
Kiedy Chińczycy rozpoczęli przebudowę swojej kopii MiG-19 pod oznaczeniem J-6 na odrzutowe drony J-6W, gdzie są skoncentrowane takie drony i na jaki scenariusz zastosowania mogą się przygotować?
Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza zgromadziła znaczną liczbę dronów odrzutowych J-6W, które są przeróbką J-6, kopii radzieckiego myśliwca MiG-19, wycofanego ze służby w 2010 roku. Minimalne szacunki mówią o 700–1000 dronów J-6W, podczas gdy same Chiny mogą posiadać od 1000 do 3000 samolotów J-6 nadających się do przeróbki na drony odrzutowe.
J-6W może przenosić ładunek o masie 250 kilogramów i pokonywać dystans do 700 kilometrów z prędkością do 1600 km/h. Nasuwa się więc pytanie, jaką rolę Chiny mogłyby przewidzieć dla takich bezzałogowych statków powietrznych.
Jak pisze portal Army Recognition w swojej publikacji, analitycy z Japońskiego Narodowego Instytutu Studiów nad Obronnością (NIDS) zanotowali następujący obraz dotyczący chińskiego J-6W. Kilkaset tych samolotów jest skoncentrowanych na lotniskach położonych w pobliżu Cieśniny Tajwańskiej, a zdarzają się przypadki, gdy J-6W bazują obok myśliwców J-16 (chińskiego „klonu” rosyjskiego Su-30MKK).
Jest mało prawdopodobne, aby chińskie wojsko po prostu gromadziło „trupy” (tj. samoloty, których nie planuje użyć) na zaawansowanych bazach lotniczych, wraz z nowoczesnymi modelami samolotów. Choćby dlatego, że te J-6W są umieszczane na parkingach, aby w razie potrzeby drony można było wygodnie wyciągnąć i przetransportować na pozycje startowe.
Ponadto na chińskich lotniskach, na których bazuje J-6W, budowane są dodatkowe schrony, parkingi i drogi kołowania. Może to wskazywać na systematyczne przygotowywanie infrastruktury na scenariusz, w którym konieczne będzie jednoczesne startowanie kilkuset samolotów.

Analitycy japońskiego NIDS sugerują, że zgromadzone samoloty J-6W mogłyby zostać użyte przez chińskie wojsko w scenariuszu ataku na Tajwan albo jako „wabiki” mające na celu osłabienie tajwańskiej obrony powietrznej, albo jako odrzutowe drony kamikaze, które mogłyby przenosić ładunek bojowy o masie 250 kilogramów.
Jednocześnie obie opcje wyraźnie zakładają użycie kilkuset samolotów w jednej fali, aby stworzyć efekt „przeciążenia” tajwańskiej obrony powietrznej. Ponieważ do odparcia ataku nawet 1000 dronów J-6W może być potrzebnych nawet 2000 pocisków przeciwlotniczych, niektóre z tych odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych mogą nadal docierać do zamierzonych celów.

W nawiązaniu do Defense Express chcielibyśmy podkreślić następujące kwestie. Na pierwszy rzut oka powyższe może wyglądać na przyswojenie przez Chiny wniosków dotyczących wykorzystania bezzałogowych statków powietrznych (BSP) opartych na doświadczeniach wojny rosyjsko-ukraińskiej i działań wojennych na Bliskim Wschodzie. Z drugiej strony, od 2010 roku Chiny stopniowo pracują nad przekształceniem wycofanych z eksploatacji samolotów J-6 w odrzutowe drony J-6W, których pierwsza publiczna prezentacja odbyła się w Chinach dopiero jesienią 2025 roku.
W związku z tym należy wyciągnąć ogólny wniosek: jeśli chodzi o praktykę innych państw w segmencie bezzałogowych statków powietrznych, należy ocenić nie tylko stopień podobieństwa do praktyki ukraińskiej w tej dziedzinie, ale także bazę zasobową i koncepcyjną oraz czas trwania wysiłków drugiego państwa w tym kierunku.
413. Pułk SBS „Reid” prowadzi zbiórkę na potrzeby swojej kompanii bezzałogowych statków powietrznych przeciwlotniczych, której wyniki można poprzeć następującymi informacjami:
link do banku – https://send.monobank.ua/jar/5dZxSu9x4B
numer karty bankowej – 4874 1000 2019 7854
Iwan Kyryczewski, żołnierz 413. Pułku SBS „Reid”, ekspert Defense Express
