Zabiła Izabelę Zabłocką i ukryła zwłoki. Czy działała w pojedynkę? “Nie miała wprawy w cięciu mięsa”

Kara dożywotniego pozbawienia wolności dla Anny P. Została osądzona przez brytyjski wymiar sprawiedliwości za zabójstwo Izabeli Zabłockiej. Istotny moment nastąpił po upływie 15 lat, kiedy to sprawą zainteresował się reporter programu "Interwencja". Po konwersacji z nim, Polka stawiła się na komisariacie i przyznała się do przestępstwa. Argumentowała, że broniła się, lecz instancja sądownicza nie dała wiary jej słowom. Kobieta będzie miała szansę odzyskać swobodę najwcześniej za 21 lat. Relacja w "Interwencji".

Wstawka ze zdjęciem młodej kobiety obok zdjęcia zaniedbanego ogrodu.
"Interwencja"

Czy Anna P. działała samodzielnie w trakcie zabójstwa Izabeli Zabłockiej?

O tej historii rozpisują się wszystkie brytyjskie media. To jedno z najbardziej brutalnych morderstw ostatnich lat. Ofiarą padła młoda Polka – Izabela Zabłocka. Życie odebrała jej była partnerka – Anna P.

 

W roku 2009 Anna i Izabela podejmują ważną decyzję życiową: postanawiają wyruszyć za pracą do Wielkiej Brytanii. Udają się do Derby. Tam znajdują zatrudnienie w dużej rzeźni drobiu. Niedługo potem między kobietami coś zaczyna się komplikować.

 

 

– Zarzewiem konfliktu była sprawa tożsamości płciowej Izabeli. Przed przyjazdem do Wielkiej Brytanii uzgodniły, że Izabela przejdzie operację korekty płci. Wcześniej musiały jednak zgromadzić na to fundusze – relacjonuje Kane Martin, funkcjonariusz policji prowadzący dochodzenie.

 

Ich sytuacja finansowa nie była najlepsza. Izabela pracowała okazjonalnie przez agencję, tylko Anna posiadała stałe stanowisko, prawdopodobnie to też było przyczyną sporu, iż pieniądze nie napływały codziennie w takiej ilości, aby mogły odkładać na zabieg – podkreśla Emma Birch, policjantka prowadząca dochodzenie.

Zaginięcie Izabeli Zabłockiej. Przełom po 15 latach

28 sierpnia 2010 roku pani Izabela przepada bez wieści. Od tamtej pory nikt nie ma z nią żadnego kontaktu. Przez 15 lat sprawa jej zniknięcia pozostaje nierozwiązana. Wszystko zmienia się w maju 2025 roku. Jako jedyni nawiązujemy wtedy kontakt z Anną P. – byłą partnerką zaginionej kobiety.

 

– Nie chcę rozmawiać. Po co rozdrapywać przeszłość? Iza miała skłonności do pakowania się w kłopoty, dlatego trudno jest stwierdzić, co się stało – mówiła była partnerka Izabeli Zabłockiej.

 

Znajoma Anny P. wyznaje, że o zniknięciu Izabeli Zabłockiej dowiedziała się dopiero po latach. – Kiedy przyjechał pan i to wszystko nabrało rozgłosu – akcentuje.

 

 

– Był tu taki czas wcześniej, że przybywało bardzo wielu ludzi i ludzie zmieniali pracę, codziennie pracowali gdzie indziej. Ktoś zaczynał pracę i nazajutrz już go nie było – wspomina znajomy Anny P.

 

– Było zgłoszenie złożone przez kuzyna Izabeli na policję w Londynie, jednak londyńska policja nie utworzyła z tego oficjalnego doniesienia o zaginięciu, tylko przesłali wiadomość e-mail do policji w Derby z prośbą o sprawdzenie adresu przy Princes Street – informuje Kane Martin, funkcjonariusz policji prowadzący śledztwo.

 

Twórczyni podcastów kryminalnych Iwona Sujta tłumaczy, że przy Princess Street policja pojawiała się czterokrotnie. – Jednak drzwi za każdym razem otwierali ludzie, którzy nie znali języka angielskiego. Po tych czterech wizytach policja zakończyła tę sprawę – zaznacza.

 

Anna zeznała, iż Izabela się wyprowadziła, wprowadziła w błąd funkcjonariuszy. Oni nie mieli danych ani przesłanek, żeby przypuszczać, że Izabela została zamordowana, iż została pogrzebana w ogrodzie, nie mogli o tym wiedzieć stojąc u jej drzwi – podkreśla policjant Kane Martin.

Zabójstwo Izabeli Zabłockiej. Zmiana biegu wydarzeń po rozmowie z reporterem “Interwencji”

Przez 15 lat Anna P. wiodła normalne życie. Założyła nawet rodzinę i powiła dwoje dzieci. Po tym, jak odwiedził ją nasz dziennikarz, kobieta wpadła w panikę i zdecydowała się sama udać na policję. Udała się na pobliski komisariat. Wyznała, że zabiła Izabelę. Oświadczyła, iż zrobiła to w obronie koniecznej. Wskazała także miejsce ukrycia zwłok.

 

To fragment przesłuchania Anny P.: “Chciałam się bronić. I też ją dusiłam, ale w sumie ją uderzyłam i się przewróciła. Nie wiem już, jak to było dalej, bo nie pamiętam”.

– Powiedziała, że Izabela jest pochowana w ogrodzie. W tamtym czasie nie wiedzieliśmy jeszcze, że jej ciało zostało rozczłonkowane i przecięte na pół – mówi policjant Kane Martin.

 

Docieramy do znajomej Anny P. Kobiety znają się od 2012 roku.

 

Reporter: Pani wiedziała o tym…

 

Przyjaciółka Anny P.: Powiedziała, że doszło do wypadku, nic więcej. A to, co przeczytałam w wiadomościach, to jestem w szoku do tej pory.

 

Reporter: Wiedziała pani, że ona ją zabiła…

 

 

Przyjaciółka Anny P.: Tak, że doszło do wypadku.

 

Reporter: Wiedziała pani, że ona jest zakopana w tym ogródku?

Przyjaciółka Anny P.: Powiedziała, tak. 

 

Reporter: Nie boi się pani, że pani też będzie miała jakieś zarzuty?

 

Przyjaciółka Anny P.: Oczywiście, że się boję przez nią. Oczywiście. Ale co mam zrobić? Jak się chciało być dobrą przyjaciółką, to teraz dostanę po dupie za to (…). Też myślałam, że brały w tym udział osoby trzecie, ale kto?

 

Reporter: No, właśnie… Kto mógłby jej pomóc w takiej sytuacji? Kogo mogłaby kryć?

 

Przyjaciółka Anny P.: Nie wiem. Nie wiem… Bo ja nie wiem, z kim ona się zadawała. Ja myślę, że tam bardzo dużo osób jest w to zamieszanych.

 

Reporter: Jaka jest szansa, pani zdaniem, na to, że poznamy kiedykolwiek całą prawdę i każdy, kto ma z tym związek, poniesie karę?

 

Przyjaciółka Anny P.: Nie wiem, może właśnie po obejrzeniu tego reportażu?

“Ona nie była rzeźnikiem wykwalifikowanym”

Znajomy Anny P. uważa, że ktoś musiał jej dopomóc w popełnieniu zbrodni, ponieważ nie byłaby ona w stanie samodzielnie przecinać ciało. – Nie dam temu wiary na pewno, wymagałoby to bardzo dużej siły. Ona nie była rzeźnikiem z kwalifikacjami, umiała jedynie porcjować indyki – ocenia.

 

Dodaje jednak, że mogła użyć profesjonalnego narzędzia, jakiego używała w swojej pracy. – Większość rzeźników brała sobie jeden, dwa takie noże do domu – wskazuje.

 

– Powiedziała nam, że użyła noża, który wzięła z kuchni. Ekspert orzekł, że musiał to być wyjątkowo ostry nóż i nie był to nóż, który można znaleźć w przeciętnej kuchni. Prawdopodobnie nóż rzeźnicki. Zapewniam, że bardzo dokładnie zbadaliśmy ten wątek i długo sprawdzaliśmy, czy mogły być w to zamieszane jeszcze inne osoby. I żadne nasze ustalenia nie wskazują na jakikolwiek udział w tym zajściu kogokolwiek poza Anną – tłumaczą funkcjonariusze policji Emma Birch i Kane Martin.

 

Anna P. została uznana za winną zamordowania Izabeli. Sąd wymierzył jej karę dożywotniego pozbawienia wolności. O możliwość opuszczenia zakładu karnego będzie mogła wnioskować najwcześniej za 21 lat.

 

Reportaż wideo można obejrzeć na stronie internetowej programu "Interwencja".

 

Zauważyłeś coś ważnego? Prześlij zdjęcie, nagranie lub opisz, co się wydarzyło. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: Michał Dworczyk zaskoczył dziennikarzy. Przyniósł do studia minę mdb/wka/polsatnews.pl

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *