Endoskopia i MRI z ograniczeniami. Fundusz Zdrowia tnie koszty w służbie zdrowia [WYŁĄCZNIE U NAS].

Narodowy Fundusz Zdrowia zainicjował intensywne redukcje w dostępie do diagnostyki i lekarzy. Zaproponował już powrót limitów finansowych na gastroskopię, kolonoskopię, obrazowanie rezonansem magnetycznym oraz tomografię komputerową. W tym tygodniu zostaną przedstawione koncepcje dalszych restrykcji i nie dotyczą one wyłącznie lekarzy specjalistów. Planowane jest także ograniczenie w dostępie do popularnego zabiegu.

NFZ szykuje cięcia, wydłużą się kolejki na badania i zabiegi
NFZ szykuje cięcia, wydłużą się kolejki na badania i zabiegi | Foto: ANDRZEJ STAWINSKI/REPORTER / East News

Narodowy Fundusz Zdrowia nie ma innej opcji. Musi poszukiwać oszczędności, ponieważ składka zdrowotna nie pokrywa wszystkich kosztów związanych z leczeniem, a Ministerstwo Zdrowia nie przejawia determinacji w reformowaniu systemu, pomimo deficytu wynoszącego co najmniej 23 mld zł.

Jak informowaliśmy w Business Insiderze, MZ wycofał się z zamrożenia wzrostu minimalnych pensji w sektorze ochrony zdrowia, co miało wygenerować 6 mld zł oszczędności.

W międzyczasie urzeczywistnia się częściowo pesymistyczny scenariusz, o którym informowaliśmy jako pierwsi w grudniu zeszłego roku. Nastąpią redukcje w dostępie do diagnostyki i lekarzy.

Zobacz też: Nadchodzi potężny kryzys w NFZ. Znów brakuje miliardów. “Odczujemy to lada chwila”

Ograniczenia w gastroskopii, kolonoskopii, tomografii i rezonansie

Już 11 marca, czyli przed posiedzeniem Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia, NFZ upublicznił projekt rozporządzenia mającego na celu wygenerowanie 800 mln zł oszczędności w Ambulatoryjnych Świadczeniach Diagnostycznych Kosztochłonnych (ASDK). Pod tą zawiłą nazwą mieszczą się gastroskopia, kolonoskopia, obrazowanie rezonansem magnetycznym oraz tomografia komputerowa. Zgodnie z projektem NFZ, teoretycznie te świadczenia pozostałyby bez limitu, ale Fundusz — po wykorzystaniu środków w ramach zawartej umowy — za nadwykonania zamierza płacić jedynie 40 proc. ich wartości. Jak podkreśla NFZ w komunikacie, dotyczy to każdego świadczenia ponad wartość kontraktu z NFZ.

Druga proponowana modyfikacja to przesunięcie rozliczenia nadwykonań na koniec roku. Obecnie za dodatkowe wykonania w tych świadczeniach NFZ — co do zasady — reguluje należności po zakończeniu kwartału. W praktyce to zwiastuje wydłużenie się kolejek do tych badań.

— Koncepcja, którą prezentujemy, ma dać narzędzia zarządzającym do opanowania gwałtownie rosnących stawek na medycznym rynku pracy. Musimy bowiem dbać o możliwie najbardziej racjonalne gospodarowanie środkami z ograniczonego budżetu — zaznacza Jakub Szulc, wiceprezes NFZ.

NFZ akcentuje, że ograniczenia nie dotkną świadczeń dla dzieci i młodzieży do 18. roku życia, pacjentów objętych programem profilaktyki raka jelita grubego oraz pacjentów z kartą Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego (DiLO). Nie jest to jednak nic zaskakującego, ponieważ te grupy z mocy prawa mają zagwarantowaną bezlimitowość.

Dalsze zmiany w AOS i operacjach zaćmy

To jednak nie koniec modyfikacji. Podczas poniedziałkowego spotkania Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia wiceprezes NFZ zasygnalizował kolejne restrykcje.

Paweł Florek, rzecznik NFZ, potwierdza nam, że Jakub Szulc zadeklarował, że NFZ przedstawi propozycję analogicznych zmian w AOS w odniesieniu do opłat za nadwykonania, jak w diagnostyce ambulatoryjnej. Za konsultacje, np. u endokrynologa ponad limit NFZ zapłaci znacznie mniej, prawdopodobnie również 40 proc. wartości.

Redukcje w finansowaniu nadwykonań nie będą dotyczyły onkologii, chirurgii ani świadczeń realizowanych na rzecz dzieci.

O szczegółach dotyczących AOS poinformujemy w momencie przekazania projektu zarządzenia w tej sprawie do konsultacji społecznych — oznajmił rzecznik.

Z informacji Business Insider Polska wynika, że projekt rozporządzenia ma zostać skierowany do konsultacji jeszcze w tym tygodniu. To z kolei oznacza, że zmniejszy się dostępność lekarzy specjalistów dla pacjentów, ale nie tylko.

Business Insider ustalił, że NFZ przygotowuje również podobne rozporządzenie dotyczące operacji zaćmy. To oznacza, że NFZ nie ureguluje w pełni należności za nadwykonania.

Ograniczenie finansowania w praktyce skutkuje tym, że mniejsza liczba pacjentów będzie mogła skorzystać z usunięcia zaćmy w ramach NFZ, które obciąża fundusz kwotą ok. 3 tys. zł.

Albo redukcje dla lekarzy i pielęgniarek, albo dla pacjentów

Jak się jednak mówi w zakulisowych rozmowach, NFZ nie ma innego wyjścia. Fundusz nie posiada wpływu na płace w systemie ochrony zdrowia, które nadmiernie obciążają budżet. Tutaj inicjatorem zmian może być wyłącznie rząd, ponieważ podwyżki są uregulowane ustawowo. Z obliczeń MZ wynika, że w 2026 r. podwyżki pochłoną 70 mld zł, czyli o 12 mld zł więcej niż w 2025 r. Placówki medyczne pokrywają koszty podwyżek ze środków, które otrzymują z NFZ na świadczenia medyczne.

NFZ musi więc szukać oszczędności tam, gdzie to możliwe, z powodu deficytu wynoszącego 23 mld zł. W rezultacie częściowo realizuje plan przedstawiony przez minister zdrowia Jolantę Sobierańską-Grendę w piśmie skierowanym do ministra finansów, o którym wcześniej informowaliśmy.

Nasz informator zaznacza jednak, że nie jest to implementacja planu minister, lecz dostępne działania, które mają doprowadzić do wyboru mniejszego zła. Dodaje, że minister postulowała także likwidację współczynnika dla szpitali powiatowych, a NFZ nie uwzględnia takiego działania w swoich planach. Nie zostanie również obniżona wycena programu “Dobry posiłek”.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *