Spór o “dawny” i “obecny” IBE. Lubnauer atakuje resort Czarnka.

Doniesienia, jakoby z Instytutu Badań Edukacyjnych masowo rezygnowali pracownicy, są niezgodne z prawdą – oświadczył w środę dyrektor IBE Maciej Jakubowski podczas obrad sejmowej Komisji Edukacji i Nauki. Objaśnił, że instytut funkcjonuje w oparciu o system projektowy i angażuje do nich osoby o konkretnych umiejętnościach.

Awantura o „stare” i „nowe” IBE. Lubnauer uderza w rządy Czarnka

fot. Krystian Maj / / FORUM

Co dzieje się w IBE?

Obrady sejmowej Komisji Edukacji i Nauki odnosiły się do sytuacji w Instytucie Badań Edukacyjnych. Zostały one zwołane na wniosek posłów PiS. Uzasadniając to, Mirosława Stachowiak-Różecka powołała się na publikacje z „Dziennika Gazety Prawnej” oraz „Głosu Pokolenia”. Pytała między innymi o zmiany strukturalne w instytucie, informacje odnośnie do mobbingu i zwolnienia pracowników. Przywołała także wyniki badania przeprowadzonego wśród personelu IBE w kwietniu 2025 roku. Wynikało z nich, że 55 procent ankietowanych negatywnie oceniało atmosferę pracy w instytucie, 62 procent sądziło, że nie mają wpływu na decyzje tam podejmowane, a 40 procent zastanawiało się nad zmianą zatrudnienia.

Instytut Badań Edukacyjnych – Państwowy Instytut Badawczy (IBE) to instytut naukowy prowadzący interdyscyplinarne badania naukowe w sferze edukacji (badania nad działaniem i skutecznością systemu edukacji), nauk socjalnych, humanistycznych, ścisłych oraz przyrodniczych.

Szokujące wyniki ankiety wśród pracowników

Wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer wspomniała, że IBE jeszcze w roku 2017 posiadał kategorię naukową A. Z kolei na początku 2024 roku nie miał żadnej, gdyż przerwano w nim działalność badawczą i nie został poddany kategoryzacji. – Dla mnie jest to przykład destrukcji placówki, która była placówką, można rzec, czołową, ponieważ najwyższej kategorii – rzekła Lubnauer. – Z instytutu naukowego, który miał pełnić funkcję doradczą dla Ministerstwa Edukacji Narodowej, państwo przekształciliście instytucję, która nie tylko nie zajmowała się nauką, ale za to angażowała się w różne dziwne interesy powiązane z cyfryzacją – dodała, zwracając się do posłów PiS.

– Naszym zamiarem jest, aby stał się on najważniejszym instytutem badawczym w dziedzinie edukacji. Stąd też dobraliśmy najlepszych z możliwych ekspertów w tej tematyce, wcześniej stale współpracujących, przykładowo z OECD, posiadających mnóstwo publikacji naukowych, również w prasie międzynarodowej (…). Osoby, które faktycznie znają się na edukacji, a co więcej, posiadają także doświadczenie na arenie międzynarodowej – objaśniła wiceministra.

– Udało nam się uratować finansowo ten instytut – oznajmiła. Dodała, że w ostatnich latach IBE nie dysponował żadnym stałym finansowaniem.

Do pytań odniósł się także dyrektor instytutu, Maciej Jakubowski.

– Rozpocznę od tych doniesień o mobbingu, domniemanym. Po pierwsze, jak pani poseł czytała te informacje medialne, były to wzmianki o atmosferze mobbingu. Tego typu twierdzenia padły u kilku osób w ankiecie związkowej. Apelowałem do wszystkich zatrudnionych wielokrotnie, aby, w przypadku wystąpienia takiej sytuacji, istnienia takich podejrzeń, zgłosili to do komisji antymobbingowej, działającej w naszym Instytucie. Jest to niezależna komisja. Można do niej zgłaszać takie sprawy, można to zrobić poprzez związki zawodowe lub bezpośrednio do mnie – powiedział. Zawiadomił, że żadne zawiadomienia nie wpłynęły ani do komisji, ani do sądu, ani do innych organów. – Poza tym, ta sama gazeta wycofała się, najpierw wspominając o mobbingu, później o aurze mobbingu, a później, niestety, nie usłyszeliśmy (…) jakie konkretnie są zarzuty – zauważył.

Uznał, że komisja działająca w IBE prowadzi jedną sprawę. – Nie znam detali. Detale zna komisja. Oczekuję na raport tej komisji – przekazał Jakubowski.

Dyrektor prezentuje zakres zwolnień

Odniósł się także do pytań dotyczących zwolnień. – Sytuacja instytutu, w momencie, gdy go zastałem, była krytyczna. Można stwierdzić, że instytucja stała na progu bankructwa. Faktycznie byliśmy bankrutem, co pani minister również zaznaczyła, że sytuacja ta została uratowana dzięki wysiłkom ministerstwa, dzięki czemu uniknęliśmy także zwolnienia kilkuset osób z tej instytucji. Jednakże miały miejsce zwolnienia grupowe na samym początku, z uwagi na wstrzymanie finansowania. Wówczas, w roku 2024, odeszły 92 osoby, mniej więcej połowa w ramach zwolnień grupowych. Druga połowa (…) odeszła ze względu na wygaszanie projektów – wytłumaczył.

– Funkcjonujemy jako instytucja projektowa, w której przeważająca część personelu jest finansowana zadaniowo. Jest projekt do realizacji, więc angażowani są do niego nowi ludzie. Są oni zatrudniani w tych celach – podkreślił. Zwrócił uwagę, że praca nad poszczególnymi projektami wymaga zróżnicowanych kwalifikacji. – Jeden będzie odnosił się do kwalifikacji zawodowych, a drugi do czegoś zupełnie innego, na przykład edukacji włączającej. – Wielu pracowników dołącza do tych nowych projektów. Prowadzimy także rekrutację wewnętrzną – dodał.

Podał, że w 2025 roku odeszło 40 osób. Zaznaczył, że porównując to z innymi instytucjami funkcjonującymi w oparciu o pracę projektową, jest to standard. – Informacje o masowym odchodzeniu pracowników po prostu nie są prawdziwe – stwierdził.

Instytut Badań Edukacyjnych na granicy

Dodał, że rezultaty badania związków zawodowych były otwarcie omawiane na szeregu spotkań, zarówno ze wszystkimi pracownikami, jak i później z każdym zespołem w instytucie. – Spotkałem się, by przedyskutować te zarzuty. Te negatywne oceny były zrozumiałe w owym czasie – mówił Jakubowski. Zwrócił uwagę na tragiczną sytuację finansową instytucji i wynikającą z niej frustrację. – W IBE istniał taki podział, pracownicy mówili o nowym i starym IBE. – To nowe IBE było finansowane bardzo hojnie, bez ograniczeń, przez pana ministra Przemysława Czarnka. Te spory były naprawdę bardzo intensywne – zaznaczył.

Wiceministra Lubnauer zauważyła, że „Głos Pokolenia” opublikował po swoim artykule sprostowanie i przeprosiny. Mówiła o anonimowych donosach, „które otrzymała ta gazeta w postaci listu, zdaje się, od zwolnionych pracowników”.

Podczas ponad dwugodzinnego posiedzenia komisji posłowie zadali szereg pytań do MEN oraz IBE dotyczących wielu zagadnień związanych z edukacją. Na wniosek posłów PiS posiedzenie zostało przerwane, żeby resort i instytut mogły przygotować się do odpowiedzi. Posiedzenie ma zostać wznowione na następnym posiedzeniu Sejmu. (PAP)

dsr/ akar/

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *