
Zakup i instalacja systemów obrony powietrznej SAMP/T dla Turcji mogłaby być szybkim sposobem na wzmocnienie zarówno obrony powietrznej, jak i przemysłu, wymagałoby to jednak przezwyciężenia sprzeciwu Francji.
Po przechwyceniu kilku irańskich rakiet nad Turcją, kraj ten zaczął obawiać się, że jego system S-400 nie wystarczy do obrony. Rozpoczęto więc rozmowy z Włochami na temat zakupu i wspólnej produkcji systemów obrony powietrznej.
Według Bloomberga chodzi przede wszystkim o francusko-włoski system przeciwlotniczy SAMP/T. Ma on stać się elementem tureckiego wielowarstwowego systemu obrony przeciwrakietowej Steel Dome.

Wcześniej Turcy próbowali już kupić SAMP/T i podpisali stosowne umowy z firmą produkcyjną Eurosam w 2018 roku. Wszystko zakończyło się jednak niepowodzeniem z powodu odmowy Francji, która sprzeciwiała się takiemu projektowi.
Tureccy dyplomaci uważają, że Francja może być teraz nieco bardziej otwarta na nowe porozumienie. Jednak żadna ze stron oficjalnie nie skomentowała negocjacji w tym kierunku.

Z raportu Defense Express możemy wywnioskować, że Turcy mogą liczyć na konieczność zwiększenia produkcji systemów obrony powietrznej i pocisków rakietowych przez kraje europejskie. Sytuację tę pogłębiają zwłaszcza pogarszające się relacje ze Stanami Zjednoczonymi, których Patrioty nie są już niezawodnym rozwiązaniem, mimo że nadal są kupowane przez członków NATO.
Jednocześnie turecki przemysł będzie gotowy zapewnić dodatkowe moce produkcyjne i nie będzie nakładać dodatkowych ograniczeń na sprzedaż broni. Jednocześnie dodatkowe zamówienie pomoże w utrzymaniu wyższych wolumenów produkcji.

Warto jednak zauważyć, że Turcja poszukuje możliwości lokalizacji SAMP/T nie tylko po to, by wzmocnić obronę powietrzną tu i teraz. Tak, chodzi o dostęp do nowych technologii, które następnie mogą zostać wykorzystane do rozwoju tureckich systemów obrony powietrznej, nad którymi obecnie aktywnie się pracuje. Na przykład system SIPER o zasięgu 100 km.
Dlatego zrozumiałe są obawy Francji, która nie jest zbyt chętna do udostępniania swojej technologii krajom trzecim i tworzenia sobie konkurencji. Niedawno odmówiła przekazania Indiom kodu źródłowego myśliwców Rafale, stawiając pod znakiem zapytania kontrakt na 114 samolotów.

Warto przypomnieć, że zakup rosyjskiego systemu S-400 przez Turków nastąpił po tym, jak Stany Zjednoczone odmówiły dostępu do technologii przy sprzedaży Patriota. Nie jest to więc pierwszy precedens tego typu próśb. Co więcej, przedstawiciele Turcji aktywnie walczą o zniesienie ograniczeń w wymianie technologicznej i sprzedaży broni w ramach NATO.
Ponieważ ani Turcja, ani Włochy, ani Francja nie skomentowały jeszcze ani nie potwierdziły negocjacji SAMP/T, nie jest jasne, jakie stanowiska zajmują te kraje w tej sprawie. Jednak każde rozwiązanie wymagałoby ewidentnych ustępstw ze strony jednej ze stron.
