Pracy się nie boimy? Siedmiu na dziesięciu bez obaw o posadę.

Z możliwością bezrobocia w bieżącym roku mierzy się 16,5% Polaków, podczas gdy 71,6% nie żywi takich trosk – wynika ze sprawozdania UCE Research i platformy ePsycholodzy. Według znawców, wyniki te wskazują na pewną stabilność na rynku pracy; brak absolutnego spokoju, jednak nie panuje nastrój strachu.

Bezrobocie nam niestraszne? Siedem na dziesięć osób nie boi się utraty pracy

fot. Filip Błażejowski / / FORUM

Zdaniem Michała Pajdaka z platformy ePsycholodzy, liczba 71,6% zatrudnionych, którzy nie martwią się o ewentualne zwolnienie w bieżącym roku, stanowi oznakę względnej równowagi na rynku pracy oraz poczucia kontroli nad własną sytuacją zawodową przez większość osób pracujących. „Poczucie bezpieczeństwa zatrudnienia jest istotnym elementem wpływającym na samopoczucie psychiczne, poziom napięcia oraz zaangażowanie w obowiązki. Osoby, które nie obawiają się zwolnienia z pracy, częściej prezentują wyższy stopień motywacji, większą chęć rozwoju i większe zaufanie względem pracodawcy” – oznajmił ekspert.

Z kolei 16,5% ankietowanych, którzy wyrazili obawy przed utratą posady, to – zdaniem twórców – umiarkowany wskaźnik. „Rynek nie cechuje się całkowitym spokojem, ale nie dominuje na nim również atmosfera paniki na szeroką skalę. Jest to raczej odzwierciedlenie pewnej dozy ostrożności niż kryzysowego przerażenia. Oznacza to podwyższony, choć nie ekstremalny, poziom stresu społecznego” – ocenił Michał Murgrabia z serwisu ePsycholodzy.pl.

Badanie pokazało również, że 11,9% ankietowanych nie jest w stanie stanowczo określić, czy mają obawy związane ze stabilnością swojej posady. „Może to sugerować niewystarczającą komunikację w niektórych przedsiębiorstwach, zmienne otoczenie rynkowe lub niespójne sygnały płynące z gospodarki. Taki stan niepewności sprzyja nasileniu się obaw w momentach, gdy pojawiają się pierwsze negatywne informacje” – zaznaczył Pajdak.

Strach jest, ale przed technologią

Według Murgrabiego, powody do niepokoju o stabilność zatrudnienia mogą mieć osoby pracujące w branżach doświadczających intensywnych zmian technologicznych bądź organizacyjnych. Większe obawy mogą również dotyczyć osób zatrudnionych na podstawie niestabilnych umów. Strach coraz częściej dotyka nie tylko pracowników na niskopłatnych stanowiskach, ale również specjalistów w sektorach ulegających automatyzacji.

Autorzy analizy zwrócili także uwagę, że wyjątkowe poczucie zagrożenia bezrobociem mogą odczuwać w tym roku osoby pracujące w gałęziach gospodarki podlegających restrukturyzacji lub wystawionych na dużą presję kosztową. Dotyczy to części przemysłu (zwłaszcza energochłonnego i eksportowego), niektórych segmentów handlu detalicznego oraz firm, które odczuwają konsekwencje spowolnienia inwestycji. W tych obszarach częściej mówi się o optymalizacji kosztów, konsolidacjach lub automatyzacji procesów, co wzmaga poziom niepewności wśród pracowników.

„Większe obawy mogą przejawiać pracownicy realizujący zadania rutynowe, administracyjne i powtarzalne – szczególnie tam, gdzie wprowadzane są rozwiązania automatyzacyjne i narzędzia oparte na AI. W tym przypadku niepokój nie zawsze wynika z faktycznych planów redukcji, ale raczej z lęku przed długoterminową transformacją modelu pracy” – dodał Pajdak.

Specjaliści z UCE Research zauważyli z kolei, że poziom odczuwanego zagrożenia zwolnieniem zależy również od stażu w danej firmie, przy czym osoby pracujące krócej odczuwają większe obawy.

Twórcy raportu wskazali ponadto, że niepewność może również dotyczyć pracowników w regionach o mniejszym zróżnicowaniu rynku pracy, gdzie dominują pojedyncze, duże przedsiębiorstwa lub jeden sektor. W takich lokalizacjach każda wiadomość o ograniczeniu produkcji czy inwestycji silniej wpływa na nastroje.

„Rośnie znaczenie różnic między branżami i regionami. Niektórzy pracodawcy wciąż prowadzą rekrutację, inni wstrzymują procesy naboru, a redukcje – jeśli się pojawiają – częściej mają charakter branżowy niż ogólnosystemowy. Z perspektywy konkretnych przesłanek makroekonomicznych, na rynku pracy nie widać kryzysu. Przewidywania i prognozy na rok 2026 zakładają kontynuację wzrostu gospodarczego. W prognozach na lata 2026-2027 przewiduje się raczej umiarkowany poziom bezrobocia w granicach ok. 5,4 – 5,5%” – podsumował Pajdak.

Badanie zostało zrealizowane w drugiej połowie lutego przez UCE Research i platformę ePsycholodzy.pl na reprezentatywnej próbie 1011 dorosłych obywateli Polski. (PAP)

gkc/ mick/

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *