Czy wyraźna niedbałość użytkownika zwalnia instytucję bankową z obowiązku niezwłocznego zwrócenia zagrabionych środków? Prokurator generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w zaprezentowanej w czwartek opinii wypowiedział się na ten temat. Uznał, że bank nie może odrzucić zwrotu sumy niedozwolonej transakcji, nawet jeśli nastąpiła ona z powodu poważnego błędu klienta. Niemniej jednak, może on w późniejszym czasie domagać się od klienta rekompensaty za poniesione szkody.

Kradzieże środków pieniężnych i tzw. transakcje bez autoryzacji to jeden z najpoważniejszych problemów współczesnych finansów. Rozmiar tego procederu jest spory: według danych Narodowego Banku Polskiego ilość nieuczciwych transakcji z użyciem bezgotówkowych metod płatności (karty, zlecenia przelewu i zlecenia zapłaty) wzrasta i w całym 2025 r. (brakuje jeszcze kompletnych danych) mogły sięgać kwoty 800 mln zł. Najczęściej są to oszustwa z wykorzystaniem technik socjotechnicznych.
Czy bank musi oddać pieniądze, jeśli klient został oszukany?
Pomiędzy bankami a klientami toczy się dyskusja o to — a kroki w tej sprawie podjął Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów — czy firmy finansowe muszą w ciągu jednego dnia roboczego zwracać klientom środki pieniężne, gdy ci w oczywisty sposób złamali zasady bezpieczeństwa i dali się okraść przestępcom. Banki czasami argumentują, że pełnią rolę pośrednika.
Zobacz też: Banki mają zwracać pieniądze klientom. “To nie kwestia uznaniowa. Takie jest prawo”
Analogiczną sprawą zajął się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Sprawa dotyczyła klientki krajowego banku, która stała się ofiarą oszustwa podczas operacji na platformie aukcyjnej. Oszust udawał kupującego, przesłał jej fałszywy odnośnik imitujący witrynę internetową jej banku, gdzie kobieta wprowadziła swoje informacje do logowania. Oszust wykorzystał te dane, realizując wypłatę z konta bankowego klientki.
Następnego dnia poszkodowana powiadomiła o nieautoryzowanej transakcji swój bank, żądając zwrotu kwoty. Bank jednak odmówił, argumentując, że klientka wykazała się rażącym niedbalstwem, zdradzając swoje dane bankowe.
Sprawa znalazła się w polskim sądzie, który skierował ją do TSUE z zapytaniem, czy zgodnie z prawem UE w takim przypadku bank rzeczywiście może odmówić, czy też ma obowiązek zwrotu wyłudzonych środków.
Rzecznik TSUE zajął stanowisko w sprawie transakcji oszukańczych
Według rzecznika generalnego TSUE Athanasiosa Rantosa, bank — zgodnie z unijnym prawem — powinien zadziałać niezwłocznie, zwracając klientce kwotę nieautoryzowanej transakcji, o ile nie posiada dowodów na to, że usiłuje ona wyłudzić środki. W takim przypadku jednak bank jest zobowiązany powiadomić o tym fakcie na piśmie odpowiednie organy państwowe.
Jak jednak zaznaczył rzecznik, zwrot ten nie jest bezwarunkowy. Jeżeli bank faktycznie stwierdzi, że niedozwolona transakcja wynikała z błędu klienta, który celowo lub w wyniku rażącego zaniedbania ujawnił swoje dane do logowania do konta, bank może domagać się od niego pokrycia strat. Jeśli klient odmówi, bank ma prawo wszcząć przeciwko niemu postępowanie sądowe, aby odzyskać należność. Jak pisaliśmy niedawno na stronach Business Insidera, polskie banki wszczynają takie postępowania klientom.
Opinie rzeczników generalnych TSUE poprzedzają wyroki trybunału, będąc propozycjami rozwiązania. Sędziowie na ogół popierają stanowisko zajęte przez rzeczników, lecz nie jest to zobowiązujące.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
