Rosatom odrzuca urządzenia od niemieckiego przedsiębiorstwa. Odwet Kremla.

Zazwyczaj takie incydenty na wysokim szczeblu mają tło polityczne, a nie biznesowe. Rosyjski, państwowy potentat energetyki jądrowej zrezygnował z urządzeń Siemensa przy dużej inwestycji. Zamiast tego urządzenia zapewnią Francuzi. Dla borykającego się z trudnościami przemysłu Niemiec to swego rodzaju afront od Kremla.

Teren budowy elektrowni Paks II
Teren budowy elektrowni Paks II | Foto: Janos Kummer / Getty Images

Rosatom to rosyjski koncern państwowy, skupiający 450 przedsiębiorstw i dający zatrudnienie 360 tys. ludzi. Te podmioty gospodarcze zajmują się wszystkim, od wytwarzania broni nuklearnej, poprzez instytucje badawcze i flotę atomowych lodołamaczy, po zarządzanie i budowę elektrowni nuklearnych. Jeżeli jakaś elektrownia atomowa była budowana na wschód od Buga, np. na Białorusi, to zwykle z uczestnictwem Rosatomu.

Z usług Rosatomu przy wznoszeniu elektrowni korzystają jednak nie tylko na Wschodzie. Rosatom powiększa elektrownię na Węgrzech (Paks II), gdzie pierwsza energia ma popłynąć w 2032 r., w Turcji (cztery reaktory VVER-1200), gdzie pierwsze zasilanie ma być już w 2026 r., w Bangladeszu, Iranie i Uzbekistanie.

Czytaj też: Rosyjski atom słabnie. Przyczyną chińska rywalizacja

I właśnie w odniesieniu do inwestycji na Węgrzech Rosatom przekazał we wtorek o uwolnieniu Siemens Energy z obowiązków wynikających z umowy o wsparciu w modernizacji elektrowni jądrowej Paks. Korporacja, cytowana przez agencję Reutera, dodała, że już rozważa alternatywne rozwiązania dla sprzętu niemieckiej firmy.

Rozbudowa elektrowni jądrowej Paks

Na początku lutego w zlokalizowanym w centralnych Węgrzech Paks rozpoczęła się rozbudowa elektrowni atomowej, za którą odpowiada Rosatom, stawiający dwa nowe bloki o mocy 1200 MW każdy. Inicjatywa o nazwie Paks II stanowi jeden z newralgicznych projektów energetycznych rządu Viktora Orbana.

Wartość całej inwestycji ma sięgnąć około 12 mld euro. Projekt ma zostać całkowicie sfinansowany przez państwo węgierskie, które wzięło na ten cel pożyczkę od Rosji.

Czytaj też: USA łagodzą rosyjskie sankcje. Taryfa ulgowa dla Viktora Orbana

Siemens Energy miał dostarczyć i wdrożyć technologię pomiarów i kontroli (I&C), określaną mianem “systemu nerwowego” elektrowni.

Trudności związane z zaangażowaniem przedsiębiorstwa w projekt wynikają z odmowy przyznania przez niemiecki rząd w 2023 r. Siemens Energy zezwolenia na eksport. Władze w Berlinie odwołały się wtedy do inwazji Rosji na Ukrainę.

Francuzi w miejsce Niemców

W ramach usiłowania obejścia obostrzeń minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto oznajmił w czerwcu zeszłego roku, że Siemens Energy otworzy oddział na Węgrzech, dzięki czemu będzie mógł dostarczyć komponenty do elektrowni pomimo braku zgody rządu RFN.

Szijjarto jednak w ubiegły czwartek spotkał się z zarządem francuskiej firmy Framatome, która — zgodnie z komunikatem węgierskiego ministerstwa spraw zagranicznych — “dostarczy jeden z fundamentalnych elementów rozbudowy elektrowni Paks, czyli system sterowania” — poinformował portal Telex.

Siemens Energy parę lat temu był w poważnych kłopotach, kiedy w 2023 r. zanotował stratę 4,5 mld euro. Później jednak firma miała zyski i w zeszłym roku zarobiła 1,4 mld euro na czysto.

Podczas inauguracji prac Szijjarto przypomniał, że kiedy rozbudowa elektrowni zostanie zakończona, “energia jądrowa zaspokoi 70 proc. węgierskiego popytu na energię elektryczną“.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *