Polska: Nie raj dla doktorantów.

Sytuacja osób przygotowujących rozprawy doktorskie w Polsce uwidacznia ważny aspekt w globalnej dyskusji na temat problemów w nauce. Fundusze niższe niż minimalne wynagrodzenie krajowe i brak ochrony zatrudnienia to tylko niektóre z trudności, z jakimi zmaga się system prawny – podkreślają Martyna Stępień i Alan Żukowski w czasopiśmie „Science”.

Polska to nie jest kraj dla doktorantów

fot. Matej Kastelic / / Shutterstock

W jednym z marcowych wydań tegoż pisma pojawił się ich komentarz, traktujący o systemowych kłopotach doktorantów i doktorantek w Polsce. Alan Żukowski i Martyna Stępień w swojej publikacji rozpoczynają od inicjatywy Unii Europejskiej „Wybierz Europę dla Nauki”, podjętej w obliczu trudnej sytuacji w nauce, która szczególnie przybrała na sile w Stanach Zjednoczonych po rozpoczęciu prezydentury przez Donalda Trumpa.

– Niemniej jednak, inicjatywa ta pomija jedną bardzo ważną grupę: osoby prowadzące badania doktoranckie – zaznaczyli w rozmowie z PAP Martyna Stępień, doktorantka Uniwersytetu Wrocławskiego, oraz Alan Żukowski, niezależny badacz, wcześniej związany z Instytutem Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk, a także Uniwersytetem Wrocławskim.

– To istotne niedopatrzenie, ponieważ czas poprzedzający zdobycie stopnia doktora jest fundamentalny dla udoskonalania umiejętności badawczych, rozwijania zamiłowania do nauki i nabywania kompetencji niezbędnych do prowadzenia dalszych, samodzielnych badań. Do tego konieczny jest system wsparcia, którego obecne przepisy w wielu krajach członkowskich Unii Europejskiej nie zapewniają – uzupełnili.

Zasygnalizowali, że nie jest to jedyna płaszczyzna marginalizacji tej grupy. Na przykładzie Polski ich publikacja ukazuje poważne bolączki systemowe, które wpływają na ciężkie położenie doktorantek i doktorantów. Brak zabezpieczeń i klarownych regulacji sprawia, że realizacja doktoratu, jego obrona oraz dalszy rozwój kariery naukowej stają się niepewne.

Martyna Stępień i Alan Żukowski przeanalizowali sytuację polskich doktorantek i doktorantów głównie z punktu widzenia prawnego. Skupili się na determinantach systemowych: przepisach prawa dotyczących szkolnictwa wyższego i nauki, jak również regulacjach odnośnie do finansowania badań przez Narodowe Centrum Nauki (NCN). Bodźcem do rozpoczęcia badań były ich długotrwałe dyskusje o niesprawności systemu, od którego uzależniona jest przyszłość polskiej nauki, a także postępu społecznego.

– Zamierzaliśmy zbadać, na co pozwala system prawny, a czego nie gwarantuje. Naszym zamiarem było przedstawienie polskiego oblicza globalnego kryzysu nauki z perspektywy grupy zasadniczej dla przyszłości akademii, czyli doktorantek i doktorantów. Nie zajmowaliśmy się na razie funkcjonowaniem konkretnych uczelni, chociaż wiemy z doświadczenia, że to osobny i bardzo istotny temat – powiedziała Martyna Stępień.

Alan Żukowski objaśnił, że w 2019 r. reforma szkolnictwa wyższego wprowadziła do Polski system szkół doktorskich, które miały wspierać aspiracje badawcze początkujących naukowców. Takie rozwiązanie miało pomóc w stworzeniu nowej, obok systemu grantowego NCN, przestrzeni dla odkrywania i pielęgnowania talentów badawczych w Polsce.

Zdaniem autorów reforma nie dotknęła jednak zasadniczego problemu, jakim jest brak stabilnej pozycji zawodowej doktorantek i doktorantów. – Ponieważ trzeba podkreślić, że stypendium doktoranckie nie jest pensją w ramach umowy o pracę. W związku z tym doktorantki i doktoranci nie posiadają zagwarantowanych podstawowych uprawnień pracowniczych – zaznaczyła Martyna Stępień.

Zdaniem autorów skutki takiego stanu rzeczy są szczególnie wyraźne w przypadkach losowych. – Jeżeli ktoś poważnie zachoruje, terminy powiązane z realizacją badania doktorskiego wciąż biegną. W praktyce oznacza to, że choroba może utrudnić zakończenie badań i obronę rozprawy doktorskiej – uzupełnia Alan Żukowski.

Według rozmówców PAP przeprowadzone przez nich badanie, którego rezultaty ukazały się w „Science”, dowodzi, że status doktoranta pozostaje niejasny, co nie jest bez znaczenia dla ogólnej formy nauki w Polsce. – Ustawa wykreowała sytuację, w której doktorant ma mniej praw niż student, podczas gdy zakres możliwych obowiązków doktoranckich na uniwersytetach może być zbliżony do tego pełnoprawnych pracowników naukowo-dydaktycznych – powiedział Alan Żukowski.

Jego zdaniem powoduje to, że obowiązujące prawo nie wspiera doktorantek i doktorantów w sumiennej realizacji ich głównego zadania, którym jest prowadzenie badania doktorskiego, co wpływa na jakość nauki w Polsce.

– Parę lat temu Polska przyjęła rozwiązanie polegające na ogólnokrajowym systemie szkół doktorskich. To ambitny ruch i ciekawe rozwiązanie, które odznacza się na tle innych krajów. Problem polega na tym, że nie rozstrzygnięto fundamentalnej kwestii: kim w tym systemie jest doktorant. Nie zdefiniowano też ustawowych wytycznych przeobrażenia „starego trybu” studiów doktoranckich w zindywidualizowany program wsparcia realizacji badań doktorskich – powiedział Alan Żukowski.

Rozwiązaniem, jak zauważyła Martyna Stępień, mogłoby być przyznanie doktorantom i doktorantkom pełnych praw pracowniczych oraz umocnienie wsparcia dla rozwoju kariery naukowej. – Należy przyznać im status pracowników z odpowiednimi zabezpieczeniami. To powinien być punkt początkowy do dalszych reform – zaakcentowała.

Autorzy w swojej publikacji zaznaczyli, że takie zmiany powinna popchnąć Unia Europejska. Byłby to istotny krok w stronę budowy systemu wsparcia rozwoju ścieżek akademickich w państwach członkowskich od samego początku pracy badawczej.

– Doktoranci i doktorantki są przyszłością środowiska akademickiego. Jeśli na starcie kariery nie posiadają godziwych warunków i uznania dla ich pracy, trudno mówić o postępie i długotrwałej odporności sektora nauki – podsumowali.

Zapowiedzieli, że komentarz w „Science” jest tylko punktem wyjścia do dalszych studiów nad sytuacją doktorantów i doktorantek w Polsce. W przyszłości chcieliby zrealizować szersze analizy dotyczące realnych wyzwań stojących przed sektorem nauki. Jednak przeszkodą może okazać się system finansowania badań naukowych.

– Paradoks polega na tym, że chcemy badać sektor nauki, lecz jednocześnie trudno pozyskać środki na takie badania. Fakt opublikowania przez „Science” rezultatów naszej pracy, którą wykonaliśmy bez pomocy finansowej, jest ogromnym wyróżnieniem. To, jak również zainteresowanie naszą publikacją, dodatkowo utwierdza nas, że temat jest na tyle istotny, że należy go rozwijać – skomentowali.

Katarzyna Czechowicz (PAP)

kap/ zan/

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *