Resort planuje przełom w kwestii długu firm. Znaczące ograniczenia.

Ostatnioroczne orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE dały członkom kierownictw duże nadzieje na ułatwienie im zwolnienia się od odpowiedzialności za zobowiązania podatkowe firm. Ministerstwo Finansów zasugerowało zmiany, które nie tylko zaostrzają regulacje, ale “przewracają je na drugą stronę”.

Są to istotne modyfikacje dla liderów zarządzających spółkami kapitałowymi (z o.o., akcyjnymi, PSA), których liczba przekracza 500 tys. Członkowie zarządu odpowiadają bowiem solidarnie za zobowiązania podatkowe firm, ponosząc odpowiedzialność całym swoim majątkiem. Obecnie mogą oni uniknąć tej odpowiedzialności, jeśli spełnią określone warunki — głównie o charakterze formalnym — zawarte w Ordynacji podatkowej (art. 116). Jednak często napotykają na trudności, a wsparcie dla menedżerów miały stanowić dwa ostatnioroczne wyroki Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w polskich sprawach Adjak oraz Genzyński.

W zeszłym tygodniu Ministerstwo Finansów zaproponowało zmiany w Ordynacji podatkowej, mające na celu implementację tez z tych wyroków. Niemniej jednak, projekt ten jest nieprzychylny dla członków zarządu i dodatkowo znacząco poszerza zakres odpowiedzialności za długi, obejmując już nie tylko zobowiązania podatkowe.

W najgorszych prognozach nikt nie przypuszczał, że te modyfikacje będą tak daleko posunięte, a jednocześnie tak niekorzystne. Ogólnie rzecz biorąc, korzystne dla podatników wyroki TSUE nie tylko, że nie są w tym projekcie wdrażane do prawa krajowego, to zostały wykorzystane przez Ministerstwo Finansów do zmiany zasad tej odpowiedzialności “na opak” — komentuje Maciej Grochulski, doradca podatkowy, partner w kancelarii Paczuski Taudul, kierujący działem postępowań sądowych.

Przeczytaj również: PIT-28 za wynajem prywatny. Kluczowe są zapisy w kontrakcie

Co wynika z orzeczeń TSUE dotyczących odpowiedzialności menedżerów za zobowiązania firm

Przychylne dla członków zarządów orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE zapadły rok temu. Oba zostały szczegółowo opisane w Business Insiderze. W wyroku z 27 lutego 2025 r. w sprawie C-277/24 (Adjak), Trybunał Sprawiedliwości UE uznał, że członek zarządu w trakcie prowadzonego wobec niego postępowania w sprawie odpowiedzialności solidarnej może skutecznie kwestionować ustalenia organu podatkowego dokonane w postępowaniu podatkowym prowadzonym wobec firmy i mieć dostęp do jego dokumentacji.

Czytaj więcej: TSUE: przełomowy wyrok w sprawie członków zarządu. Co on zmienia?

W drugim orzeczeniu z 30 kwietnia 2025 r. w sprawie C-278/24 (Genzyński), TSUE stwierdził m.in., że członkowie zarządu powinni dysponować realną możliwością obrony przed odpowiedzialnością za zobowiązania podatkowe firm. Na przykład, jeśli w okresie, gdy sprawowali funkcję w firmie, nie istniały przesłanki do uznania jej za niewypłacalną, nie można od nich oczekiwać stanowczych działań, takich jak złożenie wniosku o upadłość firmy.

Zobacz również: Ważne orzeczenie dla członków zarządu. Byli prezesi z szansą na obronę przed długami

Co zakłada projekt nowelizacji Ordynacji podatkowej z 18 marca 2026 r.

Projekt przewiduje kilka podstawowych zmian.

Organ podatkowy będzie mógł, po rozpoczęciu postępowania w sprawie odpowiedzialności osób trzecich za zaległości podatkowe firm (osobowych i kapitałowych), wydać decyzję o zabezpieczeniu. Ma to na celu uniemożliwienie członkowi zarządu, który potencjalnie odpowiada za zaległości podatkowe np. spółki z o.o., pozbycia się majątku, z którego organ mógłby później ściągnąć zaległe podatki. Zabezpieczenie zablokuje taką możliwość.

Zgodnie z projektem, za zaległości podatkowe spółek kapitałowych odpowiadać będą nie tylko członkowie zarządu (i byli członkowie zarządu), ale także “osoby zarządzające spółką”. Celem jest, aby za zobowiązania podatkowe firm kapitałowych odpowiadały również osoby faktycznie kierujące sprawami firmy, ale które formalnie nie pełnią funkcji zarządzających w danej firmie (czasami, choć nie zawsze, ukrywające się za tzw. figurantami).

Dodatkowo, do odpowiedzialności za zaległości podatkowe firmy będzie mogła być pociągnięta osoba zarządzająca, która nie dochowała należytej dbałości w sprawowaniu właściwego nadzoru nad sprawami firmy. Co więcej, to na osobie zarządzającej spoczywać będzie obowiązek udowodnienia, że jest inaczej (że prowadząc sprawy firmy, dochowała należytej dbałości w celu uniknięcia powstania zaległości podatkowej). Projekt nie definiuje pojęcia należytej dbałości.

Wynika z niego również, że nastąpią zmiany w zasadach, które pozwalają na uniknięcie odpowiedzialności za zaległości podatkowe. Odpowiedzialności nie poniesie osoba, która udowodni, że podjęła kroki, które doprowadziły do znacznego zmniejszenia wysokości tej zaległości. Ponownie mamy do czynienia z pojęciami niezdefiniowanymi i bardzo nieprecyzyjnymi (bo co na przykład oznacza “w znacznej części”?).

Ponadto:

— osoba zarządzająca potencjalnie zyskać ma możliwość dostępu do dokumentacji postępowania wymiarowego prowadzonego w stosunku do firmy kapitałowej,

— będzie także mogła kwestionować ustalenia faktyczne i prawne z postępowania wymiarowego prowadzonego wobec firmy,

— organ na wydanie decyzji o odpowiedzialności za długi osoby zarządzającej będzie miał dwa lata więcej,

— decyzję o odpowiedzialności osoby trzeciej będzie można wydać po likwidacji firmy i jej wykreśleniu z rejestru (w celu ograniczenia ryzyka oszustw podatkowych metodą tzw. “znikającego podatnika”).

Czy projekt wywraca odpowiedzialność członków zarządu na drugą stronę?

Według Macieja Grochulskiego, wyroki TSUE zostały w Polsce przyjęte z dużym optymizmem. W tym kontekście zmiany proponowane przez MF należy uznać za dość rozczarowujące, a wręcz zasady odpowiedzialności osób trzecich (członków zarządu) zostały odwrócone “na opak”. — W konsekwencji, gdyby projekt wszedł w życie w proponowanym kształcie, cała dotychczasowa, wypracowana przez lata praktyka stosowania tych przepisów, zamiast zostać zmodyfikowana i ulepszona pod wpływem orzeczeń TSUE, najprawdopodobniej trafiłaby do kosza. W tym kontekście bardziej trafne (i uczciwe) byłoby mówienie o rewolucji w zasadach odpowiedzialności za zaległości firm, niż o zmianie i dostosowaniu — komentuje Maciej Grochulski.

— Proponowane modyfikacje wzbudzają liczne wątpliwości i obawy — dodaje Dariusz Malinowski, partner w Dziale Doradztwa Podatkowego, szef Zespołu ds. Postępowań Podatkowych i Sądowych w KPMG w Polsce.

Eksperci wskazują na niedociągnięcia projektu.

Obecnie, jak przypomina Maciej Grochulski, za zaległości podatkowe firm kapitałowych odpowiadają zasadniczo wyłącznie członkowie oraz byli członkowie ich zarządów. Projekt wprowadza natomiast całkowicie nowe pojęcie “osoby zarządzającej spółką” (zmieniony art. 116 par. 1 Ordynacji podatkowej). Osobą taką będzie:

  • członek zarządu spółki,
  • dyrektor wchodzący w skład rady dyrektorów — w przypadku prostej spółki akcyjnej,
  • pełnomocnik — w przypadku spółki kapitałowej w organizacji, w której nie powołano zarządu ani rady dyrektorów,
  • wspólnik spółki — w przypadku spółki kapitałowej w organizacji, w której nie powołano zarządu, rady dyrektorów ani pełnomocnika,
  • osoba, która faktycznie, bezpośrednio lub pośrednio, wykonuje w spółce kompetencje właściwe co najmniej jednej z osób określonych w punktach wcześniejszych.

