Warszawa komunikuje w jasny sposób globalnym wytwórcom sprzętu wojskowego: transakcje sprzedaży broni do Polski powinny być powiązane z rzeczywistymi lokatami kapitału nad Wisłą. W rozmowie z Bloombergiem wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota zaznaczył, że dotychczasowy model zakupów, zwłaszcza ze Stanów Zjednoczonych, był dla naszego kraju niekorzystny.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Donald Trump straszy Europę cłami. Sojusznicy przygotowują swoje strategie obrony
Czytaj też: Rząd zaakceptował ustawę o mobbingu. Odszkodowanie minimum 29 tys. zł
— Jeśli pragniecie tu sprzedawać, lokujcie kapitał tu — to, jak stwierdził, kluczowe przesłanie rządu do firm zagranicznych. Zdaniem Gołoty Polska zbyt długo była “łatwowiernym” nabywcą amerykańskiego uzbrojenia, postrzegając zakupy jako pewnego rodzaju “opłatę za bezpieczeństwo” wynikającą z osłony ochronnej Stanów Zjednoczonych.
Nie tylko składanie, ale przekaz technologii
Nowa koncepcja ma sięgać znacznie głębiej niż umiejscowienie w Polsce prostych linii produkcyjnych. — Potrzebujemy transferu technologii. Musimy stanowić fragment globalnego łańcucha dostaw — oznajmił wiceminister resortu. Celem jest, aby polskie przedsiębiorstwa brały udział w projektowaniu, rozwoju i wytwarzaniu, a nie tylko realizowały zamówienia o niskiej wartości dodanej.
Gołota zauważył, że Polska jest atrakcyjnym partnerem, gdyż nie konkuruje bezpośrednio z największymi europejskimi koncernami zbrojeniowymi, a równocześnie posiada spore fundusze na zakupy i inwestycje, m.in. w ramach unijnego programu SAFE. Dodatkowym walorem są liczne mniejsze, wyspecjalizowane firmy technologiczne.
Czytaj też: Broń nuklearna w Polsce a prawo międzynarodowe. Co oznaczają słowa prezydenta?
Perspektywa dla krajowego przemysłu. Stanowcze podejście także wobec USA
Na nowym podejściu ma szczególnie zyskać Polska Grupa Zbrojeniowa. Jak ocenił wiceminister, holding wymaga kapitału i nowoczesnych technologii, a program SAFE może uczynić go jednym z głównych beneficjentów europejskiego wsparcia.
— Tylko nieliczne państwa mogą zaoferować tak szeroki wachlarz współpracy — podkreślił Gołota. — Pytanie brzmi, czy jesteście gotowi postępować zgodnie z nowymi zasadami. Jeśli tak, to serdecznie zapraszamy. Jeśli nie, będziemy współdziałać z kimś innym.
Już w poprzednim roku Gołota podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych przekazał zbliżone oczekiwania amerykańskim przedsiębiorstwom zbrojeniowym. Mówił wówczas o zakończeniu “bycia jedynie nabywcą” oraz potrzebie tworzenia w Polsce realnych partnerstw — spółek joint venture i projektów, w których do kraju transferowana jest technologia i know-how.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
