Marusarz na flaszce okowity? Konflikt wizerunkowy skoczka z biznesmenem spod Tatr

Syn słynnego narciarza olimpijskiego prowadzi batalię prawną z miejscowym przedsiębiorcą, który na wyrobach alkoholowych zamieścił podobiznę skoczka i nazwisko „Marusarz”. Rzecz w tym, że wytwórca również nosi to miano.

Stanisław Marusarz, niezależnie od sukcesów Adama Małysza i Kamila Stocha, pozostaje legendą polskic

Stanisław Marusarz, bez względu na osiągnięcia Adama Małysza i Kamila Stocha, wciąż jest legendą polskich skoków, Tatr i Zakopanego

Foto: NAC

Marek Kozubal

Reklama

Z niniejszego artykułu zrozumiesz:

  • Na czym polega konflikt o znak handlowy "Marusarz"?
  • W jaki sposób spór o znak firmowy jest związany z ochroną praw osobistych znanego sportowca?
  • Z jakiego powodu potomek Stanisława Marusarza oraz fundacja podważają rejestrację znaku handlowego?
  • Jakie argumenty przedstawia przedsiębiorca z Podhala, broniąc swego prawa do znaku?
  • Jakie konsekwencje dla polityki zwalczania alkoholizmu niesie za sobą ten spór?

Kłótnia dotyczy znaku, z którego korzysta firma z Bańskiej Niżnej. Widnieje na nim wizerunek skoczka narciarskiego w regionalnym stroju na tle Tatr, jak również napis „Marusarz” i „Wyskokowy”. W ten sposób sygnowane są m.in. samogon, śliwowica, wódka, które są dostępne w sprzedaży w sklepach stacjonarnych i online.

Reklama Reklama

Znak handlowy został w marcu 2023 r. opatrzony ochroną przez Urząd Patentowy RP. Decyzja obejmuje szeroki wachlarz produktów spożywczych, nie tylko alkohol, ale również np. konfitury, soki, których producentem jest przedsiębiorca Andrzej Marusarz z rejonu Podhala.

Czy Marusarz to jedynie wybitny skoczek?

Od postanowienia urzędu patentowego odwołał się Stanisław Piotr Marusarz, syn cenionego narciarza i zakopiańskiego olimpijczyka, który w trakcie wojny pełnił rolę łącznika i kuriera tatrzańskiego. Podobne kroki podjęła Fundacja Stanisława Marusarza z Zakopanego. Wnosili oni o anulowanie prawa ochrony do słowno-graficznego znaku „Marusarz”.

Dlaczego? Uważali, że zarówno część zawierająca słowa, jak i grafika, „w sposób niewątpliwy odwołują się do osoby ojca – znanego skoczka narciarskiego Stanisława Marusarza”. Ich zdaniem znak firmowy „został zgłoszony w złej intencji, jest niezgodny z dobrymi zasadami, a ponadto z natury swej może wprowadzać konsumentów w błąd”. Jego zgłoszenie do ochrony nastąpiło z pominięciem krewnych Stanisława Marusarza, którzy „strzegą pamięci o nim, jego honoru i dobrego imienia”. Ich zdaniem przedsiębiorca „pragnął wykorzystać popularność Stanisława Marusarza dla celów komercyjnych i tym samym uzyskać korzyść majątkową”. Podkreślali, że rejestracja spornego znaku, „uwłacza czci, godności i respektowi, jaki powinien być okazywany znanemu sportowcowi o dużych sukcesach i bohaterskiej postawie w czasie II Wojny Światowej, który jest postacią ważną dla kultury narodowej”.

Reklama Reklama Reklama

Jego postać może przestać kojarzyć się z wielkimi osiągnięciami sportowymi i bohaterskimi czynami, a zacznie być utożsamiana z pasztetem czy bimbrem.

Mecenas Andrzej Stelmach

Zupełnie inaczej patrzy na to pełnomocnik Andrzeja Marusarza, Justyna Nykiel. Przypomina, że przedsiębiorca prowadzi działalność pod własnym nazwiskiem „Marusarz” od wielu lat, „jest to powszechne nazwisko na Podhalu”. – Zgodność z nazwiskiem skoczka jest tutaj przypadkowa. Andrzej Marusarz ma prawo, a nawet obowiązek posługiwania się własnym nazwiskiem w prowadzonej przez siebie od wielu lat działalności gospodarczej, w tym uwzględnienia tego nazwiska w swoim znaku firmowym – dodaje.

