Jak rzucić palenie? Historia z życia wzięta.

Poranek zaczyna się od budzika. A raczej od okropnego uczucia przerwanego snu. Ale nawet to nie ma znaczenia. Liczy się podniesienie głowy z poduszki i w końcu wstanie z łóżka do pracy. Po pewnym wysiłku w końcu wstaję.

Idę do kuchni, próbując po drodze zgrabnie wpasować się w framugi drzwi. Nie idzie mi to najlepiej, ale w końcu, choć nie do końca mi się udaje, doczołguję się do kuchni. I wtedy je widzę. Cienkie, eleganckie, stylowo zaprezentowane, o pysznych nazwach i pięknie ułożone w paczce, leżą na środku kuchennego stołu, kusząc, kusząc…

Myśli zaczynają krążyć po moim sennym umyśle: „Kto je tu zostawił? Dlaczego? Nie palę… Co? Nie palę? No to mogę wziąć ostatnią!”. A potem moje chciwe palce sięgają po opakowanie i z charakterystycznym kliknięciem wyłania się ono, takie cienkie i białe, pachnące, a nawet pyszne… Cholera…

„Nienawidzę cię!” – myślę rzeczowo, patrząc, jak szkarłatny pączek niedopałka papierosa dryfuje ode mnie do popielniczki i z powrotem. A potem przychodzi kolejna myśl, rozdzierająca poprzednią na strzępy: „Muszę zabrać ze sobą całą paczkę…”

Jeśli jesteś palaczem od dawna, prawdopodobnie znasz smutny obraz, który tu nakreśliłem. Prawie każdy podjął przynajmniej jedną nieudaną próbę rzucenia palenia . Dlaczego nieudaną, pytasz? Bo w 99% przypadków te próby kończą się niepowodzeniem. Najwięcej, co możemy zrobić, to tchórzliwie zakryć usta dłońmi i pisnąć w duchu do naszego najlepszego przyjaciela: „Wiesz, chcę rzucić…”.

Powiesz, że przesadzam? Oczywiście! Ale spróbuj policzyć, ile razy Ty, Twoi znajomi i rodzina próbowaliście to zrobić i ponieśliście porażkę. A sekret jest absurdalnie prosty. Nie mogli, bo nie chcieli. Zostawmy jednak ten aspekt filozofom i psychologom. Ja mówię o czymś innym.

Aby ułatwić czytelnikowi lekturę, ponownie przedstawię moje przemyślenia w formie prostej i łatwej do przeczytania listy. A zatem, po podjęciu decyzji o rzuceniu palenia:

1. Koniecznie znajdź w internecie zdjęcia płuc palacza. Wyobraź sobie, wyraźnie i tak wyraźnie, jak to możliwe, ten sam osad, który teraz czai się w twoim ciele. Co więcej, obraz pogarsza się z każdym dniem…

2. Jeśli pierwszy krok nie zadziała, przejdź do cięższej artylerii. Na ulicach zacznij tęsknie wypatrywać starszych ludzi palących papierosy. To rzadkie, ale się zdarza. Kiedy zobaczysz kaszlącego starca lub czterdziestokilkuletnią kobietę odtrutą z nikotyny (a tak właśnie wyglądają kobiety, które palą od dawna), koniecznie spróbuj sam. Przynajmniej poczujesz się nieswojo. W najlepszym razie będziesz chciał oszczędzić sobie tak nieprzyjemnej przyszłości.

3. Znajdź specjalistyczną literaturę lub samouczki wideo, które pomogły wielu osobom pokonać podobny problem. Przeczytaj je lub posłuchaj i zanotuj. Przynajmniej.

4. Rozwijaj swoją silną wolę. Powiedz to tak, żebyś usłyszał to od razu: „Nie palę. Kropka”. Zgadza się – nie palę. Nie „rzucam” ani „palę mniej”, ale „nie palę”.

5. Ta rada może wydawać się nieco zabawna, ale jak pokazali moi przyjaciele i znajomi, jest skuteczna. Zakochaj się. Albo znajdź dziewczynę/chłopaka (męża/żonę), który podejmie się twojej trudnej misji rzucenia palenia. Gdy tylko sięgniesz po papierosa, twój małżonek z pewnością rzuci się na ciebie niczym szybkoskrzydły sokół albo rozczochrana furia i wyrwie ci z rąk ten ohydny bastion zła z filtrem. Uwierz mi, po kilku kłótniach lub napadach złości stracisz ochotę na palenie. Przynajmniej w obecności „domowego policjanta”. Przynajmniej całkowicie.

6. Znajdź lub stwórz własną grupę odniesienia. Grupa odniesienia to grupa społeczna, która służy jako standard dla jednostki, punkt odniesienia dla niej samej i innych oraz źródło norm społecznych i orientacji wartości. Tak definiuje to Encyklopedia Socjologii.

Grupa odniesienia to grupa ludzi, których opinie są dla ciebie najważniejsze. Właśnie o tym mówię. I nie ma znaczenia, kim są ci ludzie: twoi przyjaciele, dalecy krewni z Samarkandy, dzieci, wnuki, sąsiedzi, czy wszyscy prezydenci Botswany razem wzięci. Najważniejsze, żeby aktywnie potępiali twój zły nawyk i z pasją (przynajmniej biernie) chcieli cię od niego uwolnić.

7. Chwal się za każdego nieoddanego papierosa. I nagradzaj się. Tylko ty decydujesz, jak się nagrodzić. Najważniejsze, żeby twoja nagroda była warta poświęcenia kolejnej dawki trucizny.

To w zasadzie wszystko. Jestem po prostu trochę skłonny uwierzyć, że po przeczytaniu tego artykułu ktoś rozwinie w sobie silną chęć i wiarę w możliwość rzucenia palenia. Niektórzy powiedzą, że to bzdura i nic nie pomoże. A ktoś napisze w komentarzach: „Autorze, jak właściwie rzucić palenie?”. Serio, czytelniku, jak?

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *