
„Zdrowie przychodzi do człowieka przez oczy”. Wielokrotnie przekonaliśmy się o prawdziwości słów wybitnego rosyjskiego naukowca I.M. Sieczenowa. Wszak czasem wystarczy jedno spojrzenie na ukochaną osobę, naturę, słońce – a zmęczenie, irytacja, melancholia, a nawet ból fizyczny znikają bez śladu…
Po oczach możemy wiele powiedzieć o człowieku: czy jest zdrowy, czy chory, spokojny, czy podekscytowany, zainteresowany, czy obojętny, szczęśliwy, czy smutny, prawdomówny, czy nieuczciwy. Po oczach poznajemy starego przyjaciela, nawet takiego, który bardzo się zmienił. Po oczach „oceniamy” inteligencję, urok i urodę. W końcu oczy są „wizytówką” naszej osobowości.
Jak często opisując „pracę umysłu” w danej sytuacji, używamy „wizualnych” konstrukcji werbalnych: „widzieć istotę”, „oczywiście”, „wgląd”, „pomimo”, „punkt (kąt) widzenia” itd. Jasność, przejrzystość, ostrość służą jednocześnie jako cechy zarówno doskonałego widzenia, jak i doskonałego umysłu: „jasna głowa”, „ostry umysł”, „diamentowe oko”.
Oczy i mózg są bezpośrednio połączone. Z jednej strony mózg rozpoznaje, analizuje i przetwarza informacje otrzymane przez oczy. Z drugiej strony, wynik pracy mózgu (czy to pamięć, czy natychmiastowa reakcja) wpływa na pracę oczu: na co patrzymy i jak wyraźnie i wyraźnie to widzimy. Na przykład, gdy jesteśmy zainspirowani i pasjonowani czymś, nasz umysł pracuje szybko i jasno, a nasze oczy widzą ostro i wyraźnie. I odwrotnie, gdy się nudzimy, jesteśmy uparci lub zmęczeni, nasze umysły stają się otępiałe, a nasze oczy całkowicie ślepe. Wyłania się wyraźna współzależność (szczególnie zauważalna w sytuacjach negatywnych): jeśli widzimy gorzej, rozumiemy gorzej; jeśli rozumiemy gorzej, stajemy się nerwowi, zmęczeni lub znudzeni i widzimy gorzej.
Czy istnieje rozwiązanie? Od czego zacząć? Od korekcji wzroku (doboru okularów) czy od analizy przyczyn jego pogorszenia? Przyczyna leży w naszej niespokojnej psychice. W końcu „chora głowa” daje odpoczynek nie tylko nogom, ale i oczom. W bardzo metaforyczny i oryginalny sposób omawia to znany amerykański okulista i pionier nowej metody profilaktyki i leczenia powszechnych wad wzroku (krótkowzroczności, nadwzroczności, astygmatyzmu i zeza), W.G. Bates. Metoda Batesa przetrwała próbę czasu (książka została napisana w 1920 roku), została rozwinięta (z wieloma szkołami i zwolennikami na całym świecie) i pomogła niezliczonym osobom (począwszy od samego Batesa).
Mój wzrok się pogorszył. Co powinienem zrobić? Zacznijmy od najpowszechniejszego rozwiązania (i, co najważniejsze, najłatwiejszego i najszybciej osiągalnego) – kupić okulary. Pytanie brzmi: które? Przecież „kula wzroku” to pojęcie statyczne, podczas gdy nasze oczy, przeciwnie, podlegają ciągłym zmianom. Badania wykazały, że anomalie wzrokowe (krótkowzroczność, nadwzroczność, astygmatyzm) nie są stałe; mogą pojawiać się i znikać, a nawet przekształcać się w siebie w ciągu jednego dnia. Osoby z wadami wzroku miewają okresy, w których ich wzrok wraca do normy, podczas gdy osoby z prawidłowym wzrokiem doświadczają „napadów” pogorszenia. A ta „niestałość” naszych oczu jest konsekwencją zmienności naszej psychiki.
Fiksacja centralna to zdolność do widzenia tego, na co patrzysz bezpośrednio. Siatkówka ma obszar maksymalnej czułości zwany dołkiem środkowym, a ostrość wzroku maleje wraz z odległością. Charakterystycznym objawem upośledzenia wzroku jest utrata fiksacji centralnej. Oznacza to, że oko nie widzi wyraźnie obiektu, na którym się skupia, ale może wyraźnie rozróżniać obiekty znajdujące się w pewnej odległości. Oczy z fiksacją centralną nie tylko widzą doskonale, ale mogą również pracować przez bardzo długi czas bez zmęczenia. Są otwarte i spokojne. Mięśnie twarzy są również rozluźnione, a zmarszczki i cienie wokół oczu nie pojawiają się. Fiksacja centralna oczu jest możliwa tylko wtedy, gdy osiągnięta zostanie fiksacja centralna umysłu. Fiksacja centralna poprawia funkcjonowanie wszystkich narządów i układów, łagodzi czynnościowe i organiczne choroby oczu oraz wzmacnia zmysły dotyku, słuchu, smaku i węchu.
„Oczy są stworzone do widzenia, a jeśli są otwarte i nie widzą, oznacza to ogromne obciążenie”. Liczne obserwacje okulistów potwierdziły fundamentalną tezę Batesa: oko widzi dobrze tylko wtedy, gdy jest rozluźnione, a każde obciążenie powoduje upośledzenie wzroku. Zdrowe oko, gdy jest rozluźnione, funkcjonuje prawidłowo: spłaszcza się, skracając swoją oś, patrząc na odległe obiekty, i wydłuża, patrząc na obiekty bliskie. Za ten proces odpowiadają mięśnie zewnątrzgałkowe. Obciążenie uniemożliwia im odpowiednią reakcję. A jeśli okulary przejmują pracę oka, mięśnie oka są całkowicie „bezczynne” i stopniowo słabną.
W naszych stresujących czasach zaburzenia wzroku występują nie tylko u ludzi, ale także u zwierząt domowych. „Znerwicowanemu psu o normalnym wzroku dano do powąchania kawałek mięsa. Pies stał się pobudzony, czujny i merdał ogonem. Mięso odsunięto i umieszczono w pudełku. W oczach psa pojawił się błysk podniecenia. Wytężył wzrok, aby zobaczyć, co się z nim stało. W tym momencie badanie wzroku wykazało, że pies stał się krótkowzroczny”.
Nadwyrężenie wzroku jest konsekwencją stresu psychicznego. Obserwuj siebie. Kiedy jesteśmy pobudzeni, rozdrażnieni, wypowiadamy ostre słowa w gniewie lub żywimy pełne urazy, zemsty myśli, nasza mimika twarzy się zmienia – oczy mrużą się, a wzrok staje się ciężki i napięty. A jak wyglądają nasze oczy po płaczu? Nawet w stanie „nieszkodliwych” emocji, takich jak elokwentne moralizatorstwo, czasami zamieniamy się w „głuszców” lub „ślepców”, ponieważ nie słyszymy i nie widzimy niczego i nikogo poza sobą. „Strach ma wielkie oczy”, ale to nie sprawia, że widzą lepiej. Małe dzieci widzą dobrze, gdy ich matki są w pobliżu, ale gdy tylko matka odchodzi, strach sprawia, że dziecko staje się krótkowzroczne. Kolejnym wrogiem dobrego widzenia jest kłamstwo. W licznych eksperymentach proszono badanych o kłamstwo werbalne lub mentalne, a urządzenie monitorujące wzrok zawsze wykazywało upośledzenie wzroku. Na przykład, gdy 25-letni mężczyzna z prawidłowym wzrokiem mówił lub wyobrażał sobie, że ma 24 lub 26 lat, stał się krótkowzroczny. I jeszcze jedno. Nasze oczy, a raczej nasza psychika, wolą wchodzić w interakcję z tym, co znane, łatwe i przyjemne. Gdy oko bada nieznany obiekt, zawsze rejestrowana jest anomalia wizualna. Każdy zauważył, że interesująca praca męczy oczy znacznie mniej niż nudna i trudna praca. Wiele dzieci potrafi doskonale rozróżniać litery swojej ulubionej powieści przez całą noc pod kołdrą z latarką, nie czując zmęczenia ani bólu głowy. A dzień wcześniej w szkole nie widzą, co nauczyciel napisał na tablicy. Co więcej, jak wykazali okuliści za pomocą specjalnych urządzeń, dzieci nie udają krótkowzroczności; w rzeczywistości stają się krótkowzroczne, próbując przeczytać nieciekawe i niezrozumiałe pismo.
Zainteresowanie, pamięć i wzrok są ze sobą powiązane. Widzimy lepiej i zapamiętujemy rzeczy, które nas interesują. Nuda drastycznie upośledza zarówno pamięć, jak i wzrok. Pewna dziewczynka o niezwykle ostrym wzroku (widziała księżyce Jowisza gołym okiem) miała również zdumiewającą pamięć: potrafiła na przykład przeczytać książkę raz i opowiedzieć jej treść słowo w słowo. Ale jeśli poproszono ją o rozwiązanie zadania matematycznego (którego nie lubiła) lub odczytanie liczb, stawała się krótkowzroczna. Okazuje się, że kiedy jesteśmy zainspirowani jakimś zadaniem, kiedy czujemy się nim zainteresowani, nie tylko psychika, ale także oczy są wypoczęte (ale w żadnym wypadku nie bezczynne). Ale to wszystko teoria. Książka Batesa i jego studenta M.D. Corbetta jest również niezwykła, ponieważ oferuje bardzo proste i skuteczne porady, jak pomóc swoim oczom robić to, do czego zostały stworzone – patrzeć i widzieć.
