W debacie publicznej pojawiły się niedawno stwierdzenia sugerujące, że formularz ESIS może być nowym powodem do kwestionowania ważności kontraktów kredytów hipotecznych bazujących na WIBOR. Takie interpretacje nie znajdują poparcia ani w regulacjach prawnych, ani w najnowszym orzeczeniu TSUE. Tak uważa prawnik Łukasz Merski z Związku Banków Polskich.
W wypowiedzi dla Business Insidera adwokat Łukasz Merski zaznacza, że idea o “nowym polu” konfliktów opiera się na uproszczeniu i pomija zarówno system prawny, jak i rzeczywistą treść wyroku.
Mowa o postanowieniu TSUE z 12 lutego 2026 r. w polskiej sprawie dotyczącej kredytów opartych o WIBOR (C-471/24). TSUE udzielił odpowiedzi na pytania Sądu Okręgowego w Częstochowie zadane w sprawie dotyczącej użycia wskaźnika referencyjnego WIBOR w umowie kredytowej z 2019 r. i nie przyznał racji zarzutom kredytobiorców.
Adw. Merski przekonuje, że TSUE nie wywołał nowego sporu, a zakończył parę zasadniczych tez, które do tej pory stanowiły fundament argumentacji w sprawach “wiborowych”.
Zobacz też: Wiemy, co stanowi sedno wygranej w sprawie o kredyt. To trzeba znać
Co to jest ESIS i jakie ma znaczenie?
ESIS (European Standardised Information Sheet) to jednolity druk informacyjny przekazywany petentowi przed zawarciem umowy o kredyt hipoteczny.
W krajowym systemie prawnym formularz ESIS to: Załącznik nr 1 — Wzór formularza informacyjnego dotyczącego kredytu hipotecznego do ustawy o kredycie hipotecznym. Natomiast w załączniku nr 2 zawarte są wskazówki dotyczące uzupełniania formularza informacyjnego kredytu hipotecznego.
Nie jest to dokument arbitralny ani “nieznany element”, który dopiero teraz został zauważony. To ustawowy schemat o ściśle ustalonej treści, wprost wdrażający dyrektywę 2014/17. Instytucja bankowa nie ma możliwości rezygnacji z jego fragmentów ani wybiórczego dostarczania informacji.
Celem ESIS jest umożliwienie klientowi zestawienia ofert oraz zrozumienia kosztów i ryzyka — szczególnie ryzyka zmiennej stopy procentowej.
W sytuacji, gdy formularz był dostarczany i wypełniany zgodnie z regulaminowym wzorem — a była to rutynowa praktyka rynkowa — obowiązek informacyjny został spełniony. Twierdzenie, że banki “nie informowały”, wymagałoby dowiedzenia systematycznego pomijania ustawowego załącznika. To poważne oskarżenie, które nie może bazować na publicystycznej relacji.
W kontekście setek tysięcy zawartych umów nie można wykluczyć, że mogły pojawić się pojedyncze nieprawidłowości w procesie informacyjnym. Każdy taki przypadek powinien być analizowany indywidualnie — z uwzględnieniem wszystkich okoliczności sprawy.
Zobacz też: Po TSUE spory dotyczące WIBOR skazane na klęskę. Tak uważa radca prawny reprezentujący banki
Kiedy dochodzi do braku równowagi stron umowy?
Niemniej jednak, nawet pojedyncze naruszenie powinności informacyjnych nie oznacza automatycznie niedozwolonego charakteru klauzuli.
Istotne jest to, w jaki sposób — zgodnie z orzeczeniem TSUE — sąd realizuje ocenę ewentualnych uchybień.
Trybunał jasno określił kolejność analizy:
- Na początku sąd bada, czy zapis został sformułowany w sposób zrozumiały.
- Dopiero w przypadku ustalenia braku klarowności możliwe jest badanie nieuczciwego charakteru klauzuli.
Sama nieprawidłowość w informowaniu nie decyduje więc jeszcze o nieuczciwości warunku.
Aby klauzula została uznana za nieuczciwą w myśl art. 3 dyrektywy 93/13, musi ona — wbrew zasadom uczciwości — powodować tzw. istotną dysproporcję praw i obowiązków stron na niekorzyść odbiorcy.
Rozważając, czy taka nierównowaga ma miejsce, należy w szczególności zestawić sposób wyliczania odsetek przewidziany w umowie z
- metodami powszechnie używanymi na rynku,
- wysokością odsetek ustawowych,
- poziomem stóp rynkowych obowiązujących w dniu zawarcia umowy (z uwzględnieniem kredytu o porównywalnej kwocie i okresie obowiązywania).
Dopiero taka kompletna analiza może doprowadzić do wniosku o możliwej nieuczciwości zapisu.
Zobacz też: Wyrok TSUE w sprawie WIBOR. Kluczowy argument konsumentów legł w gruzach. Jak to tłumaczy prawnik banków?
TSUE zakończył podstawowe tezy sporów o WIBOR
Nie można również pominąć faktu, że w sprawie C-471/24 Trybunał jasno rozstrzygnął kwestie, które były do tej pory przedstawiane jako podstawa sporów o WIBOR. TSUE:
- wykluczył powinność informowania przez bank o zasadach wskaźnika referencyjnego,
- wykluczył możliwość uznania konstrukcji WIBOR (w tym oparcia na ofertach) za źródło nieuczciwości,
- zaznaczył, że użycie wskaźnika zgodnego z rozporządzeniem 2016/1011 co do zasady nie prowadzi do istotnej dysproporcji,
- odrzucił ideę o “ukrytej marży” wynikającej z faktu przekazywania danych przez bank.
W tych kluczowych aspektach argumentacja prezentowana przez część przedstawicieli kredytobiorców została wprost zanegowana.
Próba zmiany przedmiotu sporu
W obecnej sytuacji przenoszenie ciężaru debaty na rzekomo “nieznany obowiązek informacyjny” oraz twierdzenie, że formularz ESIS miałby stanowić nową podstawę do unieważniania umów, należy oceniać raczej jako próbę znalezienia innego obszaru sporu po jednoznacznym rozstrzygnięciu przez TSUE kluczowych zagadnień.
Zrozumiałe jest, że po niepomyślnym rozstrzygnięciu w istotnych punktach — szczególnie w obszarze obowiązku informowania o zasadach wskaźnika czy rzekomej wadliwości konstrukcyjnej WIBOR — część przedstawicieli kredytobiorców szuka alternatywnych argumentów w sporach z bankami.
Nie można jednak tworzyć opowieści o przełomie na podstawie konstrukcji, która nie znajduje uzasadnienia ani w obowiązujących przepisach, ani w treści i uzasadnieniu wyroku.
Podsumowując, ESIS jest regulaminowym — i od dawna funkcjonującym — elementem procesu udzielania kredytu hipotecznego. Nie jest nowym narzędziem podważania umów opartych o WIBOR.
Orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE potwierdza, że zakres powinności banków wynika z norm prawnych i nie może być dowolnie rozszerzany w drodze interpretacji.
TSUE nie rozpoczął zatem nowego pola konfliktów. Zakończył parę zasadniczych tez, które do tej pory stanowiły fundament argumentacji w sprawach WIBOR-owych.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
