
Choć może się wydawać, że pocisk manewrujący odpalany z powietrza i z ziemi różni się jedynie rakietą nośną, to wcale tak nie jest.
Podobno, w obliczu niedoboru bombowców strategicznych Tu-95MS i Tu-160, Federacja Rosyjska podjęła decyzję o stworzeniu naziemnej wyrzutni dla pocisku manewrującego Ch-101, któremu nadano nazwę Ch-101P. Ta niepotwierdzona informacja została opublikowana przez kanał monitorujący eRadar, bez podania źródła.
Dzięki temu możliwe będzie przeprowadzenie wystrzeleń bez czynników demaskujących – przemieszczania się samolotów przenoszących rakiety między bazami lotniczymi, aktywności na częstotliwościach bojowych oraz ogólnego startu bombowców i ich przylotu na poligony.

Defense Express pragnie zaznaczyć, że obecnie nie jest możliwe zweryfikowanie dokładności tych informacji. Jednakże ocena takiej opcji z technicznego punktu widzenia jest realistyczna.
Na pierwszy rzut oka, główna różnica między startem pocisku manewrującego z powietrza a startem z ziemi polega jedynie na tym, że jest on zrzucany z samolotu z dużą prędkością, wystarczającą do uruchomienia silnika rakietowego. Następnie rakieta rozkłada skrzydła i leci samodzielnie. Natomiast podczas startu z ziemi, rakieta jest przyspieszana i unoszona na wysokość stu metrów za pomocą akceleratora na paliwo stałe.

Wygląda więc na to, że można po prostu wziąć „booster”, czyli akcelerator na paliwo stałe, podłączyć go do pocisku manewrującego i gotowe. Ale w rzeczywistości sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana.
Lotniczy pocisk manewrujący ma układ napędowy zaprojektowany do przenoszenia obciążeń tego samego typu, gdy pocisk jest zawieszony na uchwycie w kilku punktach kadłuba, i nie jest również zaprojektowany do dużych przeciążeń podczas startu. Jednakże pocisk manewrujący odpalany z ziemi musi wytrzymać znaczne przeciążenia ze strony akceleratora na paliwo stałe, który przyspiesza go od 0 do kilkuset km/h w krótkim czasie.

Co innego, gdy deweloperzy od razu pracują nad uniwersalnym pociskiem manewrującym, który powinien nadawać się do wszystkich możliwych wariantów startu, a co innego, gdy istniejący pocisk wymaga adaptacji. Działa to w obie strony, w szczególności dlatego, na przykład, nie da się wystrzelić Tomahawka z B-52. Tu-95MS nie posiada pocisku Caliber, ponieważ jego wersja lotnicza była oddzielnym projektem, który nie wszedł do produkcji.
Ale amerykański pocisk AGM-158C LRASM, który może być odpalany z samolotów, okrętów i wyrzutni naziemnych, został natychmiast stworzony z myślą o wszystkich tych opcjach, jako pocisk uniwersalny. I rzeczywiście, może być odpalany z rakietą wspomagającą, choć ta opcja nigdy nie została zamówiona.
Jednocześnie, wykluczenie, że Federacja Rosyjska intensywnie pracuje nad „umieszczeniem” X-101 na naziemnej platformie startowej, może wydawać się lekkomyślne. Kluczowe pytanie brzmi jednak, czy chodzi o dostosowanie już wyprodukowanego X-101 do startów z ziemi, czy też o stworzenie nowej, uniwersalnej wersji, która może wejść do produkcji dopiero później.
Załączamy również oryginalną wiadomość:
