Albo zwiększenie składki, albo wyższe obciążenia podatkowe — oznajmia w Onet Rano Finansowo Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich. Jak zauważa, system opieki zdrowotnej jest już w punkcie, w którym nie sposób uniknąć jednego z tych wyjść.

Przytoczony fragment audycji:
Nie unikniemy wyższej daniny zdrowotnej bądź powiększonych podatków – Łukasz Kozłowski w Onet Rano Finansowo
Składka zdrowotna nie starcza już na pokrycie kosztów funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Zdolność składkowa NFZ obniży się w 2026 r. do zaledwie 69 proc., podczas gdy jeszcze przed pandemią wynosiła 95 proc.
— Do czasu pandemii 95 proc. wydatków na ochronę zdrowia byliśmy w stanie finansować z wpływów ze składki zdrowotnej, ale od czasu pandemii tzw. zdolność składkowa systemu opieki zdrowotnej dramatycznie maleje — relacjonował w audycji Onet Rano Finansowo Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.
Dane zaprezentowane przez ekonomistę są zatrważające. W systemie emerytalnym, którym zarządza ZUS, zdolność składkowa w horyzoncie kilku następnych lat będzie na poziomie około 77 proc. Za to w NFZ zdolność składkowa do 2028 r. spadnie do zaledwie 69 proc.
— Czyli tylko 69 proc. kosztów NFZ będziemy w stanie opłacić ze składki zdrowotnej. Musimy całkowicie zmodyfikować nasz sposób myślenia o finansowaniu emerytur i finansowaniu ochrony zdrowia. Ochrona zdrowia jest w obecnej chwili systemem bardziej deficytowym, do którego państwo musi dopłacać, niż emerytury — akcentował Kozłowski.
Większa składka albo podatki
Zdaniem głównego ekonomisty FPP bez podniesienia składki zdrowotnej sytuacja nie ulegnie poprawie, a wręcz przeciwnie — będzie się nasilać.
— Bez zwiększenia składki zdrowotnej ta sytuacja się nie zmieni, a tylko będzie się pogarszać. I jeżeli tak ma być, to budżet państwa musimy konstruować w oparciu o to założenie. Natomiast w tym momencie wciąż udajemy, że NFZ mimo rosnących zobowiązań, rosnących kosztów funkcjonowania, pomimo tego, że składka zdrowotna jest jaka jest, ciągle będzie utrzymywać się z daniny zdrowotnej. No tak nie jest — zaznaczał Kozłowski.
Ekonomista nie pozostawia wątpliwości co do konsekwencji braku decyzji o podwyższeniu składki.
— Nie można mieć wszystkiego naraz. To są elementy, których nie można ze sobą połączyć. Albo musimy mieć jasno określony system tego, w jaki sposób budżet dokłada do opieki zdrowotnej po to, żeby pokryć ten niedobór ze składki zdrowotnej — mówił.
Jeśli nie będzie podwyżki składki zdrowotnej, Polacy i tak zapłacą — tylko w inny sposób — dowodzi.
— Zapłacimy za to, tylko nie będziemy tego postrzegali jako płatność z tytułu składki zdrowotnej. (…) Na przykład będzie wyższy VAT, albo nie będą zwiększane progi podatkowe — przestrzegał Kozłowski.
Polacy co roku płacą coraz większy efektywny PIT, mimo braku oficjalnych podwyżek stawek podatkowych — zauważa ekspert. Dzieje się tak z powodu braku waloryzacji kwoty wolnej od podatku oraz drugiego progu podatkowego wynoszącego 120 tys. zł rocznie.
— Nie ma wyjścia. Albo będziemy uiszczać wyższą składkę zdrowotną, albo będziemy płacić wyższe podatki, o których nawet nie będziemy wiedzieli, że idą na ochronę zdrowia. Te środki znikąd się nie wezmą — podsumował główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.
Spirala powiększających się kosztów
Jednym z czynników stymulujących wzrost wydatków są wynagrodzenia personelu medycznego, szczególnie lekarzy pracujących na kontraktach. Jak spostrzegł ekonomista, brak systematycznego liczenia wynagrodzeń w opiece zdrowotnej to spory problem analityczny.
— Nikt w Polsce jeszcze nie wyliczył systemowo, ile wynoszą płace w ochronie zdrowia. Biorąc pod uwagę to, że jeśli chodzi o lekarzy specjalistów, 75 proc. tych osób to są firmy, które świadczą usługi medyczne na rzecz szpitali, w których pracują — utrzymywał Kozłowski.
Jak dodawał, kłopot w tym, że Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji liczy płace na poziomie pojedynczego szpitala, podczas gdy wielu lekarzy pracuje w dwóch czy trzech placówkach. W statystykach jedna osoba jest traktowana jako kilka osobnych, co obniża rzeczywiste przeciętne wynagrodzenie.
Onet Rano. Finansowo
“Onet Rano. Finansowo” to regularny program, w którym dziennikarze Business Insidera debatują z zaproszonymi specjalistami świata biznesu i polityki o bieżących wydarzeniach i kwestiach powiązanych z polską gospodarką, finansami publicznymi oraz wpływem polityki na budżety każdego Polaka.
Program można oglądać w każdą środę o godz. 10 na stronie głównej portalu Onet, a od godz. 11 jako podcast w Onet Audio.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
