazona
Państwowa Inspekcja Pracy oznajmiła o wynikach ogólnokrajowej inspekcji przeprowadzonej w dziewięciu centrach logistycznych Amazon w Polsce. Inspektorzy zwrócili uwagę zwłaszcza na brak stosownej i aktualnej dokumentacji z obszaru BHP – w tym oszacowania ryzyka zawodowego – która umożliwiałaby kategoryczne stwierdzenie, czy w zakładach dochodzi do nieprawidłowości wobec pracowników.
– Aby móc bezsprzecznie stwierdzić, czy pracownicy realizują pracę ponad dopuszczalne standardy, musi istnieć odpowiednia baza w papierach. W niektórych skontrolowanych miejscach taka dokumentacja była przestarzała lub nie dotyczyła wszystkich procesów – zauważył Marcin Stanecki. Jak wyjaśnił, ocena ryzyka zawodowego to dokument, który opisuje niebezpieczeństwa pojawiające się na stanowiskach pracy, stopień obciążenia organizmu oraz metody prewencyjne. Inspekcja zarządziła jej aktualizację i uzupełnienie, również w zakresie poprawnego ustalenia wydatku energetycznego pracowników.
PIP zasygnalizowała powtórną kontrolę po zrealizowaniu zaleceń. Dopiero na jej podstawie będzie możliwe jednoznaczne rozstrzygnięcie, czy doszło do pogwałcenia norm dotyczących obciążenia fizycznego.
Przedstawiciele Konfederacji Pracy Amazon utrzymywali, że w czterech śląskich centrach – w Sosnowcu (KTW1, KTW4), Gliwicach (KTW3) i Gorzyczkach (KTW5) – w przeszło połowie z 371 analizowanych procesów pracy nie wykonano właściwego pomiaru wydatku energetycznego. Według przedstawicieli związków zawodowych tam, gdzie pomiary realizowano, miały być one wykonywane niedokładnie, m.in. bez uwzględnienia części działań wymagających wysiłku fizycznego. W ich przekonaniu brak miarodajnych danych może wpływać m.in. na kwestie przerw, posiłków regeneracyjnych czy organizacji pracy.
Związkowcy zwracali uwagę również na przypadki nieuznawania kontuzji za wypadki w pracy w części zakładów. – Ludzie często pracują w oparciu o umowy śmieciowe. W przypadku wystąpienia wypadku, nierzadko taka umowa nie jest następnie przedłużana. To wzbudza poważne obawy dotyczące realnej protekcji pracownika – powiedziała Blanka Hasternok, przewodnicząca OPZZ Konfederacja Pracy w Amazonie, Zakładowa Społeczna Inspektor Pracy.
Państwowa Inspekcja Pracy oznajmiła, że analizuje te doniesienia, również pod kątem ewentualnego zgłoszenia do prokuratury w związku z art. 218 Kodeksu karnego (naruszanie praw pracowniczych). Decyzja w tej kwestii nie została jeszcze wydana.
W Sosnowcu doszło do tragedii
Konferencja odbyła się w Sosnowcu, gdzie w poprzednim roku podczas zmiany zmarł 48-letni pracownik jednego z centrów. To wydarzenie stało się bodźcem do interwencji parlamentarnej i objęcia sprawy pieczą przez PIP.
Amazon zatrudnia w Sosnowcu około 2,5 tys. osób, a w całej Polsce – kilkanaście tysięcy.
Amazon w odpowiedzi na zapytanie PAP o komentarz w kwestii środowej konferencji w Sosnowcu zaakcentował, że firma "z największą troską traktuje ustalenia kontroli Państwowej Inspekcji Pracy", a jej rekomendacje są przez Amazon "systematycznie analizowane i wdrażane zgodnie z ustalonymi terminami".
Według przedstawicieli firmy, Aleksandry Zarychty-Kuzalskiej, Amazon w sposób "dogłębny" analizuje rezultaty pracy swoich pracowników. "Po pierwsze, ustalamy cele w oparciu o rezultaty osiągane przez pracowników w przeszłości – to, co wiemy, że jest sprawiedliwe i możliwe do osiągnięcia. Po drugie, uwzględniamy czynniki, które mogą wywierać wpływ na efektywność" – czytamy.
Jak podkreślono, "wypadki przy pracy nie mają wpływu na decyzję o kontynuowaniu współpracy z pracownikiem". Zaznaczono, że postępowania powypadkowe "są prowadzone przez ekipy powypadkowe w zgodzie z obowiązującym ustawodawstwem".
Zarychta-Kuzalska dodała, że Amazon pozostaje otwarty na "dialog ze wszystkimi zainteresowanymi stronami – pracownikami, ich reprezentantami i organami państwowymi – aby wspólnie tworzyć bezpieczne i przyjazne pracownikom otoczenie pracy". (PAP)
jms/ sza/ par/ mhr/