Krótko mówiąc, zakres osób ponoszących odpowiedzialność zostanie znacząco poszerzony. Jak jednak podkreśla Maciej Grochulski, prawdziwą “bombą zegarową” może okazać się ostatni punkt wyliczenia — na jego podstawie zakres osób, które mogą odpowiadać za zaległości firm, potencjalnie staje się nieograniczony. Zdaniem eksperta, organy podatkowe będą mogły próbować przypisać taką odpowiedzialność np. osobom pełniącym czy jedynie faktycznie realizującym funkcje kierownicze w firmach — odpowiedzialnym za konkretny fragment działalności firmy (a zatem wszelkim menedżerom, kierownikom, dyrektorom), prokurentom czy, w specyficznych okolicznościach, członkom rad nadzorczych.

Dariusz Malinowski zwraca również uwagę, że szczególne kontrowersje może wywoływać także wydłużenie okresu przedawnienia odpowiedzialności z 5 do 7 lat. — W połączeniu z mechanizmami zawieszającymi bieg przedawnienia może to prowadzić do sytuacji, w których postępowania będą prowadzone przez kilkanaście lat, wywołując długotrwałą niepewność prawną — ostrzega ekspert.

Problemy z zachowaniem należytej staranności

Wątpliwości budzą również przepisy dotyczące należytej staranności menedżerów.

— Zaproponowane kryteria należy uznać za nieprecyzyjne, a przez to łatwe do nadużyć. Ustawodawca wskazuje m.in. na konieczność posiadania odpowiednich kwalifikacji, jednak trudno ocenić, co one naprawdę oznaczają i czy brak wykształcenia kierunkowego w zakresie zarządzania prowadziłby do wniosku o braku należytej staranności — mówi Dariusz Malinowski.

Ekspert zauważa również, że jako element mający świadczyć o zachowaniu należytej staranności zaproponowano także wdrożenie “efektywnego i adekwatnego ładu organizacyjnego”, gwarantującego prawidłową realizację obowiązków podatkowych firmy.

Brak jednak konkretnych wytycznych w tym zakresie. Dodatkowo, tak zdefiniowane kryterium może skutkować powstaniem dodatkowego obowiązku biurokratycznego, który będą musiały realizować również mniejsze podmioty, często bez odpowiednich zasobów organizacyjnych i finansowych — ostrzega Malinowski.

Czy w niektórych sytuacjach w ogóle nie będzie można uniknąć odpowiedzialności?

Maciej Grochulski zwraca również uwagę na kolejny istotny problem tej nowelizacji, jakim jest zmiana — na niekorzyść — tzw. przesłanek, które pozwalają na uniknięcie odpowiedzialności. Projekt przewiduje przypadki (np. dotyczące tzw. pustych faktur w rozumieniu VAT), w których uniknięcie odpowiedzialności w ogóle nie będzie możliwe. — To rozwiązanie całkowicie obce obecnie obowiązującym przepisom — komentuje ekspert.

Również zdaniem Dariusza Malinowskiego propozycje w tym obszarze są zbyt restrykcyjne.

Maciej Grochulski podkreśla również, że w praktyce członek zarządu często nie będzie mógł skutecznie uzyskać dostępu do akt sprawy z postępowania wymiarowego prowadzonego wobec firmy. — Firma, bez wnikania w szczegóły (wyjaśnień), będzie mogła taki dostęp zablokować, a organ — bez dalszej weryfikacji — odmówić dostępu do tych dokumentów. A doręczone osobie zarządzającej postanowienie organu w tej sprawie ma być niezaskarżalne. Takie rozwiązanie w zasadzie całkowicie niweczy (omija?) zalecenia TSUE wynikające z wyroku w sprawie Adjak — wyjaśnia Maciej Grochulski.

Etap legislacyjny — Projekt ustawy o zmianie ustawy — Ordynacja podatkowa (UC138)

Autor: Łukasz Zalewski, dziennikarz działu Prawo, Business Insider Polska

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *