
Od lutego 2025 r. Federacja Rosyjska rozpoczęła prace nad wykorzystaniem w pełni autonomicznych dronów ze sztuczną inteligencją na dronie V2U, który można łatwo przenieść na inne bezzałogowe statki powietrzne.
Rasiści od dawna eksperymentują z w pełni autonomicznymi dronami, które dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji mogą wykonywać zadania bez udziału operatora. Wróg rozpoczął pierwsze praktyczne kroki w lutym 2025 roku, od drona V2U, który został już dość szczegółowo zbadany.
Teraz pojawiły się potwierdzone przez Ministerstwo Obrony Narodowej informacje o użyciu przez wroga drona ze sztuczną inteligencją do ataku na Kijów, który wykorzystywał te same komponenty co V2U. Nie jest on powiązany z samym modelem bezzałogowego statku powietrznego i, jak pokazała praktyka, może być zainstalowany na innym dronie.

V2U korzysta z gotowego, niedrogiego, cywilnego rozwiązania modułowego – Jetson Orin amerykańskiej firmy Nvidia, zainstalowanego w chińskim minikomputerze Leetop A603. W połączeniu z obszerną bazą danych wizualnych i wysokiej jakości kamerą, pozwala to V2U na wykonywanie lotów autonomicznych, wyszukiwanie celów i atakowanie ich, a także na obsługę roju dzięki identyfikacji kolorowej na kadłubie.
Integracja sztucznej inteligencji z dronem dalekiego zasięgu pozwala na jednoczesne rozwiązywanie wielu zadań. Pierwszym z nich jest autonomiczna nawigacja, w której sztuczna inteligencja analizuje przestrzeń pod sobą i porównuje ją z wizualną bazą danych. Pozwala to na lot po zadanej trasie bez nawigacji satelitarnej, co czyni drona niewrażliwym na walkę elektroniczną w trakcie marszu.
Równolegle algorytmy sztucznej inteligencji analizują obraz w poszukiwaniu celów, których kontury są również zapisywane w pamięci. Następnie algorytm może podjąć decyzję o ataku na konkretny cel. Co więcej, wszystkie te kroki mogą być autonomiczne i w ogóle nie zależeć od komunikacji z operatorem.
Oznacza to, że jedyną obroną przed takim dronem jest jego fizyczne zniszczenie, a także podjęcie działań mających na celu wizualne oszukanie jego algorytmów, przy założeniu, że będą one stale udoskonalane.
Warto zrozumieć, że wszystkie te komponenty już istnieją, są dostępne i są wykorzystywane z pewnym stopniem autonomii na Ukrainie. Jednak tradycyjnym rozwiązaniem jest obowiązkowy udział operatora w procesie decyzyjnym, zwłaszcza w samym dowodzeniu atakiem, pomimo istnienia rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji, które pozwalają na autonomiczne działanie w tym zakresie.
Jednocześnie zasada „man in the loop” dla dronów dalekiego zasięgu jest rozwiązaniem obowiązkowym jedynie z etycznego punktu widzenia. Jednocześnie dla rasistów nie ma ona żadnego znaczenia. Dlatego też próby przeprowadzenia przez wroga ataków terrorystycznych za pomocą autonomicznych dronów były całkowicie przewidywalnym rozwojem wydarzeń.
W końcu, wolontariuszka Maria Berlinska pisała o tym wprost już w czerwcu 2025 roku, że w 2026 roku Federacja Rosyjska zacznie używać autonomicznych dronów w trybie ciągłego polowania nad miastami. I sporo osób odebrało to jako „strach na wróble”.
W imieniu Defense Express zachęcamy do przyłączenia się do zbiórki na to, co działa: „Pojedyncza kolekcja” z „Fundacji Prytula” na drony przechwytujące.

