Panie w tradycyjnie męskich sektorach. Przemiana jest w toku.

Mimo że kobiety obecnie stanowią blisko połowę osób aktywnych zawodowo w naszym kraju, ich obecność w dziedzinach technicznych oraz produkcyjnych – wciąż powszechnie postrzeganych jako „męskie” – wciąż utrzymuje się na relatywnie niskim poziomie. Nie wynika to wszakże z braku predyspozycji czy kwalifikacji, lecz w głównej mierze z głęboko zakorzenionych uprzedzeń oraz maskulinizacji przekazu. Istnieje jednak możliwość, by ów trend odwrócić.

„To nie jest praca dla kobiet”? Widoczne zmiany na rynku pracy

fot. Halfpoint / / Shutterstock

Zgodnie z danymi pochodzącymi z Głównego Urzędu Statystycznego, wprzeciągu ostatnich dwunastu lat proporcja kobiet na rynku pracy w Polsce powiększyłasię jedynie marginalnie – z około 45 procent w roku 2014 do prawie 47 procent wokolicach połowy roku 2025. Kobiety najczęściej znajdują angaż w sektorze usług, handlu detalicznym, branży gastronomicznej, opiece zdrowotnej, edukacji oraz administracji. W dalszym ciągu jednak rzadziej występują w sektorach technicznych, produkcyjnych lub logistycznych.

Z informacji zebranych przez GUS wynika, że pod koniec roku 2024 stanowiły one:

  • 33 proc. zatrudnionych w obszarze przetwórstwaprzemysłowego,
  • 25 proc. w sektorze energetycznym,
  • 21 proc. w sferze transportu i działalnościmagazynowej.

Jak akcentują ekspertki z Smart Solutions HR, głównymograniczeniem nie jest deficyt kwalifikacji czy aspiracji do pracy fizycznej, aczkolwiekw dalszym ciągu silnie osadzone stereotypy społeczne.

Czy wyłącznie stereotypy stanowią barierę?

Według Eweliny Mostowicz, rekruterki w Smart Solutions HR, problemmanifestuje się już w początkowej fazie: na etapie dokonywania wyborów edukacyjnychi wyobrażeń na temat „typowo kobiecych” i „typowo męskich” ścieżek zawodowych.

Dane publikowane przez GUS dowodzą, że w 2025 roku wszkołach technicznych edukowało się około 38 procent kobiet. To z czasemprzekłada się na ich skromniejszą reprezentację w profesjach technicznych. Dodatkowymczynnikiem są zakorzenione przekonania odnośnie do specyfiki pracy – zwłaszczaw sektorach fizycznych – mówi Ewelina Mostowicz. – Wciąż funkcjonuje obrazzawodów wymagających krzepy, wytrzymałości i „męskiej” zręczności, któryskutecznie zniechęca część potencjalnych kandydatek. Kobiety nie cierpią na brakkompetencji, odwagi i otwartego umysłu. Przeszkodą są wciąż stereotypyi fałszywe społeczne przekonania.

Potwierdza to również Katarzyna Gołek, specjalista rynku pracy wManpower.

– Aktualnie kobiety mają równy dostęp do edukacji i rozwójukwalifikacji co mężczyźni, również w dziedzinach technicznych czy IT. Zatem barierąnie są umiejętności, ale moment rozpoczęcia kariery, decyzje rekrutacyjnenadal obciążone są stereotypami. W praktyce oznacza to, że kobietyczęsto muszą bardziej zdecydowanie udowadniać swoje umiejętności, pomimopodobnych kwalifikacji – relacjonuje dla Bankier.pl Katarzyna Gołek.

Kobiety pragną pracować w transporcie i kierowaćwózkami widłowymi

Na wybory dotyczące zawodu wpływają nie tylko obrana ścieżkaedukacyjna czy trwałe uprzedzenia, lecz również bardziej subtelny aspekt – sposóbkomunikacji. Od końca 2025 roku pracodawcy mają obowiązek korzystania zneutralnych pod względem płci nazw stanowisk oraz inkluzywnego języka wogłoszeniach rekrutacyjnych. Pomimo tego, że zaledwie miesiąc po wprowadzeniutych regulacji pojawiły się apele o ich zniesienie, ich oddziaływanie dalecewykracza poza ramy samej legislacji.

