Po czterech latach odsiadki poznański wymiar sprawiedliwości ukarał Łukasza Sz., który w styczniu minionego roku włamał się do Traperskiej Osady w Bolechówku (woj. wielkopolskie), skrzywdził strusia i spowodował jego zgon. W związku z innymi oskarżeniami, które spoczywały na mężczyźnie, spędzi w zakładzie penitencjarnym siedem lat.

Wyrok dla prześladowcy strusia Zenka, Łukasz Sz. ukarany więzieniem
W poniedziałek Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał werdykt dla 37-letniego Łukasza Sz. Zgodnie z jego treścią, za maltretowanie strusia Zenka i przyczynienie się do jego śmierci mężczyzna otrzymał karę czterech lat pozbawienia wolności.
– Należy uznać, że oskarżony jest osobą dogłębnie zepsutą, nieposiadającą jakiegokolwiek respektu dla ładu prawnego. Popełniał różnego rodzaju przewinienia wynikające z przeświadczenia o bezkarności – wyjaśniał sędzia Robert Grześ.
Jest werdykt dla dręczyciela strusia. Rozstrzygnięcie głośnej sprawy
Dodatkowo do więzienia, za swoje postępowanie Łukasz Sz. będzie musiał ponieść karę pieniężną. Został zobowiązany do uiszczenia 5 tys. zł na rzecz poznańskiego przytuliska dla zwierząt oraz 20 tys. zł właścicielowi strusia. To jednak nie koniec kłopotów 37-latka.
Oprócz okrucieństwa względem zwierzęcia, mężczyźnie przedstawiono także inne zarzuty – m.in. obrót środkami zabronionymi, czy wypowiadanie gróźb. W związku z powyższym, sąd wymierzył mu łączną karę siedmiu lat pozbawienia wolności. To o dwanaście miesięcy więcej niż wnioskowała prokuratura. Orzeczenie jest nieprawomocne.
Zranił strusia, trafi do więzienia. “To były porażające relacje”
Do incydentu doszło w nocy z 11 na 12 stycznia minionego roku. Łukasz Sz. porwał strusia Zenka z jego boksu w Bolechówku, a następnie wykorzystał seksualnie i poważnie poturbował. Zwierzę wróciło do swojego kojca w krytycznym stanie. Pomimo starań jego egzystencji nie udało się ocalić.
– To były wstrząsające, oburzające zeznania, które sąd przeczytał. Dlatego sprawa jest tak wstrząsająca – powód jest brutalny i odrażający. To absolutnie nie mieści się w głowie – mówiła w rozmowie z Telewizją TK pełnomocniczka oskarżycieli posiłkowych w sprawie, adwokat Katarzyna Topczewska.
Oskarżony argumentował podczas procesu, że żałuje swojego postępku. – Chciałem wszystkich przeprosić. Pomimo, że tego po mnie nie widać, jest mi autentycznie wstyd i przykro – zapewniał w sądzie Sz.
Zauważyłeś coś istotnego? Prześlij zdjęcie, nagranie lub napisz, co się wydarzyło. Użyj naszej Wrzutni
WIDEO: Istotne informacje dla kierowców. Od przyszłego tygodnia zmiany w regulacjach