Największym sukcesem sportowym w życiu Stanisława Marusarza był srebrny medal mistrzostw świata w sk Plus Minus Narty zamiast karabinu

Marusarzowie nie musieli celować do przeciwnika z broni, by skutecznie z nim walczyć. W działalności k…

Zaznacza, że Urząd Patentowy RP nie uznał racji synowi skoczka, odrzucił wniosek i podtrzymał rejestrację znaku na rzecz jej klienta. – Należy zauważyć, że spadkobiercy skoczka mieli sposobność wniesienia sprzeciwu do rejestracji znaku, czego nie uczynili – podkreśla mecenas Nykiel. I uzupełnia, że Kolegium Orzekające stwierdziło, że umieszczona postać skoczka narciarskiego nie ma oblicza podobnego do Stanisława Marusarza, ani innych cech szczególnych pozwalających na skojarzenie ze znanym skoczkiem. – Urząd Patentowy rozpatrywał sprawę także pod kątem zgłoszenia znaku w złej wierze, natomiast i tutaj przyznał, że zgłoszenie nastąpiło w celu ochrony własnego znaku firmowego, wykorzystywanego w ramach prowadzonego przedsiębiorstwa. Urząd uznał również, że zgłoszenie znaku Marusarz przez mojego klienta nie jest sprzeczne z porządkiem publicznym lub dobrymi obyczajami – wyjaśnia Justyna Nykiel. W marcu 2025 r. Urząd Patentowy RP odrzucił wniosek potomka sportowca. Od tej decyzji Stanisław P. Marusarz złożył odwołanie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Do odwołania dołączono m.in. pisma dyrektorów dwóch szkół imienia Stanisława Marusarza, a także Klubu Sportowego SN PTT 1907 Zakopane z dopiskiem, że „używanie rzeczonego znaku handlowego, szczególnie w kontekście trunków alkoholowych wywołuje ich oburzenie i zastrzeżenia ze strony instytucji honorujących pamięć Stanisława Marusarza”.

Reklama Reklama Reklama

Co łączy Marusarza z Janem III Sobieskim?

Według pełnomocnika syna olimpijczyka w kwestii znaku „Marusarz” nie dowiedziono, jakoby Stanisław Marusarz „miał jakikolwiek związek z alkoholem”. Dodał, że z Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi wynika, że zakazuje się reklamy i promocji napojów alkoholowych, która m.in. łączy konsumpcję alkoholu ze sprawnością fizyczną, wywołuje skojarzenia z relaksem lub odpoczynkiem, a tymczasem ukazuje ona skoczka narciarskiego na tle Tatr, „co budzi jednoznaczne skojarzenia z wypoczynkiem i czasem wolnym”, wywołuje też skojarzenia z powodzeniem zawodowym i życiowym.

Film „Marusarz", czyli brudna chata z TVP

Nikt nic z nami nie konsultował, a można było uniknąć wielu błędów – mówi o filmie „Marusarz" syn…

Zupełnie inaczej interpretuje to mecenas Nykiel, która przypomina, że Urząd Patentowy zarejestrował znak handlowy jej klienta, a dodatkowo w swojej decyzji uzasadnił, że jego rejestracja nie jest sprzeczna z porządkiem publicznym lub dobrymi obyczajami, przedstawiona postać ma charakter graficzny i – zgodnie z ustaleniami organu – nie ma cech pozwalających na jednoznaczną identyfikację z konkretną osobą. – Mój mocodawca działa w oparciu o obowiązujące przepisy prawa oraz w granicach udzielonego prawa ochronnego na znak handlowy – wyjaśnia nam.

W tle pojawił się także spór o używanie nazw związanych z postaciami historycznymi. Jako przykład podano wykorzystanie znaku „Jan III Sobieski” do oznaczania m.in. papierosów, a więc towarów o negatywnym odbiorze społecznym – na co zwrócił uwagę Urząd Patentowy. Pełnomocnik syna olimpijczyka podkreślił, że w czasach Jana III Sobieskiego „wojny przyczyniły się do rozpowszechnienia się zwyczaju palenia tytoniu, a sam Jan III Sobieski palił tytoń i wprowadził ten zwyczaj na salony”.

Z kolei mecenas Nykiel przywołuje też wyrok Sądu Najwyższego z 1997 r., który rozstrzygnął kwestię możliwości rejestracji jako znaku handlowego nazwisk postaci historycznych, „wskazując, że jest to dopuszczalne i nie stanowi naruszenia, a co więcej: istnieje domniemanie braku sprzeczności takiego znaku z zasadami współżycia społecznego”. – Tym samym, dostępne są na rynku marki alkoholi – Sobieski od nazwiska króla Jana III Sobieskiego, Ogiński – kompozytor Michał Kleofas Ogiński, Chopin – pianista Fryderyk Chopin, Mickiewicz – Adam Mickiewicz, czy Pan Tadeusz – od dzieła Adama Mickiewicza i lektury szkolnej. Wszystkie z wyżej wymienionych osób były postaciami z wybitnym dorobkiem dla Polski, są patronami szkół, uczelni wyższych, a mimo to także ich nazwiska są markami znanych alkoholi – tłumaczy adwokat reprezentująca Andrzeja Marusarza.

