Gwałtowne posiedzenie Sejmu rozpoczęte. Zmiana w Inspekcji Pracy, rozwiązanie CBA i kłótnia o Trybunał.

Rozpoczyna się sesja Sejmu, która zaogni spory polityczne. Parlamentarzyści zajmą się modyfikacją Państwowej Służby Pracy, porozumieniem z Mercosurem, rozwiązaniem Centralnego Biura Antykorupcyjnego, zmianami w Prawie podatkowym. Największe emocje wywoła zapewne temat Trybunału Konstytucyjnego. Koalicja planuje w nim gruntowne zmiany: pragnie nie tylko uzupełnić braki kadrowe, ale i zakwestionować legalność przywództwa Bogdana Święczkowskiego. To ma umożliwić wyznaczenie tymczasowego szefa TK spośród nowych członków.

Za czasów Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego wracają nocne obrady
Za czasów Marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego wracają nocne obrady | Foto: Wojciech Olkusnik/East News / East News

W środę startuje trzydniowe zgromadzenie Sejmu. I wszystko wskazuje na to, że powracają nocne maratony legislacyjne. Na deputowanych czeka ciężka praca — debaty mają trwać do 1.30 pierwszego dnia i do 00.45 drugiego. Do piątku zaś mają zatwierdzić kilka bardzo istotnych nowelizacji.

Zobacz też: Jak zredukować przychód z wynajmu w 2026 r.? Istnieje łatwa metoda, NSA zatwierdził

Dalszy ciąg artykułu pod nagraniem wideo

Nie unikniemy wyższej składki zdrowotnej lub wyższych danin – Łukasz Kozłowski w Onet Rano Finansowo

Modyfikacja PIP ma zostać przegłosowana w środę

Posłowie rozpoczną działania od drugiego czytania projektu ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (druk nr 2250). Na godzinę 15.00 przewidziane jest zebranie komisji, która ma przeanalizować wniesione poprawki. I jak relacjonuje nam Katarzyna Uebrhan, poseł sprawozdawca oraz szefowa Komisji polityki społecznej i rodziny, jeszcze tego samego dnia ma nastąpić trzecie czytanie.

Po pierwszym czytaniu parlamentarzyści wnieśli jedynie poprawki o charakterze doprecyzowującym. Na przykład dodano, że ZUS ma obowiązek udostępnić Straży Granicznej dane płatników składek oraz cudzoziemców w zakresie potrzebnym do wykonywania jej ustawowych powinności

Jak zaznacza Katarzyna Uebrhan reforma wprowadza kluczowe rozwiązania chroniące prawa pracowników. — Po pierwsze zakłada uprawnienie inspektorów do administracyjnego przekształcania umów cywilnoprawnych, w tym relacji B2B, w umowy o pracę. To rozwiązanie, które może zasadniczo zmienić reguły gry i rynek pracy w Polsce. Po drugie ustawa zawiera regulacje chroniące pracodawców przed możliwością wystąpienia o interpretację indywidualną do Generalnego Inspektora Pracy w zakresie ustalenia, czy w konkretnej relacji występuje stosunek pracy — tłumaczy posłanka.

Problem w tym, że przeciwni reformie są posłowie PiS. Na sejmowych kuluarach już krążą spekulacje, że Karol Nawrocki jej nie zaakceptuje. To najbardziej prawdopodobny scenariusz.

Zobacz też: Reforma PIP w impasie. Nawet związkowcy preferują zlecenie od etatu

PiS i PSL chcą występować przeciw umowie z państwami MERCOSUR

Sejm omówi również projekty uchwał, które mają zobowiązać rząd do występowania w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej przeciw umowie z Mercosur. Za inicjatywą stoją PSL i PiS. Mimo że obie strony są zgodne, że umowa jest niekorzystna, problem tkwi w detalach i… sformułowaniach. PSL prezentuje ton bardziej wyważony, jedynie “apeluje” do rządu o podjęcie działań. Politycy PSL uważają, że rząd Donalda Tuska doskonale wie, co robić, a uchwała ma stanowić jedynie wsparcie dla tych działań.

PiS domaga się “stanowczego działania”. Chce, aby Sejm kategorycznie “zobowiązał” rząd do “niezwłocznego” zaskarżenia decyzji UE. PiS ostrzega, że czas ucieka — termin na złożenie skargi mija już 9 marca 2026 r. Dodatkowo żądają tzw. zabezpieczenia, czyli wniosku o to, by Trybunał wstrzymał stosowanie umowy do czasu wydania orzeczenia. Bez tego, według opozycji, sama skarga będzie tylko bezcelowym działaniem.

Sejmowa Komisja rolnictwa poparła projekt PSL, można więc przypuszczać, że podobnie zagłosują posłowie na posiedzeniu plenarnym.

Zobacz też: Polacy obawiają się umowy z Mercosurem. Ekspert wyjaśnia, czy grozi nam kryzys

Pewna wygrana walka o Trybunał Konstytucyjny

W środę 11 marca poznamy wreszcie oficjalny wykaz kandydatów koalicji na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Termin zgłoszeń ustalony przez marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego upłynie w południe. Wybór sędziów na sześć wakatów w Trybunale ma odbyć się w piątek. Patryk Michalski, autor programu “News Michalskiego” w TVN24+ przedstawił pięciu najbardziej prawdopodobnych kandydatów. Są to:

  1. sędzia profesor Krystian Markiewicz, sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach, przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury, były prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA;
  2. sędzia Anna Korwin-Piotrowska, prezes Sądu Okręgowego w Opolu, prezes stowarzyszenia sędziów Themis;
  3. mecenas profesor Maciej Taborowski, adwokat, członek Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury, były zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich;
  4. mecenas Magdalena Bentkowska, adwokatka, w przeszłości reprezentowała kardiochirurga Mirosława G. w głośnej sprawie sądowej przeciwko Zbigniewowi Ziobrze;
  5. mecenas profesor Marcin Dziurda, radca prawny, były prezes Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa.

Potwierdziła je Patrycja Rojek w Prawo.pl i wymieniła szóstego. To Dariusz Szostek, profesor Uniwersytetu Śląskiego, specjalista od prawa i nowych technologii, ekspert Obserwatorium AI Parlamentu Europejskiego w Brukseli, były członek zespołów eksperckich w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Lista ta jest ustalana przez koalicjantów od miesięcy i wielokrotnie ulegała zmianom. Aktualnie Trybunał Konstytucyjny liczy 9 na 15 sędziów, co oznacza sześć nieobsadzonych stanowisk. Sejm do tej pory czterokrotnie nie wybrał kandydatów zgłoszonych przez PiS. Niewykluczone, że jeszcze w środę dojdzie do kolejnych korekt na liście koalicji, choć rzekomo już we wtorek wieczorem przyjęła ostateczny kształt.

Przed dokonaniem wyboru koalicja zamierza przyjąć uchwałę “w sprawie działań niezbędnych do spełniania przez Trybunał Konstytucyjny wymogów sądu ustanowionego na mocy prawa, niezawisłego i bezstronnego” zaplanowano na czwartek. Sejm ma zająć się nią w czwartek. Uchwała podważa między innymi wybór najpierw Julii Przyłębskiej, a później Bogdana Święczkowskiego na stanowisko prezesa TK.

Paweł Śliz, przewodniczący Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, nie chce wdawać się w szczegóły, ale zapewnia, że komisja jest przygotowana do szybkiego procedowania dokumentów w sprawie TK.

To zaś oznacza, że zbliża się kolejna konfrontacja z prezydentem. Zgodnie bowiem z przegłosowaną za czasów PiS ustawą o statusie sędziów TK, osoba wybrana na sędziego Trybunału składa przysięgę przed prezydentem. Karol Nawrocki od wskazanych kandydatów przysięgi raczej nie odbierze. Problem w tym, że jak zauważa Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, najważniejszy akt prawny, czyli konstytucja, nie przewiduje zaprzysiężenia sędziów TK przed prezydentem.

Tego zaprzysiężenia nie powinno być, bo nie można drogą ustawy wprowadzać dodatkowych warunków. Konstytucja zaś mówi, że Trybunał Konstytucyjny składa się z 15 sędziów, wybieranych indywidualnie przez Sejm. Tak wybrani sędziowie w sprawowaniu swojej funkcji są niezawiśli i podlegają jedynie konstytucji. Chodzi o to, aby już w chwili wyboru został określony status sędziego. Ustawa ma określać jedynie tryb postępowania przed TK — podkreśla Rosati.

Zarówno jednak Karol Nawrocki, jak i Bogdan Święczkowski, brak zaprzysiężenia będą wykorzystywać do kwestionowania statusu nowych sędziów. Niektórzy ze wskazanych kandydatów, z którymi rozmawialiśmy, liczą się z tym, że sytuacja będzie skomplikowana.

Ponadto w TK znajduje się skarga posłów PiS na uchwaloną za ich rządów ustawę. Jak podała Polska Agencja Prasowa, PiS złożyło w poniedziałek 9 marca do Trybunału Konstytucyjnego “wniosek o zabezpieczenie” i tymczasowe powstrzymanie Sejmu od wyboru sędziów TK.

Od października bez CBA?

Sejm ma się również zająć projektem ustawy likwidującej Centralne Biuro Antykorupcyjne. Kompetencje CBA mają przejąć policja, ABW i KAS, a za ochronę antykorupcyjną odpowiadać policja, ABW i SKW.

Zgodnie z najnowszą wersją projektu gotową do drugiego czytania ma to nastąpić 1 października. Przeciwko tej ustawie zdecydowanie protestują posłowie PiS i dlatego nie biorą udziału w pracach nad nią. Podkreślają, że ustawa likwidująca CBA rozprasza, a nie koordynuje działania antykorupcyjne, jest konfliktowa, nie przejdzie przez proces legislacyjny i nie wejdzie w życie, ponieważ prezydenckie weto jest nieuniknione.

Dwa projekty zmian w Ordynacji podatkowej. Czego dotyczą?

Posłowie mają także zająć się zmianami w podatkach. Chodzi o pierwsze czytania dwóch istotnych projektów nowelizacji Ordynacji podatkowej.

Pierwszy projekt (druk 2288) przewiduje przede wszystkim zniesienie art. 70 par. 6 pkt 1 Ordynacji podatkowej, o który przez ponad dekadę toczyły się i nadal toczą się spory w sądach. Przepis ten przewiduje zawieszenie biegu terminu przedawnienia, gdy wszczynane jest postępowanie karne skarbowe. Problem polega na tym, że nierzadko organy podatkowe wykorzystują ten przepis nie po to, by ukarać podatnika (za wykroczenie lub przestępstwo skarbowe), lecz jedynie po to, aby zawiesić przedawnienie i dokończyć równolegle prowadzone postępowanie podatkowe. Dlatego od lat przedsiębiorcy oraz doradcy podatkowi domagają się jego uchylenia. Ten sam projekt zakłada także inne modyfikacje w przedawnieniu podatków.

W drugim projekcie (druk sejmowy 2287) zawarto wszystkie rozwiązania, które MF konsultowało jesienią 2025 r., a które nie odnoszą się do przedawnienia. Projekt zakłada więc m.in.:

— wprowadzenie uproszczeń dotyczących schematów podatkowych (MDR), w tym eliminację obowiązku raportowania krajowych schematów,

— doprecyzowanie, że w sprawach MDR nie można składać wniosków o interpretację indywidualną (obecnie NSA orzeka, że Dyrektor KIS ma obowiązek interpretować przepisy o MDR);

— ułatwienia dotyczące opłacania podatków — inna osoba będzie mogła uregulować podatek za kogoś, czyli za innego podatnika, jeśli kwota podatku nie przekroczy 5 tys. zł (obecnie limit wynosi 1 tys. zł);

— zmniejszenie niektórych formalności, m.in., jeśli nadpłata podatku wynika z korekty deklaracji i nie przekroczy 10 tys. zł, to podatnik nie będzie musiał składać wniosku o stwierdzenie nadpłaty. Urząd sam ma rozliczać taką nadpłatę. Jeśli jednak przekroczy ona 10 tys. zł, to podatnik będzie musiał obowiązkowo wyjaśnić, dlaczego składa korektę deklaracji;

— urząd skarbowy będzie mógł skorygować drobne błędy w deklaracji podatkowej do 10 tys. zł (dziś — 5 tys. zł) bez zbędnej korespondencji z podatnikiem.

Czytaj więcej: Rząd chce pomóc w podatkach. Wierzysz w to? Sprawdzamy

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *