Lufthansa ponownie mierzy się z protestem pilotów. Unia zawodowa Vereinigung Cockpit ogłosiła dwudniową akcję strajkową — w czwartek i piątek — żądając modyfikacji w planie emerytalnym. Skutek: anulowanie łącznie blisko 600 rejsów.

Według obliczeń linii lotniczej każdego dnia z planu zniknie około 300 lotów. Lufthansa szacuje jednak, że w dalszym ciągu zdoła zrealizować do 60 proc. tras długodystansowych oraz ponad połowę wszystkich operacji.
Grupa Lufthansa ogranicza efekty strajku
Związek zawodowy zaznacza, że wiele lotów do i z kluczowych węzłów komunikacyjnych — Frankfurtu i Monachium — zostanie obsłużonych przez inne firmy wchodzące w skład Grupy Lufthansa oraz przez partnerskie linie lotnicze. Protest nie dotknie połączeń z i do regionu Bliskiego Wschodu, co związek wyjaśnia sytuacją geopolityczną w tym obszarze.
W mniejszym stopniu ucierpi również Lufthansa Cargo, która zamierza odwołać około 20 proc. rejsów.
Spółki zależne z odmiennymi planami operacyjnymi
• City Airlines, nowy przewoźnik w grupie, ma obsłużyć wszystkie swoje zaplanowane loty.
• CityLine informuje, że w czwartek odwoła znaczną część połączeń, natomiast w piątek wykona “niemal cały program operacyjny”.
Lufthansa: protest “niepojęty”
Zarząd Lufthansy krytycznie ocenia moment rozpoczęcia strajku, zwracając uwagę na niepewną sytuację geopolityczną. Spółka oświadcza jednocześnie, że jej priorytetem jest utrzymanie ciągłości sieci połączeń.
— Dla Lufthansy istotne jest przetransportowanie jak największej liczby podróżnych do celów podróży pomimo strajku — powiedział Francesco Sciortino, kierownik hubu we Frankfurcie, cytowany przez agencję Reuters.
Związki zawodowe twierdzą, że to zarząd blokuje negocjacje w sprawie koniecznych — według nich — zmian w systemie emerytalnym.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
