W Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga zapadł wyrok, który może być uznany za istotny. Sąd odrzucił odwołanie nabywcy i poparł stanowisko firmy deweloperskiej w kwestii wliczania powierzchni pod przegrodami działowymi. Czy to zapowiedź zmiany nastawienia sądów w tym narastającym konflikcie? Niekoniecznie.

Jak informuje serwis wnp.pl, według sądu, kluczowe było to, czy postanowienia w przygotowanej przez dewelopera umowie były czytelne dla nabywcy. Natomiast „jednoznacznie ustalona cena jako świadczenie główne nie podlega ocenie pod kątem abuzywności”. Krótko mówiąc, jeśli kupujący podpisał dokument, zgodził się tym samym na całkowity koszt lokalu.
Dwa lata temu tenże sąd w zbliżonym przypadku przyznał rację kupującemu i nie podzielił argumentacji dewelopera, że ściany działowe można rozbierać i przesuwać. Wówczas sąd stwierdził, że występują wyraźne różnice między ściankami, które łatwo można usunąć a wewnętrznymi murami, których demontaż wymaga nakładu pracy.
I choć zeszłotygodniowy werdykt w sprawie o wliczanie powierzchni pod ściankami działowymi można uznać za ważny, to należy podkreślić, że sprawa dotyczyła mieszkania zakupionego kilka lat temu, kiedy to strony miały swobodę w wyborze metody określania powierzchni użytkowej.
Ściany nie stanowią powierzchni użytkowej
Jednakże 13 lutego 2026 r. weszła w życie nowelizacja tzw. ustawy deweloperskiej, która diametralnie zmieniła reguły obliczania metrażu mieszkań. Od tego czasu deweloperzy nie mają już prawa doliczać do powierzchni użytkowej mieszkania powierzchni zajmowanej przez ścianki działowe.
Dodany do tzw. ustawy deweloperskiej art. 5a wskazuje, że koszt mieszkania ma być prezentowany jako wynik mnożenia powierzchni użytkowej i ceny za metr kwadratowy, przy czym powierzchnia użytkowa musi być wyliczana zgodnie z polską normą (PN-ISO 9836). Ta natomiast zakłada, że obszar zajmowany przez mury, w tym ścianki działowe, nie jest przestrzenią użytkową lokalu.
Powództwa zbiorowe trwają
Warto przypomnieć, że w minionych miesiącach do sądów trafiło kilka pozwów zbiorowych w kwestii nieprawidłowego, według kupujących, wyliczania powierzchni użytkowej. W sumie stawką jest ponad 13 mln zł plus odsetki, a pozwy skierowano przeciwko trzem deweloperom: Dom Development, Spravia i Victoria Dom.
Analizując aktualne ceny transakcyjne mieszkań, różnica 1 mkw., choć trudna do zauważenia gołym okiem, może kosztować nieuważnego nabywcę w Warszawie średnio ponad 17 tys. zł.