Zdaniem Agnieszki Kukier, specjalistki ds. rekrutacji w SmartSolutions HR, ogromny wpływ na decyzje aplikantów i aplikantek ma stylistyka wogłoszeniach o pracę.

– Nawet jeśli formalnie każdy może składać aplikację, niektórejednostki mogą odczuwać, że dana rola „nie jest dla nich”, jeśli ogłoszenie jestnapisane w sposób schematyczny lub operuje wyłącznie formami męskimi – mówiAgnieszka Kukier. – W praktyce implikuje to, że przeszkoda wejścia do„męskich” branż może zaistnieć znacznie wcześniej niż podczas rozmowykwalifikacyjnej, a więc już w chwili czytania ogłoszenia. W ten sposób popadamyw błędne koło stereotypizacji, którego następstwem jest w dalszym ciąguniewielki odsetek kobiet na posadach technicznych i specjalistycznych.

Pomimo faktu, że kobiet jest nadal znacznie mniej w sektorachtradycyjnie zdominowanych przez mężczyzn, rekruterzy zaczynają zauważaćpierwsze symptomy nadchodzących zmian.

Rejestrujemy wyraźny trend wzrostowy w liczbie kobietubiegających się o stanowiska techniczne. Coraz częściej postrzegają one wnich ustabilizowaną ścieżkę kariery i satysfakcjonujące warunki finansowe –uważa Ewelina Mostowicz. – Największa progresja zmian jest dostrzegalna wtransporcie, gospodarce magazynowej oraz obsłudze wózków widłowych. Sektoryte, dzięki automatyzacji i nowoczesnej technologii, stały się w pełni przystępnedla kobiet, które świetnie spełniają się w roli operatorów i logistyków.

Czy siła fizyczna traci na znaczeniu?

Okazuje się, że tym, co redefiniuje zasady gry, jest postępującaotwartość kobiet oraz rozwój technologii. To, co od lat było jednym zgłównych argumentów przeciwko zwiększonej obecności kobiet w niektórych profesjach– mianowicie wymóg siły fizycznej – coraz częściej staje się mniej istotne.Automatyzacja i robotyzacja rewolucjonizują charakter pracy w przemyśle,logistyce czy transporcie. W wielu przypadkach zadania wymagające dużegowysiłku przejmują maszyny, natomiast rola pracownika przesuwa się ku obsługisystemów, nadzorowaniu procesów i precyzyjnym działaniom technicznym.

Automatyzacja i robotyzacja diametralnie przeobraziływymagania fizyczne w wielu sektorach. Wiele zadań, które dawniej wymagały dużejsiły, aktualnie wykonują maszyny i systemy wspierające pracę człowieka. W tensposób coraz więcej osób, niezależnie od płci, może funkcjonować na liniachprodukcyjnych i obsługiwać urządzenia, które niegdyś wymagały dużej siłyfizycznej. Naturalnie nadal istnieją posady wymagające wysiłku fizycznego,lecz w nowoczesnych zakładach stanowią one raczej wyjątek niż regułę. W praktyceoznacza to, że stereotypy dotyczące „męskiej siły” przestają być zasadne. Obecniekluczowe są kompetencje techniczne, precyzja i doświadczenie, a nie siłafizyczna – utrzymuje Agnieszka Kukier.

BHP może stanowić przeszkodę

Również zdaniem Katarzyny Gołek postępowe technologie redukująrolę siły fizycznej, co realnie zwiększa dostępność wielu funkcji technicznychdla kobiet.

– W dalszej perspektywie sprzyja to większej różnorodności wtych profesjach. Niemniej jednak, przeszkodą pozostają stereotypy odnośnie do predyspozycji kobiet i mężczyzn, które mogą spowalniaćtempo tych zmian – zauważa ekspertka Manpower. – Są wszakże branże, wktórych wymóg fizyczny nadal pozostaje zasadniczy, szczególnie w części funkcji produkcyjnych, gdzie kryteria fizyczne są formalnie zdefiniowane, zazwyczaj woparciu o przepisy BHP. W konsekwencji dostęp do niektórych stanowisk bywaograniczony. Niektóre przedsiębiorstwa modyfikują zakres obowiązków, aby zwiększyćdostępność ról dla kobiet, jednakże takie podejście wciąż nie jest standardemrynkowym.

Coraz bardziej liczą się umiejętności, a nie płeć

Z kolei Paulina Zasempa, People Country Lead w SD WorxPoland, powołuje się na wyniki najnowszego międzynarodowego badania HR & PayrollPulse 2026, które wskazują, że polscy pracodawcy coraz bardziej akcentująkompetencje – taką odpowiedź udzieliło 36,5 proc. firm, a 59,4 proc. deklarujerezygnację z myślenia o rolach na rzecz umiejętności.

– To klarownie świadczy o tym, że przeszkodą dla kobiet wprofesjach technicznych rzadziej są rzeczywiste kwalifikacje, a częściejuprzedzenia, które determinują decyzje edukacyjne i zawodowe. Tym bardziej, żerównocześnie dostrzegamy systematyczny wzrost liczby studentek uniwersytetówtechnicznych oraz kierunków powiązanych z nowoczesnymi technologiami –mówi dla Bankier.pl Paulina Zasempa. – Jednocześnie automatyzacja i robotyzacjademokratyzują dostęp do sektorów technicznych, ponieważ ograniczają wpływ barierfizycznych i przesuwają nacisk na obsługę systemów, kontrolę jakości czyanalizę danych. Owszem, w części logistyki bariera fizyczna nadal bywaodczuwalna, lecz postęp technologiczny szybko ją niweluje.

Jak podkreśla ekspertka, z badania zrealizowanegoprzez SD Worx wynika, że aż 39,2 proc. zatrudnionych ocenia, że ich zespołyborykają się z deficytem personelu.

– To implikuje, że rynek bezwzględnie potrzebuje nowychkompetencji i nowych talentów, bez względu na płeć. Zatem kluczowe w nadchodzącychlatach będą umiejętności cyfrowe, zrozumienie procesów zautomatyzowanych, obsługa danych oraz zdolność adaptacji do nowych technologii – argumentuje PaulinaZasempa. – Wraz z coraz bardziej uporządkowanymi i scyfryzowanymiprocesami pracy tworzy to środowisko, w którym o rozwoju decydują umiejętności, a nieuprzedzenia.

Wiele będzie zależało od firm

Wiele wskazuje na to, że odsetek kobiet w gałęziachtechnicznych, takich jak przemysł, logistyka czy produkcja, w ciągu kilku najbliższych lat może wzrosnąć. Decydującą rolę w przełamywaniu stereotypów i sprzyjaniu włączaniu kobiet do sektorów zdominowanych przez mężczyzn mogą odegrać sami pracodawcy. Przemianę mogą stymulować powiększone inwestycje w edukacjędla dziewcząt i dedykowane programy zawodowe. Istotne są wewnętrzneprogramy szkoleniowe, które umożliwiają kobietom pozyskiwaniekwalifikacje techniczne już na etapie zatrudnienia, np. szkolenia z obsługi maszyn i systemów produkcyjnych, jak i kursy podnoszące kompetencje w zakresie logistyki czy automatyki.

Według Katarzyny Gołek, dla kobiet pragnących związać się z sektoremprodukcyjnym lub logistycznym, kluczowe w przyszłości będą te samekwalifikacje co u mężczyzn, czyli specjalistyczna wiedza, znajomość technologii orazelastyczność i umiejętność adaptacji.

– Ponadto ważne wsparcie w rozwoju kariery, zwłaszczana stanowiskach kierowniczych i w pracy z klientem, mogą stanowić kompetencjemiękkie, takie jak umiejętność komunikacji, zarządzanie czy etyczna ocenasytuacji – podsumowuje ekspertka.

Także w „męskich” sektorach kobiety mogą zarabiać więcej

Tymczasem już teraz w wielu gałęziach uznawanych za męskie, kobietyotrzymują wyższe wynagrodzenia od swoich kolegów po fachu. Najbardziejzaskakujące rozbieżności na ich korzyść widoczne są w budownictwie, gdzie podkoniec ubiegłego roku ich przeciętne uposażenie wyniosło tam 8 932,04 zł, podczas gdy mężczyzn jedynie 7 406,31 zł. Największe dysproporcje można tuzauważyć w branży wznoszenia budynków, gdzie kobiety zarabiały 9 266,51 złwobec 7 068,99 zł u panów. Natomiast w budowie obiektów inżynierii lądowej iwodnej 10 772,75 zł wobec 9 386,04 zł.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *