
Broń laserowa ma naprawdę ciekawy potencjał jako środek walki z celami powietrznymi, jednakże do dziś nie jest ona jeszcze powszechnie stosowana, ponieważ stworzenie naprawdę działającego i skutecznego modelu nie jest łatwe.
Indie, poszukując rozwiązań umożliwiających przechwytywanie taniej broni, takiej jak bezzałogowe statki powietrzne, chcą spróbować oprzeć się na ambitnym programie broni laserowej Organizacji Badań i Rozwoju Obrony (DRDO), a konkretnie na takich modelach jak Mk-II(A) i DURGA II, których główną zaletą ma być niemal zerowy koszt zestrzelenia celu powietrznego w porównaniu z innymi tradycyjnymi środkami.
O tym informuje lokalna gazeta IDRW. O pierwszym kompleksie pisaliśmy już wcześniej – w listopadzie ubiegłego roku pojawiła się informacja, że indyjskie siły powietrzne planują zamówić 16 kompleksów Mk-II(A), które mają moc 10 kW i mogą zestrzeliwać cele w odległości do 2 km.

Jednocześnie DURGA II to znacznie potężniejszy system, o mocy ponad 100 kW, zdolny do zwalczania znacznie szerszego spektrum zagrożeń powietrznych. W szczególności, na zdjęciu opublikowanym w publikacji można zobaczyć przykładowe zdjęcie opracowanego przez DRDO lasera o mocy 300 kW zestrzeliwującego drona, oznaczonego jako turecki Bayraktar TB2.
Jednocześnie nie jest to wcale nowy projekt, trwający od lat 2000. i najwyraźniej rozwijający się w bardzo, bardzo powolnym tempie.
Przykładowo w otwartych źródłach można znaleźć wzmiankę, że dopiero w 2017 roku testowano laser o mocy 1 kW i zasięgu zaledwie 250 km, a w 2022 roku pojawiły się doniesienia o działającym systemie o mocy 25 kW. Biorąc to pod uwagę, warto zauważyć, że rzeczywisty działający egzemplarz o mocy 100 kW, a tym bardziej 300 kW, nie pojawi się „dzisiaj”.
Mimo że broń laserowa może być skuteczna w teorii, w praktyce nie zyskała powszechnego zastosowania; niektóre jej projekty – takie jak amerykańsko-izraelski pocisk THEL, którym zestrzelono nawet rakiety Katiusza – zostały zarzucone, bo okazały się duże i niezwykle drogie.

Izrael spędził 12 lat na tworzeniu systemu laserowego Iron Beam o mocy 100 kW, który oficjalnie oddano do użytku w grudniu, ale teraz pojawiają się doniesienia, że rzekomo nie jest on gotowy do prowadzenia prawdziwie intensywnych działań bojowych i do odpierania tak złożonych celów jak rakiety balistyczne.
Na koniec warto przypomnieć historię o tym, jak Arabia Saudyjska kupiła chińską broń laserową i rozczarowała się nią, bo okazała się gorsza od broni elektronicznej stosowanej przeciwko Szahedowi.
Wcześniej Defense Express mówił o tym, że na Ukrainie nie ma jeszcze miejsca na lasery bojowe i „mikrofale” – jakie są przyczyny niepraktyczności takiej broni