Łatwiej jest sprzedać bimber, wódkę „podpierając” się wizerunkiem znanego sportowca

Stanisław Piotr Marusarz syn znanego sportowca

Reklama Reklama Reklama

Tych argumentów nie akceptuje jednak potomek skoczka narciarskiego i wspólnie z fundacją, której patronem jest sportowiec, wnieśli pozew do wydziału cywilnego Sądu Okręgowego w Nowym Targu o naruszenie dóbr osobistych „w formie kultu pamięci osoby zmarłej, Stanisława Marusarza, zmarłego 29 października 1993 r.” Pełnomocnik prawny Stanisława P. Marusarza wskazuje w pozwie m.in. że umieszczenie znaków handlowych „na takich produktach jak kwaśnica czy pasztet oraz na napojach alkoholowych może wypaczyć obraz Stanisława Marusarza w świadomości nabywców tych produktów”. „Jego osoba może przestać wywoływać skojarzenia z wielkimi osiągnięciami sportowymi i bohaterskimi czynami, a zamiast tego zacznie być kojarzona z pasztetem czy bimbrem. Jest to bardzo bolesne dla powodów, którzy kultywują pamięć o zmarłym i szerzą wiedzę o nim, aby nie został zapomniany w dalszych pokoleniach” – napisał mecenas Andrzej Stelmach.

MinisterstwoZdrowia zakaże łączenia reklamy alkoholu ze sprawnością fizyczną

Sprawa ma również związek z walką z alkoholizmem, ponieważ nazwisko „Marusarz” pojawia się na butelkach trunków. Zatem Stanisław P. Marusarz poprosił o interwencję ministerstwo zdrowia.

„Gdyby nie było Marusarza, nie byłoby obiektów sportowych – skoczni narciarskich. Nie byłoby Wojciecha Fortuny, Adama Małysza czy też Kamila Stocha. Połączenie „Marusarz + wyskokowa + narciarz + góry” tworzy zintegrowaną narrację sportową, a nie neutralny opis trunku, wzmacniając skojarzenia z dyscypliną skoków narciarskich. W ten sposób określenie „wyskokowa” wzmacnia personalne i sportowe skojarzenie znaku zamiast je neutralizować. Wyskokowa znaczy mocna, dynamiczna, adrenalina, lot. (…) prowadząc do instrumentalnego wykorzystania renomy i pamięci osoby historycznej w celu promocji napoju alkoholowego” – napisał do ministra zdrowia.

W odpowiedzi ministerstwo zasugerowało, aby przed sądem, w charakterze oskarżyciela publicznego reprezentowała go gmina albo Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom. Z odpowiedzi, którą uzyskaliśmy z tej ostatniej instytucji wynika, że ma jednak za mało danych, by jednoznacznie ocenić, czy ta „sytuacja spełnia czy też nie wszystkie przesłanki nielegalnej reklamy napojów alkoholowych”. – Zaznaczamy jednak, iż sama etykieta nie stanowi, w rozumieniu przepisów ustawy, reklamy napoju alkoholowego, dopiero upublicznienie takiej etykiety z wyraźnie widocznymi znakami handlowymi mogłoby taką zakazaną reklamę stanowić – stwierdziła Anna Puchacz-Kozioł, zastępca dyrektora ds. zarządzania w Krajowym Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

W kolejnej korespondencji Ministerstwo Zdrowia dodało, że przygotowało projekt zmian ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, który zakłada ograniczenie promocji napojów alkoholowych oraz całkowity zakaz ich reklamy, w tym m.in. piwa bezalkoholowego oraz sprzedaży alkoholu na odległość.

Reklama Reklama Reklama

„Planowane regulacje mają na celu wprowadzić także wymogi dotyczące wyglądu opakowań napojów alkoholowych oraz wyglądu i treści umieszczanych na nich informacji, które – analogicznie jak obecnie reklama piwa – nie będą mogły łączyć spożywania alkoholu m.in. ze sprawnością fizyczną” – oznajmili urzędnicy ministerstwa zdrowia.

Czy to kierunek do wódki Lewandowski lub Świątek?

W korespondencji do ministra sportu i turystyki Jakuba Rutnickiego syn sportowca zauważa, że „łatwiej jest sprzedać bimber, wódkę „podpierając” się wizerunkiem znanego sportowca”. „Czyli, nosząc nazwisko Ksawery Lewandowski można zatwierdzić znak handlowy z piłkarzem noszącym koszulkę z nr. 9 i napisem Lewandowski! Franciszek Kubica z samochodem Formuły 1 z napisem Kubica! Henryka Świątek z tenisistką trzymająca rakietę tenisową z napisem Świątek! Wystarczy mieć takie samo nazwisko i obrazem nawiązać do postaci znanego sportowca” – uważa.

Ministerstwo sportu zapewnia, że tę sprawę „dokładnie przeanalizuje i weźmie pod uwagę w trakcie bieżących analiz dotyczących standardów ochrony wizerunku w sporcie oraz relacji pomiędzy sportem a przekazami komercyjnymi”.

– Ministerstwo sportu „milczy”, a Ministerstwo Zdrowia „kluczy”, te powiedzenia idealnie pasują do sytuacji, w jakiej znalazł się wizerunek mojego ojca – podsumowuje Stanisław P. Marusarz.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *